logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Podatek obrotwy VS polskie firmy elektroniczne

leonow32 17 Sty 2016 21:49 1182 16
  • #1 15344775
    leonow32
    Poziom 30  
    Posty: 2027
    Pomógł: 37
    Ocena: 1232
    Na elektrodzie jest wielu przedsiębiorców i to temat dla nich :) co nie znaczy, że inni są wykluczeni z tego tematu, ale w szczególności interesuje mnie opinia innych osób prowadzących firmy związane z branżą elektroniczną. Jak wam się podoba wizja wprowadzenia podatku obrotowego?

    Jak to będzie działać w przypadku małej firmy XYZ działającej na terenie Polski? Firma XYZ zaprojektowała jakieś urządzenie, ale nie posiada własnej produkcji elektronicznej, wykonuje sam montaż końcowy, nie ma też własnego sourcingu ani sieci dystrybucji.
    1) Zagraniczny producent elementów sprzedaje je do polskiego importera (np. TME). Ten kupuje całe kontenery, załatwia odprawę celną i sprzedaje elementy żądane przez firmę XYZ do produkcji urządzenia. Dolicza do ceny podatek obrotowy 2%
    2) Firma XYZ kupuje w powyższy sposób elementy potrzebne do produkcji od różnych dostawców, producenta PCB, obudowy, itp. Po czym sprzedaje elementy elektroniczne do firmy, która wykona montaż SMT/THT. Dolicza do tego podatek obrotowy 2%.
    3) Firma montażowa zużywa elementy kupione od XYZ, lutuje je do płytek i sprzedaje je firmie XYZ, doliczając do tego podatek obrotowy 2%.
    4) Firma XYZ wykonuje testowanie i montaż końcowy (np. obudowy, pakowanie). Jako że firma XYZ nie posiada własnej sieci sklepów, sprzedaje urządzenia dystrybutorom, doliczając podatek obrotowy 2%
    5) Sklep detaliczny sprzedaje towar klientowi końcowemu, doliczając podatek obrotowy 2%.
    Mamy tutaj kumulację podatku, który drastycznie podnosi cenę towaru produkowanego w Polsce. Tymczasem przeciętny Kowalski wejdzie na AliExpress, gdzie Chińczyk sprzeda mu takie samo urządzenie nie obciążone takimi podatkami.

    Tu jest ciekawy artykuł opisujący dokładnie o co chodzi z tym podatekiem obrotowym:

    Cytat:
    Źródło

    Drugą młodość przeżywa dawny, sztandarowy postulat Samoobrony, czyli powszechny podatek od przychodów firm – tzw. podatek obrotowy. Podatek ten miałby zastąpić obecny CIT, być zbawieniem dla budżetu oraz miałby sprawić, że polskie firmy w końcu mogłyby zacząć konkurować z zagranicznymi rywalami. Stawka według pomysłodawców to nawet 2% obrotu.

    Jak naprawdę działa podatek obrotowy i co oznaczałoby wprowadzenie go w Polsce?


    Zacznijmy od pokazania na prostym przykładzie jak w rzeczywistości zadziałałby podatek obrotowy. W tym celu, posłużymy się starym przykładem opisanym przez Mirosława Barszcza, obrazującym warunki konkurencji polskiego sklepu z globalną korporacją pod panowaniem podatku obrotowego:

    W wersji pierwszej kupujemy szwedzkie śledzie w Biedronce. W wersji drugiej kupujemy polskie śledzie w osiedlowym sklepiku.

    W pierwszym przypadku spółka Jeronimo Martins Distribution kupuje śledzie u szwedzkiego dostawcy zagranicą, zatem podatek obrotowy nie jest pobierany. Śledzie przechowuje we własnych magazynach i własnym transportem dowozi do własnych sklepów. Potem stawia na półkę i sprzedaje klientowi. Mamy więc jedną transakcję na terytorium Polski, łączna wysokość opodatkowania zagranicznej firmy wynosi 2%.

    Przyjrzyjmy się wersji drugiej. Polski producent kupuje w Polsce polskie śledzie, śmietanę, cebulę, przyprawy, słoik z zakrętką, etykietki. Mamy więc całe mnóstwo transakcji w Polsce, wszystkie opodatkowane podatkiem obrotowym. Gotowy produkt sprzedaje dystrybutorowi (druga transakcja). Ten sprzedaje śledzie hurtowniom w całej Polsce (trzecia transakcja). Hurtownie sprzedają osiedlowym sklepikom (czwarta transakcja), osiedlowej sklepiki sprzedają klientom (piąta transakcja). Łączna wysokość opodatkowania polskiej firmy wynosi ok. 10%.

    Powyższy opis jest dość oczywisty dla wszystkich, tych którzy wiedzą jak w praktyce działa biznes w zglobalizowanej gospodarce, mają pojęcie o podatkach i wiedzą na jak bardzo trudne wyzwania napotykają polskie firmy chcące rywalizować z zagranicznymi potentatami. Podatek obrotowy tylko utrudni polskim firmom rywalizację z zagranicznymi graczami.

    Ale to nie koniec problemów polskiej gospodarki pod rządami podatku obrotowego. Idziemy dalej.

    (Kolejne) negatywne skutki obrotowego
    Podatek obrotowy ma szereg wad, ale te najważniejsze można podsumować w siedmiu punktach:

    1) Efekt kaskadowy podatku

    Podatek obrotowy ma tzw. efekt kaskady, tzn. im dłuższy łańcuch transakcji, tym większe obciążenie podatkowe, mimo relatywnie niskiej stawki podatku.

    W praktyce efekt ten powoduje, że na podatku cierpią najbardziej firmy produkujące w Polsce i sprzedające na krajowym rynku (z długimi łańcuchami transakcji w Polsce). Skutkiem podatku powinno być więc „skracanie” łańcucha transakcji poprzez szukanie kontrahentów… zagranicą.

    2) Zaburzenie konkurencji

    Podatek obrotowy wprowadza bardzo nierówne reguły gry gospodarczej. W dużym uproszczeniu, firmy, które outsource’ują produkcję/usługi za granicę mają niższy podatek. Firmy, które tego nie robią (bo np. nie mają takiej możliwości, nie należą do międzynarodowych grup), mają wyższy podatek.

    3) Faworyzowanie usług i dyskryminacja przemysłu

    Podatek obrotowy w szczególności uderza w duże operacje gospodarcze takie jak produkcja przemysłowa. Wprowadzenie tego podatku istotnie spowolniłoby (a być może nawet wykluczyło) reindustrializację Polski. W praktyce wygląda to tak, że fabryka działająca w Polsce ponosi istotny koszt podatkowy, ponieważ na potrzeby procesu produkcyjnego nabywa towary i usługi, które są każdorazowo opodatkowane. Natomiast firma, która postawiła w Polsce magazyn, albo centrum księgowe, ponosi relatywnie niewielki koszt podatku – kosztem firmy są bowiem wyłącznie (niskie) wynagrodzenia, niepodlegające podatkowi obrotowemu.

    4) Faworyzowanie biznesów o wysokiej rentowności

    Podstawą podatku obrotowego jest przychód, niezależnie od poziomu rentowności danej firmy (dochodowości). Tym samym, dojrzali gracze, z zoptymalizowaną strukturą kosztów, osiągający wysoki poziom rentowności płaciłyby tyle samo podatku, co młode, dopiero raczkujące na rynku polskie firmy.

    5) Zniechęcanie do inwestycji cz. 1

    Istotną cechą CIT jest to, że firma nie płaci tego podatku w trakcie procesu inwestycyjnego. Inwestycja to dla firmy czysty koszt. Budując fabrykę firma nie zarabia, brak jest więc podstawy do opodatkowania. Co innego w przypadku podatku obrotowego, który firma musi zapłacić niezależnie od tego, czy ponosi duże koszty, czy wręcz stratę na działalności.

    6) Zniechęcanie do inwestycji cz. 2

    Pomysłodawcy podatku obrotowego zapominają, że Polska nie jest pępkiem świata. Teraz, z perspektywy inwestora zagranicznego, Polska to relatywnie niewielki rynek z dość trudnymi regulacjami. Wyobraźmy sobie, że inwestor posiada spółki w kilkudziesięciu krajach OECD. Aby zainwestować w Polsce, gdzie obowiązuje niestandardowy dla krajów OECD podatek obrotowy, inwestor ten musi stworzyć oddzielny, równoległy system księgowy dedykowany tylko dla Polski, bo ta wypisała się z klubu podatkowego OECD. W takiej sytuacji inwestor być może zdobędzie się na inwestycję w Polsce. W wielu przypadkach może jednak uznać, że koszty dostosowania biznesu do polskich warunków przewyższają potencjalne korzyści.

    Podatek obrotowy powoduje więc, że Polska staje się dla zagranicznych firm atrakcyjnym rynkiem zbytu, gdzie można w łatwy sposób osiągać zyski, ale jednocześnie jest państwem, które zniechęca do podejmowania trwałych inwestycji dających miejsca pracy.

    7) Rachunek od Unii Europejskiej

    Podatek obrotowy to także pewne kłopoty Polski na arenie unijnej. W dużym skrócie, zgodnie z przepisami unijnymi, państwa członkowskie nie mogą wprowadzać podatków mających cechy podobne do podatku VAT. Cechy te zostały określone np. w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Careda (C-370/95) i są nimi: powszechność, proporcjonalność do cen usług i towarów, pobieranie na każdym etapie produkcji i dystrybucji.

    Jak widać, na pierwszy rzut oka, podatek obrotowy spełnia wszystkie cechy wskazane przez Trybunał. Polski podatek obrotowy z pewnością zostałby więc zaskarżony przez Komisję Europejską i poddany badaniu na okoliczność podobieństwa do podatku VAT przed europejski Trybunał.

    W przypadku niekorzystnego dla Polski wyroku, a więc uznania podatku obrotowego za nielegalny z perspektywy unijnej, efekt byłby jeden: polskie firmy mogłyby skutecznie domagać się zwrotu podatku, który wpłaciły do urzędu. Przyjmując wpływy z podatku szacowane przez jego zwolenników na 40 mld zł rocznie oraz czas doprowadzenia do rozprawy wynoszący ok. 3 lat, potencjalna strata dla budżetu w związku z wprowadzeniem podatku obrotowego wyniosłaby 120 mld zł.

    Co zamiast obrotowego?
    Zwolennicy podatku obrotowego nie zdają sobie sprawy z jednej rzeczy. Taki podatek w Polsce już istnieje (w wersji 2.0) i nazywa się VAT. Historycznie VAT został wymyślony właśnie po to, aby zastąpić przestarzały, nieprzystający do gospodarczych realiów podatek obrotowy.

    Oczywiście polski VAT jest daleki od ideału – w praktyce jest siermiężny zarówno dla firm, które mają problemy z jego rozliczeniem, jak i samej skarbówki, która nie radzi sobie z jego zbieraniem. Fakty te nie przekreślają jednak VAT jako instrumentu podatkowego. Badania Banku Światowego pokazują bowiem, że VAT w Polsce może być przynajmniej 4 razy prostszy, gdyby polską ustawę znowelizować na wzór systemów VAT Wielkiej Brytanii, Finlandii lub Irlandii. Z korzyścią dla firm i budżetu.

    Pomysł przywrócenia podatku obrotowego, to zatem tak jakby postulować zakup kolejnej partii ruskich Migów dla armii, ponieważ F-16, najnowocześniejszy sprzęt, którym dysponuje dzisiaj polskie wojsko, „ciągle się psują”. A może by tak lepiej nauczyć się obsługiwać F-16 i przestać tęsknić za ruskimi Migami?

  • #2 15344880
    telecaster1951
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 9190
    Pomógł: 829
    Ocena: 818
    Powiem tak. Rząd musi zrealizować swoje obietnice, więc szuka kasy. Zamiast uszczelnić system podatkowy, to wprowadza kolejny podatek, który może nadwyrężyć gospodarkę. Koniec końców to i tak nie przyniesie dużych wpływów do budżetu, bo duzi gracze znajdą sposób na obejście tego. Skrócą łańcuch dostaw i ich ten podatek nie dotknie. Jak? Ano wystarczy aby polski producent sprzedał towar za granicę, gdzie będzie konfekcjonowany. Tym sposobem Biedronka czy inny Auchan unikną podatku. Ci mniejsi będą mieli przechlapane, bo ten 2% podatek nagle im urośnie do 10%.
    P.O. był w Polsce do 93 roku. Potem został zastąpiony VATem. PiS chce dublować te podatki. To jest kuriozum.
    Ale ciemny lud to kupi. Będą się cieszyć 500zł na dziecko. Będą się cieszyć jak oszołom będzie wrzucał na komisarzy UE. Będą się cieszyć wyrzucaniem lewactwa z TVP. A po 4 latach? PiS odejdzie i zostawi narobione.
  • #3 15345115
    Tommy82
    Poziom 41  
    Posty: 12141
    Pomógł: 455
    Ocena: 1073
    Pomysł mnie osobiście się nie podoba.
    Są całe branże które mają wysokie obroty a niskie zyski bo na małych marżach chodzą.
    Cit opodatkowuje zyski i jest w tym sensie sprawiedliwy.
    2% obrotu dla niektórych branż to nic a dla niektórych cały zysk.
    Nagle przestanie się opłacać wykazywanie obrotu wiec jak ktoś nie musi pilnować kosztów to woli bez faktury kupić i sprzedać bo ktoś inny też kosztów nie potrzebuje.
    Droga donikąd.
  • #4 15345228
    strucel
    Poziom 36  
    Posty: 3082
    Pomógł: 270
    Ocena: 621
    A mi się ten pomysł podoba, ale powinna temu towarzyszyć obniżka vatu.Większość małych firm cit płaci symboliczny bo na siłę szuka mniej lub bardziej legalnie kosztów aby tylko zapłacić mało podatku.Wystarczy przypomnieć że 70% kupujących nowe samochody osobowe to firmy.
  • #5 15345287
    Tommy82
    Poziom 41  
    Posty: 12141
    Pomógł: 455
    Ocena: 1073
    @strucel
    Jednak w większości przypadków są to bardziej niż mniej legalne koszty, skarbówka to kontroluje jednak.
    Mało jest ludzi co sobie za swoje pieniądze kupią auto które za chwile straci 50% wartości.
    No chyba że nie za swoje.
    Jak auta nie będzie można wciągnąć w koszty to efekt tego będzie taki ze ludzie przestaną kupować samochody. Może poza tymi 30% procentami ale czy na pewno? Kto dziś kupuje nowe auto?
    Raczej głownie emeryci i to nie byle jacy. U nas na śląsku górniczych stać co parę lat na nowe, jak nie chlają oczywiście.
    Naprawdę hajsu musi zbywać. W tych 30% są instytucje państwowe? auta służbowe urzędników, straż, policja pogotowie etc?
  • #6 15345408
    marek216
    Poziom 43  
    Posty: 18019
    Pomógł: 1077
    Ocena: 932
    strucel napisał:
    Wystarczy przypomnieć że 70% kupujących nowe samochody osobowe to firmy.


    Podaj źródło tych rewelacji.
  • #7 15345433
    zimny8
    Poziom 33  
    Posty: 3654
    Pomógł: 26
    Ocena: 503
    strucel napisał:
    A mi się ten pomysł podoba

    Niech zgadnę dlaczego? - bo Ciebie nie dotyczy?.
    Mieli opodatkować powierzchnie sklepowe dużych marketów, a będzie podatek progresywny dla wszystkich, tylko jeszcze nie wiadomo jakie progi przyjmą.
    Chcą wyciągnąć kasę od banków, właśnie bankowcy zapowiedzieli że z tego powodu zwolnią pracowników w ilości około 5tys.
    Itd.

    "Ostrożnie z tą siekierą euGENIUSZU".
  • #8 15345455
    DJ ANNUS
    Poziom 31  
    Posty: 1706
    Pomógł: 108
    Ocena: 354
    zimny8 napisał:
    Chcą wyciągnąć kasę od banków, właśnie bankowcy zapowiedzieli że z tego powodu zwolnią pracowników w ilości około 5tys.
    Itd.


    Już widzę te zwolnionych 5 tys sprzątaczek.

    Po drugie powodem tego całego zamieszania jest chyba te 500zł na dziecko,, qwa ciemny lud u jak myślisz skąd rząd weźmie miliony, o CIEBIE , chcieliście to macie.

    Ja tylko chcę żeby nikt się nie wp...... do interesu , nie chcę pomocnej dłoni rodem z komuny,
    A tu się nie da , bo ci których wybraliśmy chcą pomagać swojemu elektoratowi kosztem innych nie kosztm swoim i ue, bo ue nie da grosza na konsumpcje.
  • #9 15345482
    zimny8
    Poziom 33  
    Posty: 3654
    Pomógł: 26
    Ocena: 503
    Właśnie "pomogli" frankowiczom, tak że frank podrożał.
    Już się boję jak zaczną nam pomagać.
    Najwięcej to się cieszą z tych obiecanych 500zł dzieciate nieroby i żule, znam takich, co prawda dzieci już im zabrali albo dorosły w zastępczych, ale jedno zostało. Lecz ani złotówki z tego ten bachor nie powącha.

    Tego podatku to raczej nie wprowadzą, a nawet jeśli to będzie próg kilka milionów rocznego obrotu, to mało kogo z nas obejmie.
  • #10 15347921
    Tommy82
    Poziom 41  
    Posty: 12141
    Pomógł: 455
    Ocena: 1073
    Każdy podatek suma summarum opodatkowuje konsumenta i jego prace.
    To jest nie do przeskoczenia.
  • #11 15347930
    DJ ANNUS
    Poziom 31  
    Posty: 1706
    Pomógł: 108
    Ocena: 354
    W Niemczech już chcą nałożyć podatek na paliwo celem finansowania beżowej fali.
  • #12 15348143
    telecaster1951
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 9190
    Pomógł: 829
    Ocena: 818
    DJ ANNUS napisał:
    W Niemczech już chcą nałożyć podatek na paliwo celem finansowania beżowej fali.
    Tak oto wygląda manipulacja! Parlament odrzucił tę propozycję, którą to zresztą zgłosił ichniejszy oszołom polityczny. W sumie nie wiadomo czy jako prowokację czy on jest po prostu głupi.
    To mniej więcej tak, jakby niemieckie media pisały "Polska chce zlikwidować telewizję", po tym, jak Liroy - nasz własny oszołom i idiota, zgłosił taką propozycję na komisji.
  • #13 15348292
    strucel
    Poziom 36  
    Posty: 3082
    Pomógł: 270
    Ocena: 621
    marek216 napisał:
    strucel napisał:
    Wystarczy przypomnieć że 70% kupujących nowe samochody osobowe to firmy.


    Podaj źródło tych rewelacji.


    No dobra, masz mnie nie 70 tylko 65% http://www.moto.egospodarka.pl/128793,Sprzedaz-nowych-samochodow-I-XI-2015,1,87,1.html
    Jak się to zestawi z danymi z przed 3 lat (pewnie się niewiele tu zmieniło) że tylko
    35% firm płaci CIT (reszta nie wykazuje zysków) to daje do myślenia, zresztą moja małżonka jest księgową i widzę jak mało związane z firmą przedmioty/usługi wrzuca się w koszta więc nie uwierzę że ktoś kto ma działalność zrezygnuje z niej i przejdzie na umowę o pracę za 3 tys. zł ewidentnie pogarszając swoją sytuację finansową tylko dlatego że będzie musiał zapłacić tak jak wszyscy 1% od obrotu.
  • #14 15348306
    leonow32
    Poziom 30  
    Posty: 2027
    Pomógł: 37
    Ocena: 1232
    To że ktoś kręci wały, nie jest piwodem, by karać wszystkich bez wyjątku. Może lepiej byłoby się zastanowić nad przyczynami tego stanu rzeczy. Myślenie w stylu "cwaniaki oszukują, więc zróbmy dodatkowy podatek" spowoduję, że zapłacą go uczciwi przedsiębiorcy, a cwaniaki i tak znajdą sposób.
  • #15 15348315
    Tommy82
    Poziom 41  
    Posty: 12141
    Pomógł: 455
    Ocena: 1073
    @strucel
    A kto by miał takiego kogoś z działalnością jednoosobową zatrudnić?
    Jak to sobie wyobrażasz?
    Koszty są przez skarbówkę kontrolowane na wyrywki, krzyżowo, a przy każdej korekcie VAT chyba wręcz obligatoryjne.
    Dopytaj żony.
  • #16 15348327
    telecaster1951
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 9190
    Pomógł: 829
    Ocena: 818
    leonow32 napisał:
    Myślenie w stylu "cwaniaki oszukują, więc zróbmy dodatkowy podatek" spowoduję, że zapłacą go uczciwi przedsiębiorcy, a cwaniaki i tak znajdą sposób.
    Sposobem jest zmiana prawa w ten sposób, aby odebrać cwaniaczkom możliwość kombinowania. Dokładanie nowego podatku jest bez sensu.
    Ja widziałem kanty w stylu sklep na teściową, hurtownia na zięcia. Hurtownia wystawia faktury za towar w cenie 200% wartości, Sklep narzuca 10% marży od ceny na fakturze. Wrzuca w koszty wszystko co się da aby wykazać stratę. Hurtownia z kolei to już w w ogóle nierentowna. Czynsz to po 50 tysięcy miesięcznie płaci. I w ten sposób dwie firmy, założone na teściową i zięcia od 10 lat wykazują straty.
    Tym się trzeba zająć, a nie tworzeniem kolejnych podatków, które też będzie się obchodziło.
  • #17 15348450
    Matuzalem

    Poziom 43  
    Posty: 17316
    Pomógł: 1651
    Ocena: 1098
    Ja tam nie wiem, ja tam się nie znam, ja nawet nie jestem z tych dla których obecny "wyraziciel woli Narodu" to jego bajka, ale...

    Może jednak zechcecie Państwo zestawić rewelacje z postu otwierającego z tym, o czym w "źródle" mowa - zdanie drugie, a dopiero potem się wypowiadać, a i to mając w pamięci np. konstrukcję i zakres obowiązywania "podatku od kopalin".

    Z czystej złośliwości przypominam, że od dwudziestu lat funkcjonujący jeden z rodzajów podatku dochodowego obejmujących osoby fizyczne, to w swej istocie... podatek obrotowy. Miewa się on całkiem dobrze (a mam powody by sądzić, że mógłby się on miewać znacząco lepiej gdyby nie limity obrotów) i nikt nie sugeruje, że to jakieś "kuriozalne podwójne opodatkowanie".

    O matematyce dyskutował nie będę - jestem na nią "delikatny" - chciałbym jednak zwrócić uwagę, że o ile " niskomarżowy Przedsiębiorca" może mieć kłopot z płynnością, to - tak jak w wypadku VAT-u, po kieszeni finalnie dostanie klient (odbiorca finalny), ale to już adresatów tego wątku nie ma obchodzić, bo im się stawi przed oczy wizję, w której
    leonow32 napisał:
    ...przeciętny Kowalski wejdzie na AliExpress, gdzie Chińczyk sprzeda mu takie samo urządzenie nie obciążone takimi podatkami.

    W "źródle" jest mowa o śledziach. Pal licho co komu potrzebne - czy śledzie, czy PCB? Istotne jest co innego: ponieważ ja nie mam magazynów, transportu, sklepu to dlaczego "on" ma mieć lepiej (być tańszym)? - Polskie piekło w wydaniu rodzimych kapitalistów. - Nieśmiało przypominam, że warunkiem zaliczenia do tej klasy było i pozostaje... posiadanie kapitału (i możliwość dysponowania nim np. na zakup magazynów, środków transportu, lokali handlowych), a nie status zdobyty dzięki wpisowi do KRS czy CEIDG.
    Konto firmowe:
    Doradztwo podatkowe
    Wilczyńskiego 25/13, Olsztyn, 10-686

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja na temat wprowadzenia podatku obrotowego w Polsce koncentruje się na jego potencjalnym wpływie na małe firmy elektroniczne. Uczestnicy debaty wyrażają obawy, że nowy podatek może obciążyć mniejsze przedsiębiorstwa, które operują na niskich marżach, podczas gdy większe firmy znajdą sposoby na jego obejście. Wskazują na ryzyko, że podatek obrotowy, zamiast zwiększyć wpływy do budżetu, może zniechęcić do legalnego obrotu towarami. Niektórzy uczestnicy postulują, że wprowadzenie tego podatku powinno być połączone z obniżeniem VAT-u, aby zminimalizować negatywne skutki dla przedsiębiorców. Wskazują również na potrzebę reformy systemu podatkowego, aby ukrócić oszustwa podatkowe, zamiast wprowadzać nowe obciążenia.
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie treści dyskusji.
REKLAMA