https://www.youtube.com/watch?v=1CKwut5wdu0
Wracałem w ulewę i jakoś liczyłem na cud. Mam w nadkolu stożek. W 8 sek słychać puknięcie - albo coś strzeliło w silniku? Silnik zgasł. Przy próbie odpalenia cisza. Ale podświetlenie deski, awaryjne i światła zewnętrzne działały. W trakcie holowania jakby akumulator tracił moc bo wszystko mrugało, światła w końcu zgasły. Mokre przewody??
20 minut później rozkręciłem rurę dolotu - było trochę wody przy przepustnicy. Więc mogło ją zassać do komory...
Co zrobić? Wykręcić świece i zakręcić kilka razy na sucho? Jakich objawów się spodziewać? Czy nie kręcić tylko odstawić auto do mechanika?
Wracałem w ulewę i jakoś liczyłem na cud. Mam w nadkolu stożek. W 8 sek słychać puknięcie - albo coś strzeliło w silniku? Silnik zgasł. Przy próbie odpalenia cisza. Ale podświetlenie deski, awaryjne i światła zewnętrzne działały. W trakcie holowania jakby akumulator tracił moc bo wszystko mrugało, światła w końcu zgasły. Mokre przewody??
20 minut później rozkręciłem rurę dolotu - było trochę wody przy przepustnicy. Więc mogło ją zassać do komory...
Co zrobić? Wykręcić świece i zakręcić kilka razy na sucho? Jakich objawów się spodziewać? Czy nie kręcić tylko odstawić auto do mechanika?