Witam kolegów.
Mam takie pytanie bo trafił do mnie wzmacniacz samoróbka do naprawy, który palił końcówki (TDA7294) zmieniłem okablowanie bo było słabe i mogły występować przerwy, ale potem znów nawalił, i wychodzi na to że przyczyną jest za duży zasilacz 2x28V 300W bez obciążenia daje +- 41V po sprostowaniu. Panowie bo nie mam innego czy jest jakaś możliwość żebym mógł to napięcie zbić tak do 35V +- bez obciążenia?
Wzmacniacz jak się włączał robił jeden wielki huk w postaci dużego brumu głośnikowego po minucie ustawało i muzyka mogła grać nawet 12 godzin i było w porządku, i nagle się uszkodziły obie końcówki
pojemność jest ogromna chyba za 30 mili Faradów tak więc uszkodzenie filtracji pomijam
panowie co robić? jakiś stabilizator czy coś?
Mam takie pytanie bo trafił do mnie wzmacniacz samoróbka do naprawy, który palił końcówki (TDA7294) zmieniłem okablowanie bo było słabe i mogły występować przerwy, ale potem znów nawalił, i wychodzi na to że przyczyną jest za duży zasilacz 2x28V 300W bez obciążenia daje +- 41V po sprostowaniu. Panowie bo nie mam innego czy jest jakaś możliwość żebym mógł to napięcie zbić tak do 35V +- bez obciążenia?
Wzmacniacz jak się włączał robił jeden wielki huk w postaci dużego brumu głośnikowego po minucie ustawało i muzyka mogła grać nawet 12 godzin i było w porządku, i nagle się uszkodziły obie końcówki
pojemność jest ogromna chyba za 30 mili Faradów tak więc uszkodzenie filtracji pomijam
panowie co robić? jakiś stabilizator czy coś?