Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Renault Kangoo I - Dane w komputerze pojazdu powypadkowego.

06 Cze 2013 04:14 2970 20
  • Poziom 10  
    Witam Forumowiczów,

    Pojazd: Renault Kangoo I z 2005 roku.

    Poszukuję rozwiązania pewnego nietypowego problemu, biorąc pod uwagę fakt że nie jestem specjalistą mechanikiem, bardzo proszę o wyrozumiałość. W sieci nie znalazłem informacji, które mogłyby mi pomóc. Zastanawiam się jakiego rodzaju dane gromadzi komputer pojazdu w pamięci EPROM. Czy poza informacją o zadziałaniu poduszki powietrznej można znaleźć informację o np. wyłączeniu silnika w trakcie poruszania się pojazdu lub o blokadzie układu kierowniczego ? Wiem, że to nie jest czarna skrzynka... stąd moje pytanie.

    Wyjaśniam sprawę wypadku brata, i jedna z hipotez zakłada że zajechano mu drogę po czym w skutek gwałtownego hamowania i jazdy po poboczu wytrącił kluczyk, nie mając hamulców i z zablokowaną kierownicą, po przejechaniu 70 metrów, uderzył w drzewo po przeciwnej stronie jezdni.

    Za wszystkie odpowiedzi dziękuję.
    Pozdrawiam
    inż. ptwardowski
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 31  
    Aby wyciągnąć kluczyk musisz przekręcić stacyjkę wyłączając zapłon. Jest to umiejscowione w ten sposób aby uniemożliwić przypadkowe wyciągnięcie kluczyka. Ja bym bratu nie wierzył, ale Twojego nie znam więc nie wypowiadam się.
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 42  
    To pudełko , zwane również ECU , w Kongoo , "jeszcze" nie rejestruje w czasie błędów , a tym samym wyłączenia zasilania.
    Wyłączenie i wyciągnięcie kluczyka ze stacyjki wymaga trzech operacji wykonanych w dwóch płaszczyznach , a usytuowanie jej w tym samochodzie , wyklucza przypadkowe ich wykonanie .
  • Poziom 27  
    To co napisałes jest nierealne jesli chodzi o zapis błedów. ECU ma kontrolowac prace silnika,czujników i innych podzespołów a nie takie rzeczy jak opisałes to nie samolot ;-) wyciagniecie kluczyka jest realne tylko ze jaki bez mózg by podczas jazdy kluczyk wyciagał zeby kierownice zablokowac i niemiec panowania nad autem.
  • Poziom 43  
    Taki numer kiedyś widziałem ale koleś jechał z kumplem napitym i ten nachlany wyjął dla jaj kluczyk podczas jazdy na wiadukcie.Przeżyli.
  • Poziom 10  
    Dziękuję za odpowiedzi ;)
    Postaram się do nich ustosunkować.

    1. Brat opowiadał, że w trakcie jazdy w przeszłości tym pojazdem (auto służbowe) zdarzyło mu się wytrącić kluczyk ze stacyjki w trakcie jazdy kolanem (miał długie nogi).

    2. Przeprowadziliśmy eksperyment na pojeździe tej samej marki i faktycznie udało się wyszarpnąć kluczyk w trakcie jazdy, po czym momentalnie doszło do blokady kierownicy etc. także istnieje taka możliwość. Tym bardziej, że po wypadku policja kluczy nie znalazła, a brat na prawym kolanie miał ranę podłużną.

    3. A jak wygląda zapis parametrów pracy silnika? W jakim kroku czasowym zapisywane są parametry? Może dałoby się ustalić na podstawie korelacji parametrów prędkość pojazdu ?

    4. Brat nie żyje, uderzył drzwiami kierowcy w drzewo, zmarł w szpitalu w wyniku obrażeń klatki piersiowej, także nie dowiemy się jaka była jego wersja. Stąd też szukamy przyczyny wypadku poniekąd na własną rękę. Nie ma konkretnego dowodu a są pewne poszlaki i prawa fizyki...a to trochę za mało dla sądu. Toczy się proces, 3 rok. Powołanych zostało dwóch biegłych, opinię pierwszego podważyłem. A drugi biegły stworzył dwa warianty i dał sądowi wybór czyli też w sumie nic nie wyjaśnił jednoznacznie, a sąd nie chce podjąć decyzji bo twierdzi że się na tym nie zna... (sic!). Biegły wezwany na rozprawę i poproszony przez sąd półoficjalnie aby został po rozprawie podyskutować odmówił i "dał dyla".

    Są problemy z ustaleniem prędkości pojazdu, biegły do obliczeń przyjmuje prędkość tak jak mu pasuje w symulacji tj. od wgnieceń w karoserii. Nie bierze pod uwagę sytuacji na drodze oraz nie chce skorzystać z tarczy tachografu autobusu który jechał przed bratem i pojazdami (auta jechały w kolumnie, a jak wiadomo w kolumnie jedzie się z prędkością pierwszego pojazdu na czele, akurat autobusu - który zatrzymał się po wypadku). Na własną rękę znaleźliśmy biegłego w jakimś instytucie w częstochowie, co niby dla całej południowej polski robi analizy dla sądów i policji, który miał przeanalizować sprawę i za 1,5k wydać opinię tj. odczytać tarczę tachografu autobusu. Przez telefon się zgodził a po przyjeździe odmówił... Stąd takie specyficzne poszukiwania ;-)

    11 czerwca kolejna rozprawa i ma się stawić pierwszy biegły którego opinia została podważona... ciekawe co powie...

    Pozdrawiam ;)
  • Poziom 31  
    ptwardowski napisał:
    3. A jak wygląda zapis parametrów pracy silnika? W jakim kroku czasowym zapisywane są parametry? Może dałoby się ustalić na podstawie korelacji parametrów prędkość pojazdu ?

    Parametry pracy silnika pracują jak by to nazwać w czasie rzeczywistym (dane w komputerze). Czyli z sekundy na sekundę zmieniają się.

    Nadal nie mogę sobie wyobrazić jak kolanem można przekręcić kluczyk w stacyjce i wyciągnąć - nogą.
  • Poziom 38  
    Właśnie bez pomocy innej części ciała uważam to za nie wykonalne. Złamać owszem ale obrócić i wyciągnąć .....

    ptwardowski napisał:
    Wyjaśniam sprawę wypadku brata, i jedna z hipotez zakłada że zajechano mu drogę po czym w skutek gwałtownego hamowania i jazdy po poboczu wytrącił kluczyk, nie mając hamulców i z zablokowaną kierownicą, po przejechaniu 70 metrów, uderzył w drzewo po przeciwnej stronie jezdni.


    Przy zgaszonym silniku hamulce działają co prawda bez wspomagania ale zawsze.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    ptwardowski napisał:
    1. Brat opowiadał, że w trakcie jazdy w przeszłości tym pojazdem (auto służbowe) zdarzyło mu się wytrącić kluczyk ze stacyjki w trakcie jazdy kolanem (miał długie nogi).


    Nie jest to wykonalne, nawet nogami. Na upartego może przekręcić kolanem, ale nie wyciągnąć, chyba że klucze ze smyczą były....

    ptwardowski napisał:
    3. A jak wygląda zapis parametrów pracy silnika?


    Odczytuje, przetwarza i zapomina.
    janek1815 napisał:
    Przy zgaszonym silniku hamulce działają co prawda bez wspomagania ale zawsze.


    Po zgaszeniu jak pierwszy raz nadusisz jeszcze coś tam wspomagania jest.... Zresztą to nie ma znaczenia, instynktownie dusił ile ma siły w nodze.
  • Moderator Samochody
    Przemo9826 napisał:
    ptwardowski napisał:
    1. Brat opowiadał, że w trakcie jazdy w przeszłości tym pojazdem (auto służbowe) zdarzyło mu się wytrącić kluczyk ze stacyjki w trakcie jazdy kolanem (miał długie nogi).


    Nie jest to wykonalne, nawet nogami. Na upartego może przekręcić kolanem, ale nie wyciągnąć, chyba że klucze ze smyczą były....
    Za skarby świata nie da się przekręcić kluczyka kolanem i wyciągnąć go ze stacyjki. Oczywiście sprawnej.
    Cytat:

    ptwardowski napisał:
    3. A jak wygląda zapis parametrów pracy silnika?


    Odczytuje, przetwarza i zapomina.
    Nijak w tej sytuacji - nie przydadzą się do niczego. Nawet w zamrożonych ramkach brakuje osi czasu.
    Cytat:

    janek1815 napisał:
    Przy zgaszonym silniku hamulce działają co prawda bez wspomagania ale zawsze.


    Po zgaszeniu jak pierwszy raz nadusisz jeszcze coś tam wspomagania jest.... Zresztą to nie ma znaczenia, instynktownie dusił ile ma siły w nodze.

    Wspomaganie hamulców działa dopóki kręci się wał korbowy, nawet przy wyłączonym zapłonie.
  • Poziom 38  
    Przemo9826 napisał:
    Zresztą to nie ma znaczenia, instynktownie dusił ile ma siły w nodze.


    ptwardowski napisał:
    nie mając hamulców i z zablokowaną kierownicą, po przejechaniu 70 metrów, uderzył w drzewo


    I tutaj powinno się wyjaśnić przede wszystkim prędkość pojazdów głównie tego autobusu w mojej opinii uważam że prędkość była znaczna w końcu przejechał 70 m i w dodatku z pewnością hamował. Przypadkiem nie był ostatnim w tej kolumnie pojazdów co mówią świadkowie z tyłu. Jeśli takich nie było można wtedy wysnuć inną tezę .... [*]
  • Moderator Samochody
    Brak kluczyka po zdarzeniu da się wytłumaczyć - zniszczeniem obudowy kolumny i stacyjki po uderzeniu kolanami - jazda bez zapiętych pasów.
  • Poziom 42  
    Lub pierwszy "ratownik" wyłączył stacyjkę odruchowo dla bezpieczeństwa , a kluczyki "posiał" w zdenerwowaniu. To może być powód zagubienia kluczyka.
  • Poziom 31  
    robokop napisał:
    Brak kluczyka po zdarzeniu da się wytłumaczyć - zniszczeniem obudowy kolumny i stacyjki po uderzeniu kolanami - jazda bez zapiętych pasów


    Oglądałem kilka crash testów z ciekawości i nie zauważyłem aby w którymś uderzono tak mocno kolanami aby uszkodzić stacyjkę.

    Złodzieje nie męczyliby się też z łomami czy jakimiś tam łamakami a niszczyli swoimi kolanami. Stacyjka w maluchu jest ciężka do wyłamania... Ale to tylko moje zdanie

    ptwardowski napisał:
    Tym bardziej, że po wypadku policja kluczy nie znalazła, a brat na prawym kolanie miał ranę podłużną.


    Czemu nikt na to nie zwrócił uwagi? Czyli mógłby tylko otrzeć o klucz czy tam pęk kluczy. Klucz można złamać w stacyjce co nie powoduje zgaśnięcia silnika ani blokady kierownicy.

    emeryt2 napisał:
    Lub pierwszy "ratownik" wyłączył stacyjkę odruchowo dla bezpieczeństwa , a kluczyki "posiał" w zdenerwowaniu.

    Zwykle odłącza się akumulator, ale też można to brać pod uwagę.
  • Moderator Samochody
    Sołtys_Elbląga napisał:
    robokop napisał:
    Brak kluczyka po zdarzeniu da się wytłumaczyć - zniszczeniem obudowy kolumny i stacyjki po uderzeniu kolanami - jazda bez zapiętych pasów


    Oglądałem kilka crash testów z ciekawości i nie zauważyłem aby w którymś uderzono tak mocno kolanami aby uszkodzić stacyjkę.

    Skoro jak sam piszesz nie zauważyłeś to to zdanie w swojej wypowiedzi mogłeś pominąć.
    Cytat:

    Złodzieje nie męczyliby się też z łomami czy jakimiś tam łamakami a niszczyli swoimi kolanami.
    O czym w tym momencie bredzisz?
    Cytat:

    Stacyjka w maluchu jest ciężka do wyłamania... Ale to tylko moje zdanie
    W maluchu przy próbie zerwania blokady odrywało się całe mocowanie kolumny kierownicy od podłogi bagażnika - raptem 4 zgrzewy.
    Cytat:
    ptwardowski napisał:
    Tym bardziej, że po wypadku policja kluczy nie znalazła, a brat na prawym kolanie miał ranę podłużną.


    Czemu nikt na to nie zwrócił uwagi? Czyli mógłby tylko otrzeć o klucz czy tam pęk kluczy. Klucz można złamać w stacyjce co nie powoduje zgaśnięcia silnika ani blokady kierownicy.
    Teraz to można sobie gdybać. Z kluczykiem mogło stać się dosłownie wszystko - skąd rana od kluczyka, skoro metalowy jest tylko dość krótki grot kluczyka, siedzący w stacyjce, a część chwytna jest plastikowa z reguły?
    Cytat:

    emeryt2 napisał:
    Lub pierwszy "ratownik" wyłączył stacyjkę odruchowo dla bezpieczeństwa , a kluczyki "posiał" w zdenerwowaniu.

    Zwykle odłącza się akumulator, ale też można to brać pod uwagę.
    [/quote]
    Zależy kto pierwszy jest na miejscu. Jeśli straż - tną kable, po oderwaniu klapy.
    Jeśli przypadkowi ludzie, ew. pogotowie - mogli wyłączyć kluczyk.
    Zobaczcie sobie kokpit takiego samochodu - http://renaultkangoo.w.interia.pl/wnetrze.htm
    Gdyby kolano w trakcie jazdy wchodziło tak, że uderzało by w kluczyk, to jak tym kierować?
  • Poziom 43  
    Zresztą samochody są tak projektowane żeby włąśnie kluczyk podczas wypadku nie uszkodził kolana, wiem że audi 80 i skoda felicja to wyjątki ale tak jest.

    Abstrachując od tematu znajomy niedawno scenikiem przy 80km/h przejechał raptem 30metrów rowu bo go wciągneło pobocze i wycedził w drzewo i auto skasował lekko na silniku drzewo się zatrzymało , wieć bajki że 70metrów rowem przy 70km/h to po dobranocce.

    Mam zdjęcia jakby ktoś chciał. Po zmianie chłodnic autko odpalio i jezdzi.
  • Moderator Samochody
    Strumien swiadomosci swia napisał:

    Abstrachując od tematu znajomy niedawno scenikiem przy 80km/h przejechał raptem 30metrów rowu bo go wciągneło pobocze i wycedził w drzewo i auto skasował lekko na silniku drzewo się zatrzymało , wieć bajki że 70metrów rowem przy 70km/h to po dobranocce.

    Osobiście 13.12.1996 roku przymłóciłem w drzewo samochodem marki Łada Samara. Bez zapiętych pasów, prędkość ok 40-50km/h - poślizg na lodzie. Rozbita głowa o metalowe lusterko wsteczne. Innych urazów brak.
  • Poziom 31  
    robokop napisał:
    O czym w tym momencie bredzisz?


    A o czym Ty bredzisz, że nawet nie zorientowałeś się w jednej rzeczy, że klucz został "wyciągnięty ze stacyjki jeszcze przed wypadkiem, bo przecież nie wyrwało go w momencie uderzenia np w drzewo czy gdzieś a jeszcze przed czyli np w momencie manewrowania w celu uniknięcia czołowego zderzenia lub innego.

    Nikt nie przeczytał dokładnie co autor napisał
    ptwardowski napisał:
    zajechano mu drogę po czym w skutek gwałtownego hamowania i jazdy po poboczu wytrącił kluczyk, nie mając hamulców i z zablokowaną kierownicą, po przejechaniu 70 metrów, uderzył w drzewo po przeciwnej stronie jezdni.

    co świadczy o tym, że w momencie zajechania mógł jeszcze hamować i reagować, droga hamowania ze 100km/h to około 40 metrów zakładając, że nie każdy ma nowe opony bo polak woli kupić używane 2 razy w roku niż nowe raz na 3 lata. Ale co tam, najlepiej napisać, co ty bredzisz.
    Robokop pokaż mi crash test, w którym manekin uderza kolanem w stacyjkę.
    robokop napisał:
    Bez zapiętych pasów, prędkość ok 40-50km/h - poślizg na lodzie.

    Jest się czym chwalić, gratuluję.
  • Poziom 42  
    Dość tych kolokwialnych wywodów.
    Chyba temat został wyczerpany!!!!
    Zamknij ten temat Kolego Twardowski.
  • Moderator Samochody
    Sołtys_Elbląga napisał:
    robokop napisał:
    O czym w tym momencie bredzisz?


    A o czym Ty bredzisz, że nawet nie zorientowałeś się w jednej rzeczy, że klucz został "wyciągnięty ze stacyjki jeszcze przed wypadkiem, bo przecież nie wyrwało go w momencie uderzenia np w drzewo czy gdzieś a jeszcze przed czyli np w momencie manewrowania w celu uniknięcia czołowego zderzenia lub innego.

    Nikt nie przeczytał dokładnie co autor napisał

    To został w końcu celowo wyjęty czy wytrącony kolanem? Bo może i dokładnie przeczytałeś, ale nie zrozumiałeś.
    Cytat:

    ptwardowski napisał:
    zajechano mu drogę po czym w skutek gwałtownego hamowania i jazdy po poboczu wytrącił kluczyk, nie mając hamulców i z zablokowaną kierownicą, po przejechaniu 70 metrów, uderzył w drzewo po przeciwnej stronie jezdni.

    co świadczy o tym, że w momencie zajechania mógł jeszcze hamować i reagować, droga hamowania ze 100km/h to około 40 metrów zakładając, że nie każdy ma nowe opony bo polak woli kupić używane 2 razy w roku niż nowe raz na 3 lata. Ale co tam, najlepiej napisać, co ty bredzisz.
    Te "nie mając hamulców" to skąd się wzięło? Brak wspomagania, to nie to samo co brak hamulców.
    Cytat:

    Robokop pokaż mi crash test, w którym manekin uderza kolanem w stacyjkę.

    Pooglądaj sobie więcej filmików na youtube.
    Cytat:

    robokop napisał:
    Bez zapiętych pasów, prędkość ok 40-50km/h - poślizg na lodzie.

    Jest się czym chwalić, gratuluję.

    Nie chwalę się - pokazuję tylko, że przy takiej prędkości przy zderzeniu tragedii typu przemielone wnętrze pojazdu wraz z pasażerami nie ma. Zastanów się co wypisujesz. Zamykam temat - brak związku z zasadami działu.