Potrzeba matką wynalazku
Potrzebą w ostatnich godzinach 2004 roku stało się urządzenie mogące dodać barw sylwestrowi spędzanemu w domowym (niestety) zaciszu.
Wynalazkiem okazała się KRĘCIOŁA czyli obracający się krążek z LEDami.
Podstawa urządzenia to kawałek laminatu z jakiegoś układu próbnego z wyciętymi plackami. Za pomocą obejmy od elektrolita przymocowałem do niej silniczek od „czegośtam”.
Na jego osi zacisnąłem kawałek termokurczki a na nią wkleiłem tulejkę mosiężną z przylutowanym kawałkiem drucika. Tulejka ta przekazuje z dociśniętej do niej „szczotki” zasilanie na obracającą się płytkę. Płytka ta to okrągły kawałek laminatu przyklejony do nałożonej na oś rolki napędowej. Wcześniej wyciąłem w miedzi rowki tworząc „mozaikę połączeń” i przylutowałem LEDy. Drugi biegun zasilania to oczywiście oś silnika i on cały.
Myślę, że ten skomplikowany opis wyjaśnią zdjęcia.
Uzyskany efekt spełnił moje oczekiwania. Po ścianach i suficie latają sobie kolorowe plamy najbardziej efektowne przy zgaszonym świetle. Konieczne jest oczywiście użycie jak najjaśniejszych diodek i max dopuszczalnego prądu.
Prędkość obrotową silnika można regulować (patrz schemat).
Może ktoś zauważy małą niezgodność schematu z rzeczywistością na zdjęciach. Chodzi o to, że oporek ograniczający prąd LED jest jeden (powinny być dwa na płytce obrotowej), a LEDy połączone są kolorami równolegle :sm7: , ale przecież nie będę się do tego przyznawał.
Wykonanie „komutatora” można uprościć przyklejając laminat miedzią w stronę silnika tak aby szczotka przekazywała napięcie bezpośrednio na wycięty w miedzi pierścień. Zauważyłem możliwość modyfikacji urządzenia a mianowicie zasilanie LEDów prostokątem kilka...kilkadziesiąt Hz najlepiej o ustawianym wypełnieniu. W połączeniu z regulacją obrotów dałoby to efekt nieruchomych albo przesuwających się w lewo lub prawo plam światła. Ale... to już chyba na następnego sylwka.
Pytania, sugestie, wnioski, komentarze ???
Potrzebą w ostatnich godzinach 2004 roku stało się urządzenie mogące dodać barw sylwestrowi spędzanemu w domowym (niestety) zaciszu.
Wynalazkiem okazała się KRĘCIOŁA czyli obracający się krążek z LEDami.
Podstawa urządzenia to kawałek laminatu z jakiegoś układu próbnego z wyciętymi plackami. Za pomocą obejmy od elektrolita przymocowałem do niej silniczek od „czegośtam”.
Na jego osi zacisnąłem kawałek termokurczki a na nią wkleiłem tulejkę mosiężną z przylutowanym kawałkiem drucika. Tulejka ta przekazuje z dociśniętej do niej „szczotki” zasilanie na obracającą się płytkę. Płytka ta to okrągły kawałek laminatu przyklejony do nałożonej na oś rolki napędowej. Wcześniej wyciąłem w miedzi rowki tworząc „mozaikę połączeń” i przylutowałem LEDy. Drugi biegun zasilania to oczywiście oś silnika i on cały.
Myślę, że ten skomplikowany opis wyjaśnią zdjęcia.
Uzyskany efekt spełnił moje oczekiwania. Po ścianach i suficie latają sobie kolorowe plamy najbardziej efektowne przy zgaszonym świetle. Konieczne jest oczywiście użycie jak najjaśniejszych diodek i max dopuszczalnego prądu.
Prędkość obrotową silnika można regulować (patrz schemat).
Może ktoś zauważy małą niezgodność schematu z rzeczywistością na zdjęciach. Chodzi o to, że oporek ograniczający prąd LED jest jeden (powinny być dwa na płytce obrotowej), a LEDy połączone są kolorami równolegle :sm7: , ale przecież nie będę się do tego przyznawał.
Wykonanie „komutatora” można uprościć przyklejając laminat miedzią w stronę silnika tak aby szczotka przekazywała napięcie bezpośrednio na wycięty w miedzi pierścień. Zauważyłem możliwość modyfikacji urządzenia a mianowicie zasilanie LEDów prostokątem kilka...kilkadziesiąt Hz najlepiej o ustawianym wypełnieniu. W połączeniu z regulacją obrotów dałoby to efekt nieruchomych albo przesuwających się w lewo lub prawo plam światła. Ale... to już chyba na następnego sylwka.
Pytania, sugestie, wnioski, komentarze ???
Fajne? Ranking DIY