Witam.
Na początek wspomnę ze jestem po szkole elektrycznej i jakieś podstawy znam jednak moja edukacja zakończyła się kiedy prawo Kirchhoffa było znane jednak o różnicówkach nie było ani słowa 😁
Szykuje się do wymiany aluminiowej instalacji w calym mieszkaniu (wielka płyta) zaczynajac po liczniku. Instalację będę kładł bezpuszkową.
Od Energii dostaje 4,5 kW z zabezpieczeniem przedlicznikowym 25A niestety bez uziemienia.
Obecna aluminiowa instalacja zabezpieczona jest bezp automatycznymi 10A na światło i 16A na wszystkie gniazda. Przy tak kiepskim układzie bezpieczniki wytrzymują wiec jak widać nie mam jakiegoś dużego obciążenia.
Zaplanowane mam 5 obwodów gniazd (dwa na kuchnię i po jednym na każde pomieszczenie) oraz dwa obwody oświetlenia.
Wybaczcie za odręczny "schemat". W poincie wyszedł by gorzej 😅
Wiem ze podział PEN powinien być wcześniej jednak na teraz nie mam takiej opcji. W tej chwili wszystkie uziemienia są mostkowane z zerem w gniazdach wiec to i tak milowy krok do przodu.
Gniazdo w rozdzielnicy używane będzie tylko w ekstremalnych przypadkach. Rozważam jeszcze dodanie drugiej różnicówki tylko na to gniazdo.
Teraz kilka pytań.
1. Czy podłączenia w rozdzielnicy są poprawne i czy nie przesadzam z przewodem 10 mm2 ?
2. Nie chcę remontowac na raz całego mieszkania wiec na początek wszystkie przewody chcę położyć w kanałach instalacyjnych natynkowych. Później wszystkie przewody pod tynk.
Nie ma jakichś przeciwskazan do takiego rozwiązania? Oczywiście zakładam naddatek przewodu który musze zachować
3. Czy dokładać wspomniany wcześniej wylacznik roznicowo-prądowy przed gniazdo w rozdzielnicy? Rozłącznik izolacyjny wydaje mi się być tu zbędny. "S" załatwi sprawę FRa , a gniazdo być może wcale nie będzie używane. Zostawiam sobie tylko furtkę aby mieć jakieś zasilanie w razie konieczności wyłączenia wszystkich obwodów w mieszkaniu.
Dzięki za wszystkie sugestie.
Po zakończonych pracach mam zamiar wezwać elektryka aby zbadał sprawnosc całej instalacji ale miło by było gdyby nie miał zastrzeżeń 😊
Na początek wspomnę ze jestem po szkole elektrycznej i jakieś podstawy znam jednak moja edukacja zakończyła się kiedy prawo Kirchhoffa było znane jednak o różnicówkach nie było ani słowa 😁
Szykuje się do wymiany aluminiowej instalacji w calym mieszkaniu (wielka płyta) zaczynajac po liczniku. Instalację będę kładł bezpuszkową.
Od Energii dostaje 4,5 kW z zabezpieczeniem przedlicznikowym 25A niestety bez uziemienia.
Obecna aluminiowa instalacja zabezpieczona jest bezp automatycznymi 10A na światło i 16A na wszystkie gniazda. Przy tak kiepskim układzie bezpieczniki wytrzymują wiec jak widać nie mam jakiegoś dużego obciążenia.
Zaplanowane mam 5 obwodów gniazd (dwa na kuchnię i po jednym na każde pomieszczenie) oraz dwa obwody oświetlenia.
Wybaczcie za odręczny "schemat". W poincie wyszedł by gorzej 😅
Wiem ze podział PEN powinien być wcześniej jednak na teraz nie mam takiej opcji. W tej chwili wszystkie uziemienia są mostkowane z zerem w gniazdach wiec to i tak milowy krok do przodu.
Gniazdo w rozdzielnicy używane będzie tylko w ekstremalnych przypadkach. Rozważam jeszcze dodanie drugiej różnicówki tylko na to gniazdo.
Teraz kilka pytań.
1. Czy podłączenia w rozdzielnicy są poprawne i czy nie przesadzam z przewodem 10 mm2 ?
2. Nie chcę remontowac na raz całego mieszkania wiec na początek wszystkie przewody chcę położyć w kanałach instalacyjnych natynkowych. Później wszystkie przewody pod tynk.
Nie ma jakichś przeciwskazan do takiego rozwiązania? Oczywiście zakładam naddatek przewodu który musze zachować
3. Czy dokładać wspomniany wcześniej wylacznik roznicowo-prądowy przed gniazdo w rozdzielnicy? Rozłącznik izolacyjny wydaje mi się być tu zbędny. "S" załatwi sprawę FRa , a gniazdo być może wcale nie będzie używane. Zostawiam sobie tylko furtkę aby mieć jakieś zasilanie w razie konieczności wyłączenia wszystkich obwodów w mieszkaniu.
Dzięki za wszystkie sugestie.
Po zakończonych pracach mam zamiar wezwać elektryka aby zbadał sprawnosc całej instalacji ale miło by było gdyby nie miał zastrzeżeń 😊