Dzień dobry,
Z góry przepraszam za gafy i brak języka technicznego. Nie jestem fachowcem.
Chciałem zapytać bardziej doświadczonych kolegów o możliwe konsekwencje wypadku jakiego byłem ofiarą kilka dni temu. Otóż leżał na podwórku kabel zakończony przkręconym gniazdkiem bez obudowy a do tego gniazda włożona była wtyczka kolejnego przedłużacza. Chciałem rozłączyć te 2 kable i zabrać jeden z nich. Oczywiście sprawdziłem że kable nie są podłączone do prądu. Nagle zadzwonił telefon i porozmawiałem kilka minut w tym czasie ktoś włożył kabel do sieci, nie sprawdziłem po raz drugi czy kabel jest rozłączony. Podniosłem to gniazdko i poraził mnie prąd. Metalowe gniazdo zostało mi w ręku i "przyczepiło" się do palca wskazującego lewej dłoni. Spaliło mi skórę na tym palcu i teraz mam pęcherz. Prąd przewrócił mnie na plecy a ja drugą ręką próbowałem oderwać kabel od ręki zespawanej z gniazdkiem. Po kilku sekundach wyrwałem kabel i odrzuciłem. Pojechałem do szpitala gdzie zbagatgelizowano problem. Zrobiono bardzo krótkie EKG które nie pokazało niczego niepokojącego. Zostawili mnie na noc w szpitalu na moją prośbę i podłączyli Holter (nie mam jeszcze z niego wyników)
Dodam, że było ciepło ja byłem bez butów, bez rękawic, wszystko było na suchym piasku (prace na budowie) Oczywiście jestem umówiony do kardiologa i neurologa
Strasznie boję się o swój stan zdrowia.
Bardzo proszę o odniesienie się do mojego przypadku i odpowiedź na pytania - co się mogło stać ? Jaki prąd mógł przeze mnie popłynąć ? Będę bardzo wdzęczny za pomoc. Ogólnie czuję się dobrze, poza psychiką która jest strasznie nadszarpnięta i poza tym że w lewej części klatki piersiowej czuję lekki dyskofort.
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Z góry przepraszam za gafy i brak języka technicznego. Nie jestem fachowcem.
Chciałem zapytać bardziej doświadczonych kolegów o możliwe konsekwencje wypadku jakiego byłem ofiarą kilka dni temu. Otóż leżał na podwórku kabel zakończony przkręconym gniazdkiem bez obudowy a do tego gniazda włożona była wtyczka kolejnego przedłużacza. Chciałem rozłączyć te 2 kable i zabrać jeden z nich. Oczywiście sprawdziłem że kable nie są podłączone do prądu. Nagle zadzwonił telefon i porozmawiałem kilka minut w tym czasie ktoś włożył kabel do sieci, nie sprawdziłem po raz drugi czy kabel jest rozłączony. Podniosłem to gniazdko i poraził mnie prąd. Metalowe gniazdo zostało mi w ręku i "przyczepiło" się do palca wskazującego lewej dłoni. Spaliło mi skórę na tym palcu i teraz mam pęcherz. Prąd przewrócił mnie na plecy a ja drugą ręką próbowałem oderwać kabel od ręki zespawanej z gniazdkiem. Po kilku sekundach wyrwałem kabel i odrzuciłem. Pojechałem do szpitala gdzie zbagatgelizowano problem. Zrobiono bardzo krótkie EKG które nie pokazało niczego niepokojącego. Zostawili mnie na noc w szpitalu na moją prośbę i podłączyli Holter (nie mam jeszcze z niego wyników)
Dodam, że było ciepło ja byłem bez butów, bez rękawic, wszystko było na suchym piasku (prace na budowie) Oczywiście jestem umówiony do kardiologa i neurologa
Strasznie boję się o swój stan zdrowia.
Bardzo proszę o odniesienie się do mojego przypadku i odpowiedź na pytania - co się mogło stać ? Jaki prąd mógł przeze mnie popłynąć ? Będę bardzo wdzęczny za pomoc. Ogólnie czuję się dobrze, poza psychiką która jest strasznie nadszarpnięta i poza tym że w lewej części klatki piersiowej czuję lekki dyskofort.
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.