niewiadow napisał: Co jeśli cyna robi się po czasie matowa na grocie i taka ,,półpłynna'' ?
Znaczy, że jest przegrzana/utleniona i należy ją najpierw z grota usunąć, a potem nałożyć świeżą. Oczywiście tuż przed lutowaniem. O jakości lutów robionych przegrzaną cyną pisałem.
niewiadow napisał: Jak byście mi nie wierzyli
Nie napisał chyba nikt, ze podważa w wątpliwość to co napisałeś. Ja jedynie wspomniałem, że takie rzeczy jak rozgrzewanie się do czerwoności lutownicy nie jest normalne.
W każdym razie - lutuję już od jakichś 45 lat - różnymi lutownicami - od "Kolb" o mocy 500W do lutownic 40W czy 25W. Różnych producentów - w większości polskich (chociaż nie tylko) i nigdy nie spotkałem się z takim zjawiskiem.
Co najwyżej; raz jeden miałem taką chińską (na bazarku za 5 zł kupioną, bo potrzebowałem "na juz") i ona nie tyle się rozgrzewała do czerwoności, a stopiła rączkę - a zaraz potem się spaliła...
To na zdjęciu (bo niedokładnie można rozpoznać) to jest czerwony nalot, czy rozgrzana do czerwoności rurka/osłona grzałki? Nalot (jakiś tlenek pewnie) jest normalnym zjawiskiem, natomiast jeżeli faktycznie świeci na czerwono - to nie lutownica, a bomba z opóźnionym zapłonem. Prędzej czy później się przepali i wtedy kupno nowej będzie i tak nieodzowne.