Witam , pozdrawiam .
Piec lat temu zmienilem troche wykonywana profesje i teraz siedze nad malymi modulami , na ktore lutuje SMD 603 i 805 . Do lutowania uzywam :
Ersa - SMT unit 60A z wymiennymi grotami o srednicy koncowki 0,2 do 0,7 mm .
Do odlutowytania : Weller - WMD 1S ( zasysa lub dmucha goracym powietrzem wiec cos w rodzaju "odsysacza" z grotem , w ktorym jest kanal na powietrze )
A cyna ... S-SN60 , Pb38 , Cu2 o srednicy 0,23mm do 0,5mm .
Jesli potrzeba odlutowac wiele "nozek" to polecam ta metode z goracym powietrzem jak koledzy pisali . Takiego manualnego odsysacza nie polecam ... chyba , ze na koncowke zalozysz mu okolo 1cm cienkiego wezyka z silikonu ( nie gumowy ! bo guma nie wytrzymuje temperatury grotu lutownicy ) . Taki wezyk jest stosowany w modelarstwie jako przewod paliwowy do modelarskich silniczkow , jest prawie przejzysty .
Istnieje tez jedna stara metoda do odlutowywania SMD - trzeba poslugiwac sie igla i lutownica jednoczesnie ... ale to raczej dla zawansowanych .
Duzy naklad pracy jest polaczony z inna metoda :
Z bloku miedzianego na zamowienie u slusarza lub recznie robisz sobie takie "nakladki" , ktore pasuja nad "scalak" - Nie dotykaja scalaka samego tylko jego nozki !! I taki bloczek miedziany mocujesz do lutownicy o odpowiedniej mocy ... szkoda , ze nie mozna tu szybko czegos narysowac bo nie wiem czy zrozumiale tlumacze

.
Pozdrawiam serdecznie - Piotr