logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Prosta naprawa oscyloskopu OS-710

maciej_333 08 Lis 2025 21:54 1122 16

TL;DR

  • Odnawiany jest oscyloskop OS-710, który nagle przestał działać i nawet nie świeciła żarówka sygnalizująca załączenie.
  • Po sprawdzeniu zasilaczy +/-100 V oraz +15 V/-12,6 V znaleziono zwarcie jednej diody w prostowniku D901 zasilacza +15 V.
  • Sprawdzono też kondensatory C901 i C951 o pojemności 4700 µF, a spalony prostownik zastąpiono KBU1010 o prądzie 10 A.
  • Po wlutowaniu zamiennika i prowizorycznym odprowadzeniu ciepła oscyloskop wrócił do pracy, choć radiator nie pasował idealnie do nowych wymiarów.
Wygenerowane przez model językowy.
📢 Słuchaj (AI):
  • Oscyloskop Unitra OS-710 z podłączonymi sondami i aktywnym ekranem pomiarowym
    Jak już wspomniałem w moim poprzednim temacie o naprawie oscyloskopu Philips PM 3233
    uszkodzeniu uległ również OS-710. Ostatnio postanowiłem go naprawić. Generalnie objaw był taki, że w trakcie używania urządzenie nagle przestało działać. Nie świeciła się nawet żarówka wskazująca załączenie oscyloskopu. Sugerować by to mogło jakieś zwarcie w zasilaniu. Można wstępnie zajrzeć do instrukcji serwisowej. Poniżej schemat fragmentu z transformatorem sieciowym:
    Fragment schematu zasilacza oscyloskopu OS-710 z transformatorem i bezpiecznikami
    Jest tu dziwne rozwiązanie z dwoma bezpiecznikami połączonymi szeregowo. Nie wiem czemu to ma służyć. Jednak faktycznie tak jest to zrobione. Zarówno B801, jak i B802 był spalony:
    Trzy przepalone bezpieczniki szklane i gniazdo topikowe na czarnej powierzchni
    Należy więc przypuszczać, że coś będzie zwarte w zasilaczach +/- 100 V lub +15 V/-12,6 V. Trzeba teraz przystąpić do demontażu OS-710. Oscyloskop ten wygląda tak:
    Oscyloskop Unitra OS-710 stojący na dywanie, widok na panel przedni z pokrętłami i przełącznikamiOscyloskop OS-710 w metalowej obudowie, widok zewnętrzny na bok urządzeniaTylna ścianka oscyloskopu OS-710 z przewodem zasilającym i gniazdami wejściowymi
    Demontaż jest łatwy. Nie ma nawet potrzeby wyciągania wkładki, ponieważ należy sprawdzić zasilacz. Problem w tym, że to wielki i nieporęczny oscyloskop. Tak wyglądał nieład podczas przygotowania do pracy:
    Duży oscyloskop OS-710 na drewnianym stole w warsztacie elektronicznym.
    Po zdjęciu górnych pokryw obudowy:
    Wnętrze oscyloskopu OS-710 z widocznymi modułami elektronicznymi i płytkami PCB
    Widać tu przedwzmacniacz X, wzmacniacz końcowy X i wzmacniacz Z. W oscyloskopie nawet oznaczono które wkręty są od dolnej, które zaś od górnej pokrywy:
    Widok wentylowanej obudowy oscyloskopu z zaznaczonymi śrubami i strzałkami kierunkowymi
    Druga strona:
    Wnętrze oscyloskopu OS-710 ze zdjętymi pokrywami i odsłoniętymi modułami elektronicznymi
    Tym razem można tu wyróżnić zasilacz WN, wzmacniacz końcowy Y (przedwzmacniacz i cała reszta jest na wkładce) i kalibrator. Można jeszcze zajrzeć na górę do układu zasilania lampy oscyloskopowej:
    Płytka układu CRT OS-710 z elementami elektronicznymi i złączami wejściowymi
    Widać tu też wejście wzmacniacza Z. Musiałem zdjąć górne pokrywy, by sprawdzić kondensatory C901 (wygładzanie napięcia po prostowniku w zasilaczu +15 V) i C951 (to samo zastosowanie, ale w zasilaczu -12,6 V). Trzeba odkręcić płytki ze wzmacniaczem Z i końcowym X, by mieć do nich dostęp:
    Widoczne kondensatory elektrolityczne C901 i C951 w obudowie oscyloskopu OS-710
    Te kondensatory elektrolityczne o pojemności 4700 µF okazały się nie mieć zwarcia. Wiele lat temu wymieniałem C901, bo utracił nagle pojemność. Teraz trzeba odkręcić dolną pokrywę od tyłu OS-710:
    Spód płytki zasilacza oscyloskopu OS-710 z widocznymi ścieżkami, diodami i oznaczeniami napięć.
    Widać tu właśnie zasilacz niskich napięć. Są tu dwie płytki składane na zawiasach jedna na drugą:
    Widok płytki zasilacza oscyloskopu z elementami elektronicznymiPłytka z elektroniką oscyloskopu OS-710 z widocznymi kondensatorami i tranzystorami
    Skoro kondensatory nie miały zwarcia, co jest częstym problemem, to można sprawdzić prostowniki. Szybko udało się namierzyć, że jedna z diod w prostowniku D901 zasilacza +15 V miała zwarcie:
    Schemat zasilacza +15 V oscyloskopu OS-710 z zaznaczonym prostownikiem D901
    Sam prostownik jest zamontowany pod niewielkim radiatorem:
    Widok zbliżony na płytkę drukowaną oscyloskopu z elementami elektronicznymi i radiatorami.
    Po wylutowaniu:
    Prostownik AEG B40C3200/2200S na drewnianym blacie roboczym obok wkrętaka
    Widać w tym oscyloskopie olbrzymi tzw. wkład dewizowy. Zamiast oryginału wlutowałem to, co było pod ręką, czyli KBU1010. Średni dopuszczalny prąd wyprostowany to 10 A:
    Tabela parametrów technicznych dla prostowników serii KBU od 1001 do 1010
    Zatem jest to znacznie więcej od oryginału, ale nie ma sensu szukać takiego starego prostownika. Tak to wygląda po odpowiednim wygięciu wyprowadzań i wlutowaniu w płytkę:
    Moduł prostownika KBU1010 wlutowany w płytkę zasilacza oscyloskopu
    Niestety wymiary prostowników są inne. Zatem nie będzie przylegać radiator (prostownik trochę się nagrzewa):
    Dwa mostki prostownicze, nowy KBU1010 i stary AEG B40 C3200, leżące na drewnianym stole
    Można było KBU1010 przykręcić do radiatora po jego nawierceniu, ale nie chciało mi się tak kombinować. Ostatecznie wstawiłem kawałek aluminiowego "klocka":
    Widok boczny płytki drukowanej z przylutowanym prostownikiem KBU1010 w oscyloskopie OS-710
    Lepiej byłoby to dać od spodu, ale znowu nie miałem ochoty kombinować. Dotykałem radiatora po jakimś czasie. Nic złego się nie dzieje. Jak widać po wszystkim oscyloskop działa:
    Ekran oscyloskopu OS-710 z wyświetlonymi poziomymi liniami sygnału

    Na zakończenie można jeszcze pokazać pewien element humorystyczny, który ktoś zamieścił w instrukcji serwisowej:
    Fragment schematu oscyloskopu z żartobliwym rysunkiem postaci czyszczącej ekran lampy
    Jest to zasilanie i sterowanie lampy oscyloskopowej, co producent nazwał "układem lampy oscyloskopowej". Chodzi o "człowieczka" czyszczącego ekran lampy:
    Rysunek człowieka czyszczącego ekran lampy w instrukcji serwisowej oscyloskopu

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    maciej_333
    Poziom 38  
    Offline 
    Specjalizuje się w: programowanie
    maciej_333 napisał 4226 postów o ocenie 1594, pomógł 487 razy. Mieszka w mieście Grudziądz. Jest z nami od 2003 roku.
  • #2 21746145
    żarówka rtęciowa
    Poziom 38  
    Posty: 3909
    Pomógł: 364
    Ocena: 390
    Witam

    Sprzęt do użytku profesjonalnego, a do nich należy oscyloskop mógł być zasilany z nietypowych sieci zasilających gdzie napięcie międzyprzewodowe było 220 V, stąd dwa bezpieczniki topikowe. Co do mostka prostowniczego spotykać można je w polskich amplitunerach i wzmacniaczach.
  • #3 21746160
    maciej_333
    Poziom 38  
    Posty: 4226
    Pomógł: 487
    Ocena: 1594
    żarówka rtęciowa napisał:
    oscyloskop mógł być zasilany z nietypowych sieci zasilających gdzie napięcie międzyprzewodowe było 220 V, stąd dwa bezpieczniki topikowe.

    Czyli dwa bezpieczniki mają być dlatego, że jak dojdzie do zwarcia w oscyloskopie to zostanie całkowicie odłączony. Wprawdzie jeden przerwałby obwód, ale wtedy uzwojenie pierwotne transformatora wciąż byłoby na potencjale 220 V/√3 względem ziemi, czy punktu neutralnego transformatora jeśli byłaby to sieć IT.
  • #4 21747409
    szeryf3
    Poziom 30  
    Posty: 2046
    Pomógł: 12
    Ocena: 672
    @tomeczek333 fajny zabytek techniki uratowałeś.
    Który to rok? 197...
  • #5 21747442
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6885
    Pomógł: 532
    Ocena: 1881
    Ciekawe, oscyloskop z przełomu lat 1970/71, tak wynika z dat na schematach, a już całkowicie na tranzystorach krzemowych. CEMI wówczas dopiero raczkowało w masowej produkcji takich tranzystorów. Musiało sporo dewiz pójść w produkcję tego oscyloskopu.
  • #6 21747465
    maciej_333
    Poziom 38  
    Posty: 4226
    Pomógł: 487
    Ocena: 1594
    szeryf3 napisał:
    Który to rok? 197...

    Musiałbym zobaczyć jakie są daty produkcji na elementach (np. kondensatory elektrolityczne). Jednak to i tak nie daje gwarancji w datowaniu. Trudno więc powiedzieć z którego roku pochodzi dokładnie ten egzemplarz. Kupiłem go w 2008 albo 2009 roku. Kosztował o ile pamiętam 140 zł + przesyłka.

    kris8888 napisał:
    Ciekawe, oscyloskop z przełomu lat 1970/71, tak wynika z dat na schematach, a już całkowicie na tranzystorach krzemowych. CEMI wówczas dopiero raczkowało w masowej produkcji takich tranzystorów. Musiało sporo dewiz pójść w produkcję tego oscyloskopu.

    Poszli skrajnie w tym kierunku. Jednak nie zupełnie jest krzemowy. Jest też jeden nuwistor, ale również zachodni. Jenak mogli sobie chociaż odpuścić te prostowniki AEG. Co by szkodziły cztery diody?
  • #7 21748187
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6885
    Pomógł: 532
    Ocena: 1881
    maciej_333 napisał:
    Jest też jeden nuwistor, ale również zachodni.

    To ciekawe że ten nuwistor pracuje w generatorze podstawy czasu. Dlaczego akurat tam a nie w stopniu wejściowym wzmacniaczy Y, gdzie bardziej bym go tam widział. Dlaczego nie zastosowano w jego miejsce tranzystora FET, skoro widać że te tranzystory były już zastosowane w tym konkretnym oscyloskopie? Najprawdopodobniej dość wysokie napięcie zasilania w tym miejscu generatora podstawy czasu przekreślało możliwość użycia FET, których wówczas jeszcze nie produkowano na tak wysokie napięcia.
    W moim starym Philipsie PM3210 można powiedzieć że też nie wszystko jest "krzemowe". Bo zastosowano trzy neonówki, dwie z nich zabezpieczają wejścia wzmacniaczy Y przed przepięciami, a jedna stabilizuje napięcie zasilania katody lampy oscyloskopowej.

    A tak ogólnie to trzeba przyznać że ten OS-710 był bardzo rozbudowany układowo i bardzo dobrze zaprojektowany jak na tamte czasy. Z racji też mnogości użycia elementów aktywnych z importu zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że mógł być zaprojektowany i wyprodukowany na zlecenie jakiejś zachodniej firmy. No i na pewno robiony był też na eksport, poza kraje RWPG, o czym świadczy dokumentacja i opisy w języku angielskim. Musiał kosztować krocie jak na tamte czasy, przynajmniej cenę kilku syrenek lub warszaw...
    I pomyśleć że teraz:
    maciej_333 napisał:
    Kupiłem go w 2008 albo 2009 roku. Kosztował o ile pamiętam 140 zł + przesyłka.

    Za tyle też bym z chęcią kupił.

    Aczkolwiek ja mojego Philipsa, o dwa lata młodszego i o lepszych parametrach niż ten OS-710, nabyłem kilka lat temu za 100zł.

    maciej_333 napisał:
    Jenak mogli sobie chociaż odpuścić te prostowniki AEG. Co by szkodziły cztery diody?

    No ale w tamtych czasach mogli dać jedynie albo polskie diody germanowe dużej mocy (spory gabaryt) albo jakiś bądź co bądź zawodny polski prostownik selenowy (też spory gabaryt). Nie robiliśmy jeszcze wtedy prostowniczych diod krzemowych większej mocy a tym bardziej krzemowych mostków prostowniczych. Były już produkowane i stosowane pojedyncze, polskie diody krzemowe, np. w roli prostownika napięcia anodowego w lampowych telewizorach, ale ich prąd wyprostowany był poniżej 1A. One były w takiej charakterystycznej, czarnej obudowie w formie prostopadłościanu ze ściętym rogiem, z wyprowadzeniami anody i katody na jednej ze ścianek obudowy.
  • #8 21748234
    maciej_333
    Poziom 38  
    Posty: 4226
    Pomógł: 487
    Ocena: 1594
    Też widziałem w przypadku wielu polskich instrukcji serwisowych opisy po polsku i angielsku. Jednak szukając dziś w Google trudno znaleźć jakiś ślad, by to było gdzieś eksportowane. Musiało się to odbywać na jakąś bardzo małą skalę, albo było na zachodzie sprzedawane pod jakąś inną marką i przez to tak trudno to dziś namierzyć. Już więcej polskiego sprzętu widać dziś w krajach dawnego RWPG.

    Może też zwyczajnie chciano zrobić coś na światowym poziomie i stąd kupiono zachodnie podzespoły i literaturę za jakieś kosmiczne pieniądze. Stąd był jakiś rozwój, ktoś się czegoś nauczył przy projektowaniu tego sprzętu a dla rodzimego przemysłu było coś, co było przydatne i być może było trochę taniej, niż kupić gotowe oscyloskopy na zachodzie. W przyszłości były plany, że uda się rozpocząć w odpowiednim czasie produkcję wszystkich tych elementów w kraju i powstanie ciekawy produkt na eksport. Prawdopodobnie nic z tego niestety nie wyszło.
  • #9 21748280
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6885
    Pomógł: 532
    Ocena: 1881
    Mogła być jakaś transakcja wiązana, nasi nabyli odpowiedni know-how i zachodnie elementy w atrakcyjnej cenie w zamian za tani eksport. Widać ze nawet sama lampa oscyloskopowa jest w nim Philipsa.
    A faktycznie przy okazji zdobyto bazę do projektów i budowy kolejnych naszych oscyloskopów z serii OS, KR i DT oraz własnych lamp oscyloskopowych.

    Pomyśleć że kiedyś produkowaliśmy tyle modeli oscyloskopów a teraz?

    Widzę że jest aktualnie jeden OS-710 wystawiony na sprzedaż, ale cena niestety zaporowa.
  • #10 21748295
    maciej_333
    Poziom 38  
    Posty: 4226
    Pomógł: 487
    Ocena: 1594
    kris8888 napisał:
    Widzę że jest aktualnie jeden OS-710 wystawiony na sprzedaż, ale cena niestety zaporowa.

    Zastanawiam się czasem co zrobić z moim OS-710. Ogólnie nawet działa. Problem w tym, że nie można ustawić wyzwalania z kanału B. Już kiedy go kupiłem tak było. Miałem też niedawno z nim problemy po długiej odstawce. Chodziło o utlenienie przełączników - szczególnie od podstawy czasu. Odezwały się też zimne luty. Niby nic nie było widać, ale poprawa lutowań na nuwistorze wiele pomogła (wiele lat się grzał). Po czyszczeniu i poprawie lutów działa przyzwoicie, ale czasem dalej coś zawodzi. Chciałem też naprawić wkładkę i dojść do tego czemu nie ma wyzwalania z B, ale bez przejściówki serwisowej nie ma na to szans. Trudno nawet się mierzy napięcia na wkładkach.

    Gdyby nie to, że na uczelni mam dostęp do nowego sprzętu pewnie już dawno bym się go pozbył. Kiedy czasem coś robię dla siebie bazuję na czymś takim. Robiłem z takim sprzętem nawet odbiorniki SDR.

    kris8888 napisał:
    Pomyśleć że kiedyś produkowaliśmy tyle modeli oscyloskopów a teraz?

    Tak, ale czego innego się spodziewać? Jest to bardzo przykre, bo nie dotyczy tylko sprzętu pomiarowego ale jak można tego było uniknąć?
  • #11 21748320
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6885
    Pomógł: 532
    Ocena: 1881
    maciej_333 napisał:
    Chciałem też naprawić wkładkę i dojść do tego czemu nie ma wyzwalania z B

    Patrząc na schemat to z naprawą tej usterki nie powinno być dużego problemu. Jeśli wyzwalanie działa z kanału A to musi to być tylko kwestia przełącznika, ewentualnie jakiś lut puścił po drodze. Tam nie ma oddzielnego wzmacniacza sygnału wyzwalania dla kanału A i B.

    Ogólnie to duży klamot, ale ja bym go trzymał skoro działa i nabyty za niewielkie pieniądze. Jeśli oczywiście jest na niego miejsce. Ja też mam dostęp do nowszego sprzętu pomiarowego ale mam też jakiś sentyment do takiego starego sprzętu. Chyba z szacunku do jego konstruktorów, użytych solidnych materiałów do jego budowy i samego faktu że po 50 latach nadal to działa poprawnie.
  • #12 21748326
    maciej_333
    Poziom 38  
    Posty: 4226
    Pomógł: 487
    Ocena: 1594
    kris8888 napisał:
    Jeśli wyzwalanie działa z kanału A to musi to być tylko kwestia przełącznika, ewentualnie jakiś lut puścił po drodze. Tam nie ma oddzielnego wzmacniacza sygnału wyzwalania dla kanału A i B.

    Też to analizowałem, ale ten przełącznik jest ciężko dostępny. Już w celu czyszczenia przełączników rozbierałem wkładki i je rozdzielałem. Trudno było tam dojść choćby z omomierzem, więc sobie odpuściłem. Musiałbym odlutować masę przewodów z płytek od wzmacniacza Y, by się tam dostać. To nie jest do końca przemyślane pod kątem wygodnej naprawy.
  • #13 21748382
    szeryf3
    Poziom 30  
    Posty: 2046
    Pomógł: 12
    Ocena: 672
    Oglądam na YT kanał ,,Zabytki techniki" poświęcony ,,Diorze". Często tam pada problem z przyrządami pomiarowymi w tamtych czasach i jak się je pozyskiwało , lub tworzono tylko do określonych celów.
  • #14 21748444
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6885
    Pomógł: 532
    Ocena: 1881
    maciej_333 napisał:
    To nie jest do końca przemyślane pod kątem wygodnej naprawy.

    No widzisz, pod tym względem nasi nie pozyskali odpowiedniego know-how w tamtym czasie.

    To ten mój Philips jeśli chodzi o jego serwis to po prostu bajka. Ktoś naprawdę to bardzo dobrze przemyślał. A i tak prawie nie psuje się.
  • #15 21748555
    maciej_333
    Poziom 38  
    Posty: 4226
    Pomógł: 487
    Ocena: 1594
    kris8888 napisał:
    A i tak prawie nie psuje się.

    Ja już OS-710 naprawiam trzeci raz. Z kolei Philipsa PM3233 drugi.
  • #16 21748703
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6885
    Pomógł: 532
    Ocena: 1881
    Ja mojego PM3210 naprawiałem dwa razy, za to dość konkretnie. Raz dokładałem dodatkowe trafo żarzenia a drugi raz wymieniałem moduł WN bo przepaliło się uzwojenie WN transformatora na tym module.

    Na ponad 50-letni oscyloskop to i tak uważam że nieźle. Przede mną chyba nikt w nim nie grzebał, przynajmniej nic takiego nie zauważyłem.

    Co ciekawe, konstrukcja tego oscyloskopu jest taka że jest w nim minimalna ilość kondensatorów elektrolitycznych, gdzie tylko się dało wstawiano zwykłe. A i tak te elektrolityczne nadal trzymają swoje parametry, żadnego nie musiałem wymieniać.
  • #17 21798816
    ciasteczkowypotwor
    Poziom 41  
    Posty: 7523
    Pomógł: 590
    Ocena: 572
    kris8888 napisał:


    A tak ogólnie to trzeba przyznać że ten OS-710 był bardzo rozbudowany układowo i bardzo dobrze zaprojektowany jak na tamte czasy.



    Myślę, ze żaden HP180A nie został przy tym rozkręcony :)
📢 Słuchaj (AI):

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy naprawy oscyloskopu OS-710, który przestał działać z powodu uszkodzonych bezpieczników topikowych (B801 i B802) połączonych szeregowo w zasilaniu. Takie rozwiązanie zabezpieczało urządzenie w sieciach o napięciu międzyprzewodowym 220 V, często stosowanych w profesjonalnym sprzęcie. Uszkodzenie sugeruje zwarcie w zasilaczach o napięciach +/-100 V lub +15 V/-12,6 V. Oscyloskop OS-710 pochodzi z przełomu lat 1970/71 i jest konstrukcją częściowo krzemową, z jednym nuwistorem w generatorze podstawy czasu, co wynika z wymagań wysokiego napięcia w tym układzie. Wymiana i czyszczenie przełączników, zwłaszcza w sekcji wyzwalania kanału B, jest utrudniona ze względu na trudny dostęp i konieczność demontażu płytek. Urządzenie jest cenione za solidną konstrukcję i trwałość, mimo wieku i problemów z zimnymi lutami oraz utlenieniem styków. W dyskusji porównano je do oscyloskopów Philips PM3233 i PM3210, które cechują się lepszą dostępnością serwisu i bardziej przemyślaną konstrukcją. Wspomniano także o polskich próbach produkcji oscyloskopów i importowaniu zachodnich komponentów, co miało na celu rozwój krajowego przemysłu elektronicznego. Pomimo trudności, OS-710 jest ceniony jako wartościowy sprzęt pomiarowy, używany nawet do eksperymentów z odbiornikami SDR.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA