Aleksander_01 napisał: Już niedługo i za to się wezmą. Wystarczy że Policja, ITD, SM zostaną wyposażone w analizatory spalin..... i będzie tak jak w Niemczech szybki powrót do oryginału. Ja już mam klientów którzy o żadnej wycince, emulatorze itd nie chcą słyszeć, ma być oryginał i koniec. W tych przerobionych dieslach z czasem zaczynają się takie problemy że nikt tego nie ogarnie, dpf to nie odczyt kodu do radyjka.
Człowieku nie stać Cię a taki wóz to sprzedaj, kup dużego fiata na polonezie i będzie git.
I mam nadzieję jak najszybciej zaczną kontrolować i odbierać dowód rejestracyjny. Bo póki co nasze miasta są w ścisłej czołówce miast Europy o największym zanieczyszczeniu powietrza (Według Europejskiej Agencji Środowiska w pierwszej dziesiątce europejskich miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem aż sześć znajduje się w Polsce).
Zacytuję jedną z trafniejszych opinii o usuwaniu DPF:
Cytat: Tak. Muszę pisać ponownie? Dostrzegam go w momencie gdy wiadomo, że DPF służy głównie w celu ochrony człowieka, a ludzie doszukują się wysokich kosztów produkcji, wysokich kosztów użytkowania i sugerują, że to dla jakiejś ochrony środowiska i to wszystko przez "eko-oszołomów".
DPF chroni ludzi przed bezpośrednim wdychaniem szkodliwych związków, które są efektem ubocznym spalania paliwa i są tym groźniejsze, gdy występują w procesie w którym powstaje lotna sadza. Tylko i wyłącznie. DPF nie ma za zadanie dbać o szeroko pojętą "ekologię".
Ludzie jak myślą o swoim dziecku czy żonie (jeśli mają), to niby liczą się z kasą jaką na utrzymanie tego zdrowia przeznaczają? Założę się, że lekko by sprzedali samochód i zapożyczyli się na gruby dołek, gdyby ta kasa miała uratować życie ich dziecku choremu (tfu!) np. na raka. Ale jak wyłożyć kasę na filtr i jego utrzymanie, żeby ryzyko takiej choroby u siebie i innych ludzi zmniejszyć, to już rumor powstaje, bo koszty użytkowania i wytworzenia za wysokie...
Stąd wytrząsanie się, że producenci dzięki temu tylko zdzierają kasę pod przykrywką "ekologii", jest oderwane od rzeczywistości. Ot, po prostu, jak sam zauważyłeś, tyle pieniędzy i energii kosztuje produkcja tego ochraniacza dla ludzi. Aha, jakbyś miał wątpliwości, to fabryki mają dużo lepsze filtry (nie tylko typu PF) i muszą trzymać się norm.
I ja, jako człowiek na potrzeby którego powstał DPF i użytkownik tegoż, życzę sobie, aby w dieslach ten filtr był i działał. Na wycinanie tego elementu (jako że dzień w dzień jeżdżę w korkach, także z dzieckiem), bo kogoś nie stać na utrzymanie i należytą pielęgnację samochodu, się zwyczajnie nie zgadzam i będę to głośno i wyraźnie piętnować. Jak go nie stać, to niech sobie kupi rower, a nie mnie i moje dziecko truje, bo mu się wydaje że ktoś marnuje jego ciężko zarobione pieniądze.
Czy to wystarczająco jasne wyjaśnienie?