Witam.
Postanowiłem troszkę podszkolić się z elektroniki. W związku z tym zakupiłem sporo różnych elementów elektronicznych, kilka urządzeń określonych jako złom.
Za pomocą informacji zdobytych na forum wytrawiłem PCB AVT 290 - Płytka stereo + płytka zasilacza symetrycznego.
Do budowy wzmacniacza wykorzystałem elementy wymienione w dokumentacji oryginalnego zestawu za wyjątkiem Mostków prostowniczych 4A/100V - zastosowałem 4A/800V - takie były dostępne.
Oraz kondensator 1uf/25v unipolarny - kondensatorem elektrolitycznym 1uf/25v
Do zasilania tego znalazłem transformator: 2x22V 1.9A - Pod obciążeniem. Wymontowany z jakiejś unitry.
Oto schemat montażowy:
Zacznę może od zasilacza - Zastanawiam się, dlaczego na każdy zasilacz przypadają 2 mostki prostownicze? Patrząc od strony ścieżek oba wykonują taką samą pracę i maksymalnie są w stanie przerobić 400 Watt - zostawiłem tak jak jest na schemacie.
Z transformatora wychodzą mi 3 przewody 2x czerwony i 1x czarny. Pomiędzy czarnym i czerwonym jest 26,3V bez obciążenia. Między dwoma czerwonymi jest 52,6V
Do płytki zasilacza wlutowałem 2 czerwone w punkty AC a czarny przylutowałem w miejsce GND - w wyniku tego zabiegu po wyprostowaniu miałem około 80V napięcia stałego. Kondensatory na zasilaczu nie były oznaczone, więc drogą dedukcji zrobiłem tak, że w miejscu gdzie podłączam + prądu stałego jest w tym miejscu nóżka dodatnia kondensatora elektrolitycznego.
Nie wiem, czy nie zamieszałem coś z przewodami od transformatora. 80V napięcia stałego to chyba trochę dużo na ten wzmacniacz?
Dalej - na schemacie wzmacniacza są punkty oznaczone A - zgodnie z tym co pisze w dokumentacji należy je połączyć i zrobić zworę. Na schemacie widać 3 takie miejsca. Jedno jest obok kostki TDA - 1 zwora, punk nr 3 jest obok kondensatora C8 - Połączyłem z sobą wszystkie 3 punkty - nie wiem czy dobrze zrozumiałem opis.
Do miejsca Input podłączyłem sygnał z przedwzmacniacza, nie podałem do niego sygnału a pokrętło głośności było ustawione na minimum.
Uruchomienie tak złożonego układu zaowocowało dymem z kostki TDA - była przykręcona do radiatora od unitry - całkiem spory - ale dym pojawił się błyskawicznie po włączeniu zasilania. Podkładka mikowa, pasta silikonowa i tulejka izolacyjna była na swoim miejscu - wcześniej sprawdziłem, czy nie ma przebicia.
Po uśmierceniu kostki - wylutowałem ją i chciałem zmierzyć napięcie na nóżce 13 i 15 aby się upewnić czy napięcie zasilania jest właściwe. Nie zdążyłem nawet wziąć multimetru do ręki jak eksplodował kondensator elektrolityczny c8 - był wlutowany prawidłowo zgodnie z polaryzacją.
Czy może ktoś napisać - co zrobiłem źle? Uruchamiałem tylko 1 kanał wzmacniacza - drugi jest identycznie zbudowany, jednak jeszcze nie uruchomiony gdyż podejrzewam, że jego historia będzie podobna do tej wyżej opisanej.
Dziękuję za wszelką pomoc!
Postanowiłem troszkę podszkolić się z elektroniki. W związku z tym zakupiłem sporo różnych elementów elektronicznych, kilka urządzeń określonych jako złom.
Za pomocą informacji zdobytych na forum wytrawiłem PCB AVT 290 - Płytka stereo + płytka zasilacza symetrycznego.
Do budowy wzmacniacza wykorzystałem elementy wymienione w dokumentacji oryginalnego zestawu za wyjątkiem Mostków prostowniczych 4A/100V - zastosowałem 4A/800V - takie były dostępne.
Oraz kondensator 1uf/25v unipolarny - kondensatorem elektrolitycznym 1uf/25v
Do zasilania tego znalazłem transformator: 2x22V 1.9A - Pod obciążeniem. Wymontowany z jakiejś unitry.
Oto schemat montażowy:
Zacznę może od zasilacza - Zastanawiam się, dlaczego na każdy zasilacz przypadają 2 mostki prostownicze? Patrząc od strony ścieżek oba wykonują taką samą pracę i maksymalnie są w stanie przerobić 400 Watt - zostawiłem tak jak jest na schemacie.
Z transformatora wychodzą mi 3 przewody 2x czerwony i 1x czarny. Pomiędzy czarnym i czerwonym jest 26,3V bez obciążenia. Między dwoma czerwonymi jest 52,6V
Do płytki zasilacza wlutowałem 2 czerwone w punkty AC a czarny przylutowałem w miejsce GND - w wyniku tego zabiegu po wyprostowaniu miałem około 80V napięcia stałego. Kondensatory na zasilaczu nie były oznaczone, więc drogą dedukcji zrobiłem tak, że w miejscu gdzie podłączam + prądu stałego jest w tym miejscu nóżka dodatnia kondensatora elektrolitycznego.
Nie wiem, czy nie zamieszałem coś z przewodami od transformatora. 80V napięcia stałego to chyba trochę dużo na ten wzmacniacz?
Dalej - na schemacie wzmacniacza są punkty oznaczone A - zgodnie z tym co pisze w dokumentacji należy je połączyć i zrobić zworę. Na schemacie widać 3 takie miejsca. Jedno jest obok kostki TDA - 1 zwora, punk nr 3 jest obok kondensatora C8 - Połączyłem z sobą wszystkie 3 punkty - nie wiem czy dobrze zrozumiałem opis.
Do miejsca Input podłączyłem sygnał z przedwzmacniacza, nie podałem do niego sygnału a pokrętło głośności było ustawione na minimum.
Uruchomienie tak złożonego układu zaowocowało dymem z kostki TDA - była przykręcona do radiatora od unitry - całkiem spory - ale dym pojawił się błyskawicznie po włączeniu zasilania. Podkładka mikowa, pasta silikonowa i tulejka izolacyjna była na swoim miejscu - wcześniej sprawdziłem, czy nie ma przebicia.
Po uśmierceniu kostki - wylutowałem ją i chciałem zmierzyć napięcie na nóżce 13 i 15 aby się upewnić czy napięcie zasilania jest właściwe. Nie zdążyłem nawet wziąć multimetru do ręki jak eksplodował kondensator elektrolityczny c8 - był wlutowany prawidłowo zgodnie z polaryzacją.
Czy może ktoś napisać - co zrobiłem źle? Uruchamiałem tylko 1 kanał wzmacniacza - drugi jest identycznie zbudowany, jednak jeszcze nie uruchomiony gdyż podejrzewam, że jego historia będzie podobna do tej wyżej opisanej.
Dziękuję za wszelką pomoc!