logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Trywialna naprawa oscyloskopu Philips PM 3233

maciej_333 10 Sie 2025 20:02 1647 14

TL;DR

  • Naprawiono oscyloskop Philips PM 3233, który po pojawieniu się dymu zasilacza nadal częściowo działał, ale wymagał szybkiej diagnostyki.
  • Uszkodzony kondensator wejściowy zasilania X2 0,22 µF / 250 V AC wymieniono na element X2 275 V AC z telewizora.
  • Przy okazji sklejono pęknięte sprzęgło potencjometru płynnej nastawy czułości kanału B i ponownie ustawiono pozycję skalibrowaną.
  • PM 3233 ma pasmo 10 MHz i czas narastania 35 ns; pokazano też kompensację sondy oraz pomiar czasu narastania sygnału.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA
📢 Słuchaj (AI):
  • Oscyloskop Philips PM 3233 z wyświetlonym przebiegiem sinusoidalnym
    Ostatnio przestał działać oscyloskop OS710, jakiego używałem od wielu lat (jakieś zwarcie w zasilaniu). Widać go było choćby w moim poprzednim temacie o odbiorniku SDR. W związku z tym zacząłem korzystać z PM 3233 podczas realizacji kolejnego projektu, czyli uruchomienia układu MXL5007T w odbiorniku SDR. Mimo, że nie używałem PM 3233 od ponad 10 lat, to działał dosyć dobrze. Problemem były jedynie styki w przełącznikach. Niestety po ok. 30 minutach pracy poleciały z niego ogromne kłęby dymu. Szybko go wyłączyłem, odłączyłem od zasilania i musiałem wietrzyć pokój. Uszkodziły mi się więc dwa oscyloskopy jednego dnia.

    Należało więc przystąpić do naprawy na początek choćby PM 3233. Oscyloskop ten prezentuje się tak:
    Oscyloskop analogowy Philips PM 3233 z widocznymi pokrętłami i ekranem katodowym Oscyloskop PM 3233 na zagraconym biurku w warsztacie elektronicznym Widok bocznej obudowy oscyloskopu PM 3233 z zamontowanym uchwytem i przewodem zasilającym Tylny panel oscyloskopu PM 3233 z gniazdami zasilania i wyjściami T.B. OUT i Z.MOD
    Tabliczka z modelem i numerem seryjnym:
    Tabliczka znamionowa oscyloskopu Philips PM 3233 G z danymi zasilania i numerem seryjnym
    W celu zdjęcia obudowy należy odkręcić cztery wkręty od górnej pokrywy i tyle samo od dolnej. Potem jeszcze trzy od pokrywy tylnej. Po zdjęciu górnej blachy:
    Wnętrze oscyloskopu PM 3233 z widoczną lampą i płytami elektronicznymi
    Widać tu lampę oscyloskopową i blok podstawy czasu. Zbliżenie na płytę podstawy czasu:
    Wnętrze oscyloskopu PM 3233 z widoczną lampą katodową i płytą główną
    Zdjęta dolna blacha:
    Wnętrze oscyloskopu PM 3233 z widoczną lampą i elektroniką na płytkach PCB
    Widać tu wzmacniacz Y. Zbliżenie na jego płytę:
    Płyta wzmacniacza Y i zespół przełączników w oscyloskopie PM 3233
    Pętle przewodów koncentrycznych to ewidentnie linia opóźniająca w torze Y. Widok na blok zasilania:
    Widok wewnętrzny oscyloskopu PM 3233 z widocznym zasilaczem i płytą główną
    Generalnie mamy tu transformator sieciowy i potem zasilacz impulsowy (pewnie flyback). Coś takiego zapewnia możliwość wytworzenia wszystkich napięć do zasilania tego oscyloskopu i możliwość zasilania zewnętrznym napięciem stałym +24 V. Z dołu widać złącze Z od modulacji zewnętrznej jasności plamki i T.B., co pewnie stanowi wyjście podstawy czasu. Można też zauważyć ślady mojej naprawy z okolic 2008 roku. Wymieniałem wtedy kondensatory elektrolityczne w zasilaczu, bo przetwornica nie startowała. Widok na transformator sieciowy:
    Transformator sieciowy wewnątrz oscyloskopu PM 3233 z widocznymi uzwojeniami

    Taki rodzaj uszkodzenia z pewnością musi być od razu widoczny. Ponieważ mimo uszkodzenia oscyloskop dalej działał, to podejrzewałem coś np. w filtrze przeciwzakłóceniowym zasilacza. Potwierdziło się to:
    Zbliżenie na kondensator X2 0,22 µF 250V MP zamontowany przy przełączniku napięć Spalony kondensator X2 0,22 µF 250 V AC zamontowany na tylnej ściance oscyloskopu PM 3233
    Jak widać uszkodzony jest kondensator, jaki występuje na wejściu zasilania (na przełączniku napięć). Po jego zdemontowaniu:
    Uszkodzony kondensator foliowy o nadpalonej powierzchni na drewnianym blacie. Uszkodzony kondensator 250V~ MP 3,0 MHz leży na drewnianym blacie. Uszkodzony kondensator 0,22 µF X2 na tle metalowej obudowy urządzenia
    Wystarczy więc go wymienić. Jednak należy dobrać odpowiedni zamiennik. Można odczytać, że oryginał miał pojemność 0,22 µF, napięcie przebicia 250 V (AC) i był X2. Zatem powinien się uszkodzić nie robiąc zwarcia tj. w sposób bezpieczny. Faktycznie uszkodzony kondensator nie miał zwarcia. Wylutowałem więc z płyty od telewizora coś takiego:
    Kondensator X2 0,22 µF 250V~ marki Teapo leżący na płycie wiórowej
    Pracował w tej samej roli. Jak widać jest na napięcie 275 V (AC), ale to nawet lepiej. Ważne, że to również X2. Wystarczy przedłużyć wyprowadzenia i go zamontować:
    Kondensator foliowy X2 TEAPO 0,22 µF 275 V na drewnianym blacie Kondensator TEAPO 0,22 µF 250V X2 leżący na drewnianym blacieUszkodzony kondensator X2 na przełączniku napięcia w oscyloskopie PM 3233 Uszkodzony kondensator X2 0,22 µF obok przełącznika napięcia zasilania 250 V
    Jak widać uszkodzenie było trywialne w diagnozie i naprawie.

    Przy okazji postanowieniem naprawić uszkodzone sprzęgło od potencjometru płynnej nastawy czułości kanału B. Tak to wygląda:
    Widok wnętrza oscyloskopu PM 3233 z elementami toru pionowego i montażem przewlekanym
    Zdemontowałem sprzęgło i przystąpiłem do klejenia:
    Klej Poxipol 10 minut i dwa plastikowe sprzęgła potencjometru na stole
    Dwa plastikowe sprzęgła do potencjometru na blacie roboczym, jedno sklejone.
    Tworzywo sztuczne lekko zmatowiłem i przemyłem rozpuszczalnikiem. Potem klejenie i wstawienie w imadło na ok. godzinę:
    Sprzęgło potencjometru zamocowane w imadle stołowym przed klejeniem
    Ponowny montaż sprzęgła i jego właściwe ustawienie na wale potencjometru nie jest takie proste. Trzeba to zrobić tak, by właściwie "zaskakiwała" tzw. pozycja skalibrowana. Porównanie sprzęgła klejonego (po lewej) i dobrego (po prawej):
    Wnętrze oscyloskopu PM 3233 z widocznymi elementami układu elektronicznego Zbliżenie na uszkodzone sprzęgło potencjometru w oscyloskopie PM 3233
    Widać, że obie części sprzęgła są połączone cienkim przegubem z tworzywa sztucznego. Zapewnia to elastyczność i odciąża wał potencjometru przy jakimś braku zachowania właściwej osi wału pokrętła. Niestety po klejeniu już tego nie ma. Jednak i tak rzadko się tego używa. Głównie ma to zastosowanie do pomiaru czasu narastania.


    W tym miejscu można by właściwie artykuł zakończyć. Można jednak coś opowiedzieć o samym oscyloskopie. Niestety nie mam sił dokładnie wszystkiego opisywać. Polecam jednak tą pozycję:
    Okładka książki „Oscyloskop elektroniczny” Rydzewskiego z rysunkiem przebiegu sygnału.
    "Oscyloskop elektroniczny" Rydzewski J.

    Sam oscyloskop PM 3233 jest bardzo prosty. Nie ma tu żadnych zaawansowanych trybów pracy, wyzwalania itd. Odnośnie samych parametrów widzimy coś takiego:
    Panel przedni oscyloskopu Philips PM 3233 z pokrętłami i przyciskami sterującymi
    Pasmo to 10 MHz. Zatem do tej częstotliwości tor Y powinien nie wprowadzać zniekształceń. Prędkość narastania tr to 35 ns. Co to znaczy? Otóż gdyby na wejście podać idealny przebieg prostokątny (idealnie skokowa zmiana), to zmierzony czas narastania (czas zmiany od 10 % do 90 %) wyniósłby 35 ns. Tyle wnosi tor Y oscyloskopu. Jak nie ma podanego tr, to można to obliczyć. Podają to np. w nocie aplikacyjnej Yokogawy:
    Zrzut ekranu broszury firmy Yokogawa z tytułem Application Notes
    Link
    Wzór na czas narastania sygnału: T_rise 0,338 podzielone przez BW
    Podstawiając BW=10 MHz wychodzi 33,8 ns. Zatem jest to bardzo zbliżona wartość do podanej na obudowie. Z tego wzoru można też oszacować porzebne pasmo oscyloskopu do pomiaru przebiegu prostokątnego o określonym czasie narastania. Co się z tym robi? Można to uwzględnić przy pomiarze choćby czasu narastania:
    Wykres sygnału prostokątnego z zaznaczonym czasem narastania i opadania
    Link
    Zatem:
    Wzór obliczający mierzony czas narastania z uwzględnieniem sondy, układu i oscyloskopu
    Znając czas narastania sondy (pomiary bez sond są skrajną rzadkością) można dokonać korekty:
    Wzór na czas narastania badanego układu z korekcją sondy i oscyloskopu
    Pobawmy się teraz w pomiar czasu narastania. Najpierw kompensacja sondy:



    Reasumując:
    Sonda niedokompensowana:
    Ekran oscyloskopu PM 3233 z widocznym przebiegiem prostokątnym

    Sonda przekompensowana:
    Ekran oscyloskopu z jedną linią poziomą, widoczne pokrętła i siatka pomiarowa

    Sonda skompensowana:
    Ekran oscyloskopu PM 3233 z widocznym przebiegiem prostokątnym
    Tak właśnie powinno być. O co z tym chodzi? Poniżej schemat sondy:
    Schemat sondy pasywnej 10:1 z kompensacją do oscyloskopu
    Link
    Jak widzimy jest to dzielnik skompensowany. Kompensacja zachodzi przy rónych stałych czasowych obu obwodów RC. Stąd kręcimy trymerem, by doprowadzić do spełnienia tego warunku. Wtedy jest brak zniekształceń.

    Podałem przebieg prostokątny z generatora funkcji:
    Generator RC Grundig TG5 z ustawioną częstotliwością 990,0 kHz
    Częstotliwość wynosiła 990,0 kHz. Wykorzystana została typowa sonda bierna 1:10 i 1:1 (tu jest oczywiście ustawienie 1:10 - 10x tłumienia, kompensacja pojemności przewodu i rezystancja wejściowa 10 MΩ). Należy pamiętać, że tłumienie 10x pogarsza czułość. Stąd jeśli ustawimy np. 0,2 V/dz to z taką sondą jest 2 V/dz. Jednak za taką cenę kompensowana jest pojemność przewodu i rezystancja wejściowa wynosi 10 MΩ.
    Sonda oscyloskopowa z przełącznikiem tłumienia leżąca na drewnianym blacie
    Jak widać jest to typowy przebieg dla takiego przypadku:
    Ekran oscyloskopu PM 3233 z widocznym przebiegiem prostokątnym.
    Ograniczeniem jest tu czas narastania sondy, oscyloskopu i oczywiście obwodu RC, jaki powstaje na połączeniu generator-sonda (rezystancja wyjściowa generatora i jego pojemność wyjściowa). Po zastosowaniu rozciągu poziomego 5x (dodatkowe wzmocnienie w torze X - brak zmiany częstotliwości generatora podstawy czasu) i wykorzystaniu zmiany płynnej czułości:
    Ekran oscyloskopu z przebiegiem prostokątnym i widocznym nachyleniem zbocza
    Generalnie przebieg musimy "wpasować" pomiędzy widoczne linie pomocnicze:
    Skala wewnętrzna lampy oscyloskopowej z opisanymi głównymi i małymi działkami
    Teraz da się odczytać tr_meas:
    Wykres przebiegu prostokątnego na ekranie oscyloskopu PM 3233 z zaznaczonym czasem narastania
    Trochę źle ustawiłem przesuw poziomy do zrobienia zdjęcia, więc jest trudniej odczytać. Małą działkę dzielimy wzrokowo na pięć części. Jest więc 1,36 działki. Przy nastawie podstawy czasu 0,2 µs/dz i z rozciągiem 5x mamy 0,04 µs/dz=40 ns/dz. Zatem tr_meas=40 ns/dz * 1,36 dz=54,4 ns. Czas narastania sondy można oszacować z jej pasma:
    Złącze sondy oscyloskopowej TP6100 z widocznymi parametrami technicznymi
    Zatem jest to robione wg podanego wyżej wzoru:
    tr_probe=0,338/BW=3,38 ns
    Ostatecznie tr:
    Wzór matematyczny na czas narastania tr, wynik to 41,5 ns

    Nagrałem jeszcze film z nastawiania poziomu wyzwalania, ustawiania przesuwu poziomego, pionowego itd.:




    Zmiana czułości dla toryu Y i podstawy czasu:




    Można opisać jeszcze część klawiszy. Wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste w tym modelu:
    Panel przycisków sterujących wyzwalaniem oscyloskopu PM 3233
    YA/YB - wyzwalania z kanału A lub B
    EXT. - wyzwalanie zewnętrzne ze złącza TRIG.
    MAINS - wyzwalanie sygnałem z sieci tj. 50 Hz
    +,/- - wyzwalanie zboczem narastającym lub opadającym
    AUTO - podstawa czasu w trybie AUTO tj. nawet bez sygnału wejściowego generuje przebieg i jest linia podstawy czasu na ekranie
    AC/DC - to jest bardzo duże zaskoczenie. Dawno nie używałem tego oscyloskopu, więc myślałem, że to wyzwalanie AC/DC tj. samą składową zmienną lub też ze składową stałą. Jednak nic bardziej mylnego. Owszem jest to wyzwalanie AC/DC, ale w trybie NORMAL! Zatem bez sygnału lub przekroczenia poziomu wyzwalania nie działa podstawa czasu i nie ma linii na ekranie. Stosuje się to przy jakichś impulsach, które są rzadkie lub nieokresowe. Tutaj jest oscyloskop z dużym czasem poświaty, więc nieźle widać przebiegi wolno zmienne.
    TV - mamy tu jakieś wyzwalanie na impulsy synchronizacji poziomej lub pionowej z sygnału wizji. Zakładam, że chodzi i impulsy synchronizacji poziomej. Dalej jest wybór kanału:
    Zbliżenie dwóch przycisków podpisanych A i B na panelu oznaczonym jako BEAM SELECTOR
    Przy wciśniętych obu klawiszach jest praca dwukanałowa, ale nie mam pojęcia jakiego rodzaju (ALT/CHOP). Zakładam, że ALT, czyli naprzemienna. Idziemy dalej:
    Przełącznik trzy pozycyjny z opcjami AC, 0 i DC na panelu oscyloskopu
    Jest to wybór sprzęgnięcia danego kanału w trybie AC/DC (tj. z pominięciem składowej stałej - zniekształcenia przy bardzo małych częstotliwościach lub DC tj. ze składowa stałą). Nagrałem z tego film:



    Tym razem częstotliwość wynosiła 10 Hz:
    Generator funkcji Grundig TG5 z wyświetlaczem Nixie i suwakowym miernikiem amplitudy

    Z kolei "0" to dołączenie wejścia danego kanału do masy w celu ustawienia poziomu odniesienia tj. "zera" przy pomiarach dla DC:
    Ekran oscyloskopu z wykresem sygnału sinusoidalnego i zaznaczonym poziomem odniesienia
    Nagrałem z tego film:




    Nie mam już niestety sił, by pisać o figurach Lissajous, pomiarach przesunięcia fazowego, trybie XY itd. Poniżej "kolekcja" moich oscyloskopów:
    Oscyloskop LO-70 z ekranem CRT i rosyjskimi oznaczeniami na panelu frontowym Oscyloskop analogowy ST-315AII z pokrętłami i ekranem CRT na przednim panelu Oscyloskop Philips PM 3233 z widocznym ekranem i panelami sterowania Dwa stare oscyloskopy Unitra OS-710 i Y-701 na biurku z podłączonym przewodem

    Chętnie odpowiem na wszelkie pytania.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    maciej_333
    Poziom 38  
    Offline 
    Specjalizuje się w: programowanie
    maciej_333 napisał 4219 postów o ocenie 1578, pomógł 486 razy. Mieszka w mieście Grudziądz. Jest z nami od 2003 roku.
  • REKLAMA
  • #2 21631541
    TechEkspert
    Redaktor
    Posty: 7160
    Pomógł: 16
    Ocena: 5528
    Miałem kilka oscyloskopów Philipsa z serii PM. To był bardzo dobry sprzęt o dużych możliwościach. W jednym z nich linia opóźniającą była zamknięta w sporym plastikowym prostopadłościanie. Wszystkie miały podobne mocowanie lampy jak na zdjęciach i modułową budowę podobną jak kiedyś telewizory np. Jowisz.

    Denerwującą cechą był słaby kontakt przełączników podstawy i czułości, gdy oscyloskop dłużej postał. Powtarzał się też sposób mocowania obudowy na przekręcane zatrzaski z gumami, guma z czasem traciła elastyczność co utrudniało otwarcie lub zamknięcie zatrzasków. Najczęstszą awarią było przepalenie żarówki, także był to solidny sprzęt z którego projektanci wycisnęli maksimum oraz zadbali o dobry interfejs użytkownika.
  • REKLAMA
  • #3 21633470
    aadeer
    Poziom 17  
    Posty: 265
    Pomógł: 11
    Ocena: 162
    Co to jest ten sprzęt po lewej stronie na ostatnich zdjęciach?
    Na wcześniejszych zdjęciach myślałem że to polski MINI-5, ale widzę, że zdziełano w CCCP?
  • REKLAMA
  • #4 21633475
    maciej_333
    Poziom 38  
    Posty: 4219
    Pomógł: 486
    Ocena: 1578
    aadeer napisał:
    Co to jest ten sprzęt po lewej stronie na ostatnich zdjęciach?
    Na wcześniejszych zdjęciach myślałem że to polski MINI-5, ale widzę, że zdziełano w CCCP?

    Jest to bardzo prosty radziecki oscyloskop lampowy ŁO-70. Nie ma skalowania podstawy czasu, tak samo ze wzmacniaczem Y. Działa tylko w trybie AC. Ta wpięta w niego kostka to dzielnik napięciowy. Faktycznie odpowiada to czemuś w rodzaju MINI. Znalazłem jakiś film na jego temat:



    Schemat i opis: Link.
  • REKLAMA
  • #5 21633524
    aadeer
    Poziom 17  
    Posty: 265
    Pomógł: 11
    Ocena: 162
    maciej_333 napisał:
    Faktycznie odpowiada to czemuś w rodzaju MINI

    O jednak pomyliłem modele, bardziej MINI-4, bo MINI-5 był poziomy, podstawa czasu i wzmocnienie na isostatach.

    A ten sprzęt działa? Przydał się jeszcze do czegoś czy raczej eksponat? Ja MINI-4 jeszcze kilkanaście lat temu użyłem awaryjnie podczas naprawy zasilacza.
  • #6 21633787
    maciej_333
    Poziom 38  
    Posty: 4219
    Pomógł: 486
    Ocena: 1578
    aadeer napisał:
    A ten sprzęt działa? Przydał się jeszcze do czegoś czy raczej eksponat? Ja MINI-4 jeszcze kilkanaście lat temu użyłem awaryjnie podczas naprawy zasilacza.

    Był to mój pierwszy oscyloskop, który kupiłem jeszcze w technikum. Było to najprawdopodobniej w 2005 roku. Dlaczego go kupiłem? Zwyczajnie był tani. Pracować zacząłem dopiero w 2007 roku, więc wtedy z kieszonkowego mogłem sobie pozwolić tylko na ŁO-70. Dopiero jakoś później kupiłem uszkodzony PM3233 i następnie OS-710. Co robiłem z ŁO-70? Uruchamiałem z nim np. jakiś mój pierwszy zasilacz impulsowy. Podglądałem nim też jakieś przebiegi podczas naprawy jakichś telewizorów. Nie mam pojęcia, czy jeszcze działa. Generalnie jako oscyloskop serwisowy do oceny kształtu przebiegu i tego czy w ogóle on występuje można to użyć. Myślałem, by napisać kiedyś o nim artykuł.
  • #7 21633815
    aadeer
    Poziom 17  
    Posty: 265
    Pomógł: 11
    Ocena: 162
    Napisz, może być ciekawe... Widzę, że podstawa czasu też jest na mechanicznym przełączniku jak w MINI-4, tylko ma więcej zakresów. Montaż w środku pewnie "przestrzenny". Dla mnie tego typu sprzęty to był prawdziwy poligon, niby już coś wiedziałem o elektronice, potrafiłem naprawić, ale diagnoza takiego sprzętu (a nawet identyfikacja poszczególnych obwodów i elementów) była prawdziwym weryfikatorem ;)
  • #8 21633961
    minus3db
    Poziom 13  
    Posty: 98
    Ocena: 102
    Tak... Biały dym oznacza wybór nowego papieża, albo problemy z kondensatorem " :-)

    Kiedy wpiszemy w Google "bad Rifa capacitors", rozumiemy, że staliśmy się częścią pewnej rzeczywistości, potwierdzając regułę...

    Ja też kiedyś przeżyłem takie problemy, i także z oscyloskopem serii PM Philipsa.

    I teraz mam pewną radę nie do zignorowania ;-)

    Otóż w niektórych modelach tych oscyloskopów są DWA takie kondensatory. Jeden na płytce zasilacza - potrafi ją całą "usmarować" lepkim paskudztwem i trudno to doczyścić nawet izopropanolem.
    A drugi siedzi osobno w puszcze sieciowego filtru przeciwzakłóceniowego. Poszukaj takowego podzespołu, rozmontuj go (powinno się bez problemu dać) i - jeśli jest tam taki sam ancymon, wymień go czym prędzej, bo będzie powtórka z rozrywki. Nie dziś, to za miesiąc. One mogły pochodzić z jednej partii i mieć podobny czas starzenia... I ten czas mógł właśnie nadejść. Lepiej dmuchać na kondensatory X2 marki RIFA :)

    EDIT: no tak, ten tutaj był w innym miejscu, te oscyloskopy różnią się konstrukcją pomiędzy modelami. Ale mimo to - latarka w dłoń i szukamy kolejnej "iksdwójki". Oby jej nie było.
  • #9 21634071
    PPK
    Poziom 30  
    Posty: 1942
    Pomógł: 94
    Ocena: 422
    Te oscyloskopy były na 220V. Niektóre miały przełączane napięcie wejściowe. Elementy wewnętrzne , proporcjonalnie do tego napięcia. U mnie poszedł z dymem staruszek Philips PM 3206. Nie zwróciłem uwagi a miałem ustawienie zasilania na 220VAC. Kondensator filtra wejściowego sieci, był na 350V a w sieci prawie 250VAC.
  • #10 21634122
    maciej_333
    Poziom 38  
    Posty: 4219
    Pomógł: 486
    Ocena: 1578
    PPK napisał:
    Nie zwróciłem uwagi a miałem ustawienie zasilania na 220VAC.

    Myślę, że to nic by nie zmieniło, bo przełącznik napięć przełącza doczepy transformatora sieciowego. Zatem miałoby to wpływ na elementy jedynie po stronie wtórnej. Te kondensatory przeciwzakłóceniowe są po stronie pierwotnej.
  • #11 21746526
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6856
    Pomógł: 532
    Ocena: 1878
    To ja się przy okazji też podzielę informacją z trywialnej "naprawy" mojego staruszka, czyli też Philipsa ale modelu PM3210. Otóż ten oscyloskop jest wyposażony w przełącznik napięć zasilających, do wyboru jest aż sześć napięć: 110V, 125V, 145V, 200V, 220V, 245V. Z racji że u mnie dość często napięcie w gniazdku osiąga 240V i więcej to zależało mi bardzo na tej ostatniej pozycji przełącznika żeby nieco ulżyć zasilaczowi i układowi stabilizacji. No i jakież było moje zdziwienie że po ustawieniu przełącznika na pozycję 245V napięcie za mostkiem w zasilaczu zamiast spadać to się podwyższało względem pozycji 220V. Przy tym samym oczywiście napięciu w gniazdku. Okazało się, że oscyloskop od początku miał fabryczny błąd w podłączeniu odczepów transformatora, dodatkowe uzwojenie po stronie pierwotnej, odpowiedzialne za 245V, było podłączone w przeciwfazie do pozostałych uzwojeń. A nie widać było żeby kiedykolwiek ktoś tam coś lutował lub wymieniał, luty były fabryczne. Dziwne że w fabryce tego nie zauważono i żaden poprzedni właściciel tego oscyloskopu na to nie zwrócił uwagi. Może dlatego że przełącznik przeważnie był ustawiony na 220V. Odwróciłem początek z końcem tego dodatkowego uzwojenia i przy ustawieniu przełącznika na 245V w końcu zaczęło to działać jak powinno.
    Oscyloskop ponad 50-letni, ale po przeczyszczeniu potencjometrów bez problemu daje się skalibrować i działa idealnie. Ma jedną przydatną właściwość, jego zakres wzmocnienia startuje od 20V/cm, wiele pomiarów mogę więc robić bez dodatkowej sondy z dzielnikiem napięcia.

    Jeszcze zaliczył kiedyś inną awarię, już nie taką trywialną w naprawie, objawiającą się stopniowym zmniejszaniem się jasności plamki po kilkunastu minutach pracy, ale naprawę tego może już opiszę w oddzielnym poście.
  • #12 21746539
    maciej_333
    Poziom 38  
    Posty: 4219
    Pomógł: 486
    Ocena: 1578
    kris8888 napisał:
    Okazało się, że oscyloskop od początku miał fabryczny błąd w podłączeniu odczepów transformatora

    Ciekawa sprawa.

    kris8888 napisał:
    Ma jedną przydatną właściwość, jego zakres wzmocnienia startuje od 20V/cm

    W instrukcji serwisowej podają, że czułość PM3210 "startuje" od 1 mV/cm. Te 20 V/cm to pewnie maksymalna wartość. Generalnie nie widzę możliwości wykorzystania oscyloskopu bez sondy. Chodzi tu o wnoszone do układu pojemności przez przewód łączący. Z sondą będzie to kompensowane.
  • #13 21746559
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6856
    Pomógł: 532
    Ocena: 1878
    maciej_333 napisał:
    Te 20 V/cm to pewnie maksymalna wartość.

    Tak, chodziło mi o maksymalną wartość. Dzięki temu mogę obserwować przebiegi o amplitudzie aż 160V p-p bez dodatkowego tłumienia zewnętrzną sondą. W większości oscyloskopów zakres startuje od 10V/dz.

    Ten oscyloskop ma też bardzo dobrze zabezpieczone wejścia Y, toleruje aż 500V (DC+AC peak).
  • #14 21746575
    maciej_333
    Poziom 38  
    Posty: 4219
    Pomógł: 486
    Ocena: 1578
    Tak, ale przy tak dużych sygnałach tłumienie sondy 1:10 nie ma znaczenia. Jednak wnosisz do układu badanego duże pojemności i rezystancja wejściowa to 1 MΩ zamiast 10 MΩ z sondą.
  • #15 21746584
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6856
    Pomógł: 532
    Ocena: 1878
    Co do tej usterki związanej ze stopniowym zmniejszaniem się jasności to problem wynikał z upływności izolacji pomiędzy uzwojeniem żarzenia a masą w głównym transformatorze zasilającym. Wraz z nagrzewaniem się transformatora ta upływność rosła. A że grzejnik lampy oscyloskopowej miał podciągnięty swój potencjał do potencjału katody dodatkowym rezystorem 100k (żeby zapobiec przebiciu grzejnik-katoda) to taka upływność w obwodzie żarzenia objawiała się właśnie nadmiernym nagrzewaniem się tego rezystora i stopniowym ściemnianiem się obrazu. Ponieważ oryginalnego transformatora zasilającego nie sposób dostać to poradziłem sobie tak, że dałem dodatkowy, niewielki transformatorek 6,3V≈, tylko dla żarzenia lampy. Użyłem zwykłego transformatorka Zatra 9V≈, z którego odwinąłem trochę zwojów z wtórnego tak żeby otrzymać te 6,3V≈ pod obciążeniem. Transformatorek dałem taki z uzwojeniami nawiniętymi na oddzielnych karkasach, żeby zapewnić maksymalną izolację pomiędzy uzwojeniami.
    Zaleta tego rozwiązania jest jeszcze taka, że ten transformatorek ma bardzo miękką charakterystykę i powoduje bardzo łagodne narastanie prądu żarzenia lampy oscyloskopowej tuż po włączeniu.
📢 Słuchaj (AI):

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy naprawy oscyloskopu Philips PM 3233, który po około 30 minutach pracy zaczął wydzielać dym, co wskazuje na uszkodzenie, najprawdopodobniej kondensatora filtrującego w zasilaczu. Wskazano na typową awarię kondensatorów przeciwzakłóceniowych marki RIFA, które często ulegają degradacji i mogą powodować podobne problemy. Zaleca się wymianę kondensatorów X2 zarówno na płytce zasilacza, jak i w puszce filtru sieciowego, aby uniknąć powtórki awarii. W dyskusji poruszono także kwestie przełączników napięć zasilających w oscyloskopach serii PM, które przełączają odczepy transformatora pierwotnego, a nie napięcie po stronie wtórnej, co ma wpływ na dobór elementów zasilacza. Przytoczono również doświadczenia z modelami PM 3210 i PM 3206, gdzie występowały problemy z podłączeniem uzwojeń transformatora oraz z upływnością izolacji między uzwojeniem żarzenia lampy a masą, co powodowało stopniowe ściemnianie obrazu. Rozwiązaniem było zastosowanie dodatkowego transformatora 6,3 V do zasilania żarzenia lampy. Wspomniano także o radzieckim oscyloskopie lampowym ŁO-70, używanym dawniej jako tani sprzęt serwisowy. Ogólnie oscyloskopy Philips PM cechują się modułową budową i solidnym wykonaniem, jednak mają typowe problemy ze stykami przełączników i kondensatorami filtrów sieciowych.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA