Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Odsiarczanie akumulatora.

szefoszefo 28 Gru 2004 17:32 59049 48
  • #1 28 Gru 2004 17:32
    szefoszefo
    Poziom 10  

    Posiadam bezobsługowy akumulator Boscha. Chciałem go odsiarczyć ale gdy ładuje go to po pietnastu minutach zaczyna dośc intensywnie gazowac (ale nie grzeje się). Ładuje go małym prądem (około 1A - akumulator 74Ah). Niedawno ładowałem go prądem około 2A i po dość szybkim czasie prąd spada prawie do 0A (około 2 godzin).
    Co robić chcąc go odsiarczyć? Ładować go mimo gazowania? Może potraktować go napięciem 24V przez chwile lub jakimś dużym natężeniem? (czytałem te dwie opcje gdzieś na forum ale nie wiem czy będą dobre dla mojego aku)? Jeżeli któraś z tych dwóch opcji jest dobra to jak długo ją stosować? Maksymalnie moge osiągnąć prąd ładowania około 30A (urządzenie rozruchowe:D).

    0 29
  • #2 28 Gru 2004 19:29
    Gerri
    Spec od Mercedesów

    Jeżeli bulkanie Ci przeszkadza to możesz zmniejszyć jeszcze prąd, ale jeżeli utrzymujesz 1A to przy tej pojemności jest on prawidłowy do odsiarczania, dalsze jego zmniejszanie może spowodować zmniejszenie / spowolnienie skuteczności zabiegu odsiarczania. Według mnie podstawowe kryterium jest takie, żeby akumulator zbytnio sie nie zagrzał, a bulka bo jest zadowolony że ktoś nareszcie o niego zadbał. Powinien tak robić co najmniej parę dni/do tygodnia; dobrze jest kontrolować areometrem zmiany gęstości elektrolitu.
    Pzdr. Gerri

    1
  • #3 29 Gru 2004 14:01
    Mieczysław
    Poziom 21  

    Witam.

    szefoszefo napisał;
    Niedawno ładowałem go prądem około 2A i po dość szybkim czasie prąd spada prawie do 0A (około 2 godzin).

    Może ten akumulator nie potrzebuje odsiarczania?
    Czy jest możliwość dostępu do cel i zmierzenia gęstości elektrolitu?

    1
  • #4 29 Gru 2004 14:17
    szefoszefo
    Poziom 10  

    No niestety jest to akumulator bez obsługowy i nie ma dostępu do cel. A niestety się zasiarczył bo mi się ze dwa razy rozładował i teraz kiepsko trzyma:/ (ze trzy dni przy podłączonym alarmie) Akumulator nie ma dużego przebiegu - 40 tys. km. Jak akumu jest odłączony od samochodu to spokojnie wytrzymuje miesiąc bez ładowania a może i nawet więcej(byłem na wakacjach to się przekonałem).

    1
  • #5 29 Gru 2004 15:50
    Mieczysław
    Poziom 21  

    Ja mam też ,,bezobsługowy'' ale dostęp do cel jest i nawet musiałem uzupełniać wodą stan elektrolitu.
    Wracając do Twojego problemu.
    Jeżeli mógłbyś ładować akumulator prądem 1A to musisz to robić przez 74 godziny,( bo 12 nic nie da) to może poprawiłbyś kondycję swojego akumulatora.
    Duży prąd mógłby wytrącić masę czynną z płyt, w taki sposów mogłoby powstać zwarcie i uszkodzić akumulator na dobre.

    2
  • #6 30 Gru 2004 10:45
    szefoszefo
    Poziom 10  

    A czy w akumulatorach bezobsługowych Boscha można dostać się do cel w celu dolania wody?

    2
  • #7 30 Gru 2004 11:32
    szon
    Poziom 17  

    koledzy jak akumulator jest zasiarczony to święty boże nie pomoże a tak z opisu wygląda mam trochę doświadczenia z moimi akumulatorami.Wystarczy jedno spostrzerzenie n.p. akumulator jest rozładowany tzn.nie chce kręcić jeżeli go podepniemy pod prostownik potraktujemy normalnym prądem i bardzo szybko natężenie spada czyli jak mówią nie chce brać prądu to go nie zmusimy jest po prosty zasiarczony. Ja kiedyś kombinowałem z ładowaniem wylewaniem elektrolitu zalewaniem wodą destylowaną ładowaniem wylewaniem 3x zalaniem gęstrzym elektrolitem ładowaniem i psu na budę akumulator na zlom.A jeszcze muszę dodać że istnieje tzw. ładowanie z odsiarczaniem ,polega ono na ładowaniu z częściowym rozładowaniem prąd rozładowania =1/10 prądy ładowania zrobiłem nawet taki prostownik i co i nic z tego nie wyszło.To tylko tak ładnie pisze literatura. Koledzy jeszcze raz twierdzę że szkoda czasu.

    0
  • #8 30 Gru 2004 12:00
    przemkrzych
    Poziom 26  

    Ja też taki prostownik wykonałem i podłączyłem go do odsiarczania na tydzień skutek był taki ze pojemność tego akumulatora spadła w moim odczuciu o połowe szybciej się ładował i szybciej rozładowywał,patrzyłem na dwóch akumulatorach.

    2
  • #9 30 Gru 2004 12:05
    staszeks
    Poziom 27  

    nie trzeba specjalnego prostownika,wręcz najprostszy bez wygładzania napiecia wyprostowanego.Równolegle do akumulatura podłączamy żarówke.W momencie gdy połówka wyprostowanego napięcia osięga max.akumulator jest ładowany.Gdy min.jest rozładowywane przez żarówkę.Sumarucznie proces ładowania i rozładowania powtarza się cyklicznie przy prostowniku dwupołówkowym 100 razy na sekunde.
    Skuteczność?-nie miałem okazji sprawdzić ale
    spotkałem ludzi,którzy twierdzili,że pomaga

    0
  • #10 30 Gru 2004 12:26
    cyruss
    Poziom 30  

    Wszystko zależy od tego jak bardzo zasiarczaniony (to nie siarka tylko siarczan ołowiu). Jeśli był wyładowany do dna i stał kilka dni to ładowanie normalne (Q/10) plus potem kilka dni małym prądem (0,5A) trochę kryształków rozpuści. Jeszcze lepiej ze trzy razy naładować i rozładować (Q/10) żeby masa czynna popracowała. W 100% nie przywróci utraty pojemności ale coś pomoże. Jeśli postał z miesiąc to już nic go nie uratuje.
    Klasyczne objawy zasiarczanienia: napięcie ładowania rośnie do ponad 16V przy prądzie Q/40 czy nawet mniejszym, silne gazowanie przy takim prądzie, duża utrata pojemności (ponad 30%), wszystkie płyty szarobiałe (dodatnie mają być brunatne, ujemne szare). Pojemność sprawdzana przy rozładowaniu aku naładowanego Q/10 do 15V, rozładowanie też Q/10 do napięcia 11,1V.

    2
  • #11 30 Gru 2004 16:39
    hobbysta5
    Poziom 14  

    Witam
    A może ten alarm pobiera zbyt duży prąd.
    Pozdrawiam

    1
  • #12 30 Gru 2004 17:48
    GRIN
    Poziom 30  

    Ładowanie Odsiarczające jest najbardziej Efektywne wtedy,gdy Prąd ładowania jest 10-cio Krotnie większy od Prądu Rozładowywania

    4
  • #13 30 Gru 2004 21:03
    cobraa
    Poziom 27  

    Kazdy akumulator ktory jest bezobslugowy ma dostep do cel i nalezy kontrolowac poziom elektrolitu - to nie na tym polega bezobslugowosc.

    2
  • #14 30 Gru 2004 22:10
    Gerri
    Spec od Mercedesów

    >koledzy jak akumulator jest zasiarczony to święty boże nie pomoże a tak z opisu wygląda mam trochę doświadczenia z moimi akumulatorami.

    ja również mam parę doświadczeń, no więc konfrontujmy!

    >Wystarczy jedno spostrzerzenie n.p. akumulator jest rozładowany tzn.nie chce kręcić jeżeli go podepniemy pod prostownik potraktujemy normalnym prądem i bardzo szybko natężenie spada czyli jak mówią nie chce brać prądu to go nie zmusimy jest po prosty zasiarczony.

    Czy wiesz jaki jest efekt zasiarczenia? Duża powierzchnia płyt przestaje brać udział w normalnych reakcjach eksploatacyjnych (czyli szybkie ładowanie/rozładowanie) Akumulator o pojemności przykładowo 60Ah mając zasiarczenie na poziomie 80% jest faktycznie akumulatorem o pojemności 12 Ah, trudno więc się dziwić że prostownik w krótkim czasie te 12 Ah załaduje, napięcie wzrośnie i prąd ładowania ulegnie ograniczeniu lub prostownik się wyłączy, gdyż takie jest założenie konstrukcyjne tego rodzaju prostowników (wyłączanie po osiągnięciu napięcia odcięcia takiego jak w instalacji pojazdu, cvzyli ok. 14 (ponad) volt)



    >Ja kiedyś kombinowałem z ładowaniem wylewaniem elektrolitu zalewaniem wodą destylowaną ładowaniem wylewaniem 3x zalaniem gęstrzym elektrolitem ładowaniem i psu na budę akumulator na zlom.

    A ja z dużym powodzeniem uzdatniałem akumulatory które odzyskiwały chyba 100% pojemności ( w każdym razie kręcą jak głupie przez parę minut) Warunek: oczywiście nie może być to padlina! Przykładowo: gość ucieka z podatkiem na koniec roku> kupuje auto (nowe)> auto stoi pół roku w stodole (bo po cholerę mu piąte auto?)> akumulator się zasiarcza, bo w aucie jest dużo elektroniki, która doi prąd.
    I to jest najlepszy akumulator do uzdatnienia, który gwarantuje, że po odsiarczeniu cele nabierać będą równej gęstości elektrolitu (bez zalewania wodą destylowaną)

    >A jeszcze muszę dodać że istnieje tzw. ładowanie z odsiarczaniem ,polega ono na ładowaniu z częściowym rozładowaniem prąd rozładowania =1/10 prądy ładowania zrobiłem nawet taki prostownik i co i nic z tego nie wyszło.To tylko tak ładnie pisze literatura. Koledzy jeszcze raz twierdzę że szkoda czasu.

    Jeżeli odpowiednio nie podniesiesz napięcia ładowania przy zachowaniu małego prądu, to faktycznie, szkoda czasu. Prostownik się wyłączy, a osobnik uzdatniający dostanie cholery.
    Najlepszy i najprostszy sposób zachowania stałego prądu to wysokie napięcie z prostownika i szeregowy opornik.

    Pzdr. Gerri

    2
  • #15 30 Gru 2004 22:26
    szefoszefo
    Poziom 10  

    >Kazdy akumulator ktory jest bezobslugowy ma dostep do cel i nalezy >kontrolowac poziom elektrolitu - to nie na tym polega bezobslugowosc.

    Tylko jak się dostać do tych cel? Próbowałem na wszystkie sposoby oderwać to wieczko z góry, ale mi się nie udało - wygina się, deformuje i mimo tego nie drgnie.

    0
  • #16 30 Gru 2004 22:45
    Gerri
    Spec od Mercedesów

    szefoszefo napisał:
    >Kazdy akumulator ktory jest bezobslugowy ma dostep do cel i nalezy >kontrolowac poziom elektrolitu - to nie na tym polega bezobslugowosc.

    Tylko jak się dostać do tych cel? Próbowałem na wszystkie sposoby oderwać to wieczko z góry, ale mi się nie udało - wygina się, deformuje i mimo tego nie drgnie.


    NIE KAŻDY akumulator ma dostęp do cel, są te z ograniczoną bezobsługowością ( z korkami) i całkowicie bezobsługowe (korki są, ale jakoś zawulkanizowane na stałe + zalepione naklejką) i tutej próba dotarcia do cel skutkuje raczej zniszczeniem akusia
    Pzdr. Gerri

    1
  • #17 30 Gru 2004 23:29
    dual
    Poziom 21  

    Prawidłowy proces ładowania akumulatora ołowiowego polega na tworzeniu w płytach ołowiu i dwutlenku ołowiu . Każdy objaw gazowania czyli jak mówicie "bulkania" jest nieprawidłowy , bo świadczy o elektrolizie wody zamiast wyżej opisanego procesu . Zachodzi to w przypadku uszkodzonych płyt gdzie z części powierzchni odpadła masa czynna dwutlenku ołowiu i przereagowała z kwasem siarkowym do siarczanu ołowiu opadając na dno i dodatkowo zwierając płyty powoduje szybkie rozładowanie przez takie zwarcie wewnętrzne . Proces ładowania tak dużym jak i małym prądem nic tu nie da , a znaczne gazowanie przy próbie regeneracji powoduje tylko dodatkowe opadanie masy . Takiego akumulatora już raczej nie warto naprawiać lecz jeśli już to najpierw należy dokładnie wypłukać wodą kilkakrotnie biało-szary osad z dna skrzynki i potem próbować ładowania po zalaniu wodą destylowaną dla ostatecznego usunięcia siarczanu ołowiu . Jeśli po takiej obróbce będzie nadal występować samorozładowanie lub mocno spadnie pojemność - dalsza praca jest daremna . Zwracam uwagę , że często nadmierny prąd ładowania powoduje podniesienie napięcia ogniw do poziomu gdzie zaczyna się elektroliza wody i "bulkanie" , które jak widzę jest powszechnie akceptowane jest prawdziwym powodem odspajania masy czynnej prowadzącym stopniowo do coraz większych uszkodzeń . Poza procesami chemicznymi wpływ na odspajanie masy czynnej mają też wstrząsy więc radzę dobrze izolować skrzynkę alumulatora n.p. styropianem co ograniczy drgania i w zimie zatrzyma ciepło wewnętrzne wydzielające się wewnątrz akumulatora w trakcie procesów chemicznych .

    0
  • #18 31 Gru 2004 10:12
    Gerri
    Spec od Mercedesów

    A ja tam sobie będę delikatnie "bulkał" dalej przy nadarzających się okazjach. Już nie raz sie przekonałem, że wszystkie naukowe teorie wysiadają wobec efektów praktycznych
    Oczywiście nie jest celem ładowania elektroliza wody, ale delikatne gazowanie informuje mnie że prąd nie jest za mały (na gazowanie idzie jego "naddatek")
    Pozdro i Dosiego roku!

    0
  • #19 01 Sty 2005 23:18
    szon
    Poziom 17  

    Kolega Gerri przytoczył moje wypowiedzi i bardzo naukowo z nimi polemizował i odniosłem wrażenie poddawał w wątpliwość moje spostrzeżenia tylko nie wiem po co.Wszystko to prawda ja opisałem tylko moje spostrzeżenia o doświadczenia z akumulatorami i w dalszym ciągu twierdze że zabawa nie ma sensu.Mam tu na myśli głównie akumulatory zasiarczone podczas normalnej eksploatacji.

    1
  • #20 07 Paź 2009 17:28
    czyzu69
    Poziom 9  

    powiedzcie mi prosze bo jestem zielony jak nic mam płyty w aku 74Ah koloru takiego lekko bardzo lekko białego jakby "śnięta ryba" więc z waszych oisów wynika ze jest zasiarczony tak??? no bo mi pali np przez parę miesiecy i nagle pach i nic zero czeba ładować i znów pare i znów nic i tak w kółko a ma dopiero 2,5 roku przy normalnej jeżdzie około 30-40 km tygodniowo po mieście. mam więć pytanka
    - co znaczy ładować szeregowo a co równolegle z podłączoną żarówką(+ do +; - do -)?
    - po odsiarczeniu takim musze wymienić elektrolit czy wystarczy dolać wody destylowanej która odparuje
    - prosze nie piszcie ma sens czy nie bo mnie to akurat nie obchodzi i sam sie przekonać chce o tym

    2
  • #21 17 Paź 2009 22:35
    kubicak
    Poziom 12  

    też odsiarczalem akum poprzez wylanie kwasu, wlanie wody i ladowanie malym pradem,potem wlalem kwas i ... akum na szrot

    2
  • #22 21 Lis 2009 23:00
    teodozja
    Poziom 10  

    Odsiarczanie tylko przez ładowanie z zalaną samą wodą nie doprowadzi do naprawy akumulatora. Zasiarczone płyty trzeba radykalnie odsiarczyć perhydrolem. Wtedy będą zapachy i nieco więcej płukania. Następnie można ładować przy samej wodzie. Jak już woda będzie czysta przy płukaniu to można zalać elektrolit. Przy rozbieralnych akumulatorach to było łatwiej umyć płyty, a uszkodzone wymienić.

    0
  • #23 24 Lis 2009 09:17
    hexfet
    Poziom 11  

    Zamiast tyle kombinowac lepiej kupic NOWY

    0
  • #25 27 Lis 2009 23:33
    adamfrasunkiewicz
    Poziom 10  

    akumulatora sie nieda odsiarczyc .zasiarczona zostaje plyta i tego nie zlikwidujesz

    0
  • #26 17 Lut 2010 20:16
    seepoo
    Poziom 2  

    regeneracja jest możliwa i zalecana i co najważniejsze stosowana - na dowód polecam ciekawy artykuł
    http://www.elektroonline.pl/a/721
    a zwłaszcza fragment: Metody regeneracji akumulatorów kwasowo-ołowiowych

    -1
  • #27 17 Lut 2010 21:09
    gimak
    Poziom 37  

    Właczę się jeszcze raz w tą uczoną dyskusję. Niestety nie wszystkie akumulatory bezobsługowe mają dostęp do cel i w nich nie ma możliwości mierzyć gęstość elektrolitu, i uzupełniać ubytków wodą destylowaną nie mówiąć już o płukaniu cel. W takich przypadkach traktowanie bulgotania jako zadowolenia akumulatora szybko prowadzi do jego wymiany (z wyżej wymienionych powodów). Druga uwaga, zgodnie z powiedzeniem: jak kto dba, tak to ma. Czy nie lepiej cały czas dbać o stan akumulatora, niż później cudować nad nim jak odmawia posłuszeństwa? U mnie akumulatory chodzą od 6 (a dwa ) do nawet 10 lat.

    -1
  • #28 22 Kwi 2010 23:12
    Franki105l
    Poziom 9  

    Tutaj popieram, o akumulator należy dbać od początku bo gdy już jest słaby to wszelkie procesy regeneracji mogą przynieść efekty 50/50. Osobiście po kupnie samochodu miałem w nim akumulator rozładowany do bodajże 3V!!! po naładowaniu potrafił na rozruszniku uciągnąć samochód przez kilkadziesiąt metrów po parkingu (bo wahy brakło :P a pchać się nie chciało :P) a była to mniej więcej 6-cio letnia centra +.
    Przede wszystkim obowiązek jazdy na światłach + jazda miajska, a w szczególności krtkie odcinki to czyste zabójstwo dla akumulatora. Tutaj już widoczne efekty daje gaszenie świateł mijania przy postojach na skrzyżowaniach na czerwonym, ale trzeba o tym pamiętać i pamiętać też o włączeniu przy ruszaniu. Rozwiązaniem jest zamontowanie świateł jazdy dziennej lub modułu świateł dziennych który włącza włókna żarówek odpowiedzialne za długie na 30% (2x60W = 120 X 30% = 40W). Układy kupne sterują włóknami impulsowo, natoamiat ja poszedłem prostszą drogą i na dwóch przekaźnikach (przełączających) zrobiłem moduł ktory zalącza te włókna w szereg co w teorii daje 50% a w praktyce światła zużywają 40-45W w zależności od napięcia w instalacji czy około tych 30% i efekty widać po stanie akumulatora. Układ jest banalny: należy jednym przekaźnikiem odłączyć przy 1 reflektorze włókno miajania, a drugim masę żarówki przełączyć do zasilania. W tym momencie prąd płynie przez włókno 1 - instalację - włókno 2 żarówki do masy co daje światła dzienne które świecą tak wysoko jak długie, ale nie na tyle intensywnie aby oślepiać innych. Swoją drogą polecam podłączenie do układu również świateł pozycyjnych, chociaż obecne przepisy nie wymagają ich włączonych wraz z dziennymi jednak w deszczową pogodę nadal można często używać tylko dziennych z przodu za to nie włączone pozycyjne znacząco pogarszają widoczność pojazdu od tyłu, można ew. wstawić diody na kalbe i podłączyć tak żeby z dziennymi świeciły się wyłącznie tylne pozycyjne, zawsze to mniej prądu ucieka...

    0
  • #29 09 Sie 2010 18:45
    draglukasz
    Poziom 12  

    Ja dostałem akumulator niemiecki- z 2009 roku. Prawie nie używany. NIestety jest całkiem rozładowany-dość długo nie używany.. nawet żarówka nie zaświeci... próowałem ładować- ale nic nie dało...
    czy coś z niego da się zrobić?
    pewnie jest zasiarczony...

    0
  • #30 09 Sie 2010 19:08
    colin555
    Poziom 27  

    to przyjacielu poczytaj posty powyżej

    2