Robię znajomemu w ramach przysługi symulację obecności domowników, w małym domku. Światła poszły na kilku "programatorach" - mechaniczne dobowe i "tygodniowe". Muzyka czasem leci z palmtopa, na którym jako budzik jest ustawiona playlista. Do tego moja obecność (kwiatki itp.), ale niestety rzadka - dwa dni w tygodniu - nie mieszkamy po sąsiedzku. Ślady na śniegu to będzie osobny temat, niestety kochana kudłata brązowa wydeptywarka ścieżek, którą można było zostawiać na pół dnia czy czasem na noc, nie wytrzyma 3 dni bez pana Grzesia, nie ciągle.
Kombinujemy, jakby tu zasymulować, że ktoś pali w piecu. Musi być w miarę tanie, działać długo, dać się wysterować z "programatora dobowego" (palić się np. od 18 do 3 rano) dym nie musi (a nawet nie powinien) być bezwonny.
Pomysł na paliwo - parafina (duuuży zapas w garażu) albo olej - gość ma pół beczki "jakiegoś tam z zapasów dziadka". Nie musi działać natychmiast, jak na dyskotece. Jak się będzie kwadrans rozpalało (a przy tym jeszcze dymiło bardziej, niż potem) to zupełnie naturalne/pożądane zjawisko dla takiej konstrukcji.
Łatwiej chyba podawać olej - elektrozawór + "patelnia" z grzałką? Czy ktoś miał do czynienia z podobnym wynalazkiem? A może elektrozawór na stałe, a jakaś grzała tylko "na rozgrzewkę" - coś jak w piecach na olej przepracowany, tylko mocno niedoregulowanych
Robił ktoś kiedyś coś podobnego?
Wiem, że na temat wytwornic dymu "już było, googlem Cię w dzieciństwie straszyli?" itd
, ale dyskotekowe odpadają.
Kombinujemy, jakby tu zasymulować, że ktoś pali w piecu. Musi być w miarę tanie, działać długo, dać się wysterować z "programatora dobowego" (palić się np. od 18 do 3 rano) dym nie musi (a nawet nie powinien) być bezwonny.
Pomysł na paliwo - parafina (duuuży zapas w garażu) albo olej - gość ma pół beczki "jakiegoś tam z zapasów dziadka". Nie musi działać natychmiast, jak na dyskotece. Jak się będzie kwadrans rozpalało (a przy tym jeszcze dymiło bardziej, niż potem) to zupełnie naturalne/pożądane zjawisko dla takiej konstrukcji.
Łatwiej chyba podawać olej - elektrozawór + "patelnia" z grzałką? Czy ktoś miał do czynienia z podobnym wynalazkiem? A może elektrozawór na stałe, a jakaś grzała tylko "na rozgrzewkę" - coś jak w piecach na olej przepracowany, tylko mocno niedoregulowanych
Robił ktoś kiedyś coś podobnego?
Wiem, że na temat wytwornic dymu "już było, googlem Cię w dzieciństwie straszyli?" itd

