Witam serdecznie.
Wiem że tematów tego typu jest masa ale postanowiłem dla utwierdzenia zapytać się o swój problem.
Sprawa ma się następująco.
Dzień przed Wigilią (23.12 około 12) poraził mnie prąd 230V (lampki choinkowe z czasów PRL, zwykła wtyczka do gniazdka stąd wnioskuje że takowy prąd w nich płynął) na początek miałem lekki szok po czym nastąpiła euforia. Z czasem lekki ból serca. Ogólnie ze względu na święta olałem sprawę bo skoro jest okej to ból pewnie przejdzie cóż jednak się myliłem. W Wigilię czułem się normalnie zero problemów
Dzisiaj serce znów lekko kłuje od jakiś 30min...
I mam do was pytanie czy jednak mogło mi coś się stać? Czy to po prostu organizm sobie to wmawia (po porażeniu gdy wszedłem na neta i zacząłem czytać co grozi to automatycznie to odczuwałem, np pisało że wzrok zmroczony to i to odczuwałem O.o a gdy zapominam o sprawię np u narzeczonej będąc
) nic nie odczuwam) Więc może organizm sobie to wmawia? Do jakiego lekarza iść? Czekać na rodzinnego czy od razu udać się na pogotowie.
Żeby przybliżyć sprawę krótkie info:
Prąd: Prawdopodobnie 230V
Droga przepływu: Ręka - Ręka (tak dokładnie to w jednej ręce miałem 1 część kabla a w drugiej drugą. Zamknąłem sobą obwód)
Czas: Około 2-3sekund
Dodatkowe: Byłem w klapkach (tworzywo przypominające piankę takie miękkie) a stałem na panelach. Odłączyć od prądu mnie nikt nie odłączył jakimś cudem samemu odrzuciłem kabel.
Z tego co wyczytałem przy takowym prądzie nie powinienem był w stanie wyrzucić kabel ze względu na skurcz mięśni, jakoś mi się to udało.
Będę bardzo wdzięczny za pomoc i złote rady
Wiem że tematów tego typu jest masa ale postanowiłem dla utwierdzenia zapytać się o swój problem.
Sprawa ma się następująco.
Dzień przed Wigilią (23.12 około 12) poraził mnie prąd 230V (lampki choinkowe z czasów PRL, zwykła wtyczka do gniazdka stąd wnioskuje że takowy prąd w nich płynął) na początek miałem lekki szok po czym nastąpiła euforia. Z czasem lekki ból serca. Ogólnie ze względu na święta olałem sprawę bo skoro jest okej to ból pewnie przejdzie cóż jednak się myliłem. W Wigilię czułem się normalnie zero problemów
I mam do was pytanie czy jednak mogło mi coś się stać? Czy to po prostu organizm sobie to wmawia (po porażeniu gdy wszedłem na neta i zacząłem czytać co grozi to automatycznie to odczuwałem, np pisało że wzrok zmroczony to i to odczuwałem O.o a gdy zapominam o sprawię np u narzeczonej będąc
Żeby przybliżyć sprawę krótkie info:
Prąd: Prawdopodobnie 230V
Droga przepływu: Ręka - Ręka (tak dokładnie to w jednej ręce miałem 1 część kabla a w drugiej drugą. Zamknąłem sobą obwód)
Czas: Około 2-3sekund
Dodatkowe: Byłem w klapkach (tworzywo przypominające piankę takie miękkie) a stałem na panelach. Odłączyć od prądu mnie nikt nie odłączył jakimś cudem samemu odrzuciłem kabel.
Z tego co wyczytałem przy takowym prądzie nie powinienem był w stanie wyrzucić kabel ze względu na skurcz mięśni, jakoś mi się to udało.
Będę bardzo wdzięczny za pomoc i złote rady