Witam,
Ostatnio doświadczam pewnego irytującego problemu z moim komputerem. Może zacznę od początku, żeby jak najdokładniej przedstawić sytuacje. Jakiś czas temu bawiłem się trochę niezdarnie z podkręcaniem mojego sprzętu. Zakupiłem nowe chłodzenie do procka i heja. W sumie na dłuższą metę nic z tego nie wyszło, powróciłem do oryginalnych ustawień z nadzieją, że jeszcze kiedyś się za to wezmę. Jakiś czas potem zacząłem mieć problemy z nagłym resetem komputera. Mianowicie, komputer resetował się(znacznie szybciej w stresie) po pewnym czasie użytkowania z komputera i tak się dzieje do teraz. Najgorsze w tym jest to, że po resecie trzeba go odłączyć od zasilania i dopiero po kilku godzinach da się go z powrotem uruchomić, gdyż w tym czasie nie ma żadnej reakcji przy naciskaniu przycisku odpowiedzialnego za rozruch komputera. Od razu odrzucam zakurzony sprzet czy skaczące temperatury, gdyż maszyna czyszczona jest przynajmniej raz na dwa tygodnie(ostatni raz kilka dni temu) sprężonym powietrzem. Cała lśni, a temperatury są zadowalające.
PS. Jestem laikiem, więc proszę o w miarę jasną odpowiedź co może być przyczyną problemu.
Specyfikacja:
Intel i5 760 4x 2.80
MSI GTX 460 Cyclone
Zasilacz: Chieftec 500W
RAM: 8GB
Płyta główna: Gigabyte H55M-USB3
EDIT://
Podsumowanie:
Winowajcą jest płyta główna. Na angielskich forach można wyczytać miliony tematów opisujących mój problem, jednak nigdzie nie ma żadnej, konkretnej odpowiedzi jak temu zaradzić.
Ostatnio doświadczam pewnego irytującego problemu z moim komputerem. Może zacznę od początku, żeby jak najdokładniej przedstawić sytuacje. Jakiś czas temu bawiłem się trochę niezdarnie z podkręcaniem mojego sprzętu. Zakupiłem nowe chłodzenie do procka i heja. W sumie na dłuższą metę nic z tego nie wyszło, powróciłem do oryginalnych ustawień z nadzieją, że jeszcze kiedyś się za to wezmę. Jakiś czas potem zacząłem mieć problemy z nagłym resetem komputera. Mianowicie, komputer resetował się(znacznie szybciej w stresie) po pewnym czasie użytkowania z komputera i tak się dzieje do teraz. Najgorsze w tym jest to, że po resecie trzeba go odłączyć od zasilania i dopiero po kilku godzinach da się go z powrotem uruchomić, gdyż w tym czasie nie ma żadnej reakcji przy naciskaniu przycisku odpowiedzialnego za rozruch komputera. Od razu odrzucam zakurzony sprzet czy skaczące temperatury, gdyż maszyna czyszczona jest przynajmniej raz na dwa tygodnie(ostatni raz kilka dni temu) sprężonym powietrzem. Cała lśni, a temperatury są zadowalające.
PS. Jestem laikiem, więc proszę o w miarę jasną odpowiedź co może być przyczyną problemu.
Specyfikacja:
Intel i5 760 4x 2.80
MSI GTX 460 Cyclone
Zasilacz: Chieftec 500W
RAM: 8GB
Płyta główna: Gigabyte H55M-USB3
EDIT://
Podsumowanie:
Winowajcą jest płyta główna. Na angielskich forach można wyczytać miliony tematów opisujących mój problem, jednak nigdzie nie ma żadnej, konkretnej odpowiedzi jak temu zaradzić.