Jak już wspomniałem w moim poprzednim temacie o naprawie oscyloskopu Philips PM 3233
uszkodzeniu uległ również OS-710. Ostatnio postanowiłem go naprawić. Generalnie objaw był taki, że w trakcie używania urządzenie nagle przestało działać. Nie świeciła się nawet żarówka wskazująca załączenie oscyloskopu. Sugerować by to mogło jakieś zwarcie w zasilaniu. Można wstępnie zajrzeć do instrukcji serwisowej. Poniżej schemat fragmentu z transformatorem sieciowym:
Jest tu dziwne rozwiązanie z dwoma bezpiecznikami połączonymi szeregowo. Nie wiem czemu to ma służyć. Jednak faktycznie tak jest to zrobione. Zarówno B801, jak i B802 był spalony:
Należy więc przypuszczać, że coś będzie zwarte w zasilaczach +/- 100 V lub +15 V/-12,6 V. Trzeba teraz przystąpić do demontażu OS-710. Oscyloskop ten wygląda tak:
Demontaż jest łatwy. Nie ma nawet potrzeby wyciągania wkładki, ponieważ należy sprawdzić zasilacz. Problem w tym, że to wielki i nieporęczny oscyloskop. Tak wyglądał nieład podczas przygotowania do pracy:
Po zdjęciu górnych pokryw obudowy:
Widać tu przedwzmacniacz X, wzmacniacz końcowy X i wzmacniacz Z. W oscyloskopie nawet oznaczono które wkręty są od dolnej, które zaś od górnej pokrywy:
Druga strona:
Tym razem można tu wyróżnić zasilacz WN, wzmacniacz końcowy Y (przedwzmacniacz i cała reszta jest na wkładce) i kalibrator. Można jeszcze zajrzeć na górę do układu zasilania lampy oscyloskopowej:
Widać tu też wejście wzmacniacza Z. Musiałem zdjąć górne pokrywy, by sprawdzić kondensatory C901 (wygładzanie napięcia po prostowniku w zasilaczu +15 V) i C951 (to samo zastosowanie, ale w zasilaczu -12,6 V). Trzeba odkręcić płytki ze wzmacniaczem Z i końcowym X, by mieć do nich dostęp:
Te kondensatory elektrolityczne o pojemności 4700 µF okazały się nie mieć zwarcia. Wiele lat temu wymieniałem C901, bo utracił nagle pojemność. Teraz trzeba odkręcić dolną pokrywę od tyłu OS-710:
Widać tu właśnie zasilacz niskich napięć. Są tu dwie płytki składane na zawiasach jedna na drugą:
Skoro kondensatory nie miały zwarcia, co jest częstym problemem, to można sprawdzić prostowniki. Szybko udało się namierzyć, że jedna z diod w prostowniku D901 zasilacza +15 V miała zwarcie:
Sam prostownik jest zamontowany pod niewielkim radiatorem:
Po wylutowaniu:
Widać w tym oscyloskopie olbrzymi tzw. wkład dewizowy. Zamiast oryginału wlutowałem to, co było pod ręką, czyli KBU1010. Średni dopuszczalny prąd wyprostowany to 10 A:
Zatem jest to znacznie więcej od oryginału, ale nie ma sensu szukać takiego starego prostownika. Tak to wygląda po odpowiednim wygięciu wyprowadzań i wlutowaniu w płytkę:
Niestety wymiary prostowników są inne. Zatem nie będzie przylegać radiator (prostownik trochę się nagrzewa):
Można było KBU1010 przykręcić do radiatora po jego nawierceniu, ale nie chciało mi się tak kombinować. Ostatecznie wstawiłem kawałek aluminiowego "klocka":
Lepiej byłoby to dać od spodu, ale znowu nie miałem ochoty kombinować. Dotykałem radiatora po jakimś czasie. Nic złego się nie dzieje. Jak widać po wszystkim oscyloskop działa:
Na zakończenie można jeszcze pokazać pewien element humorystyczny, który ktoś zamieścił w instrukcji serwisowej:
Jest to zasilanie i sterowanie lampy oscyloskopowej, co producent nazwał "układem lampy oscyloskopowej". Chodzi o "człowieczka" czyszczącego ekran lampy:
Fajne? Ranking DIY