Witam
Potrzebuję porady odnośnie odpowietrzania układu hamulcowego.
W Seacie Toledo II 1,9TDI 110 wymieniłem tarcze i klocki na przedniej osi. Chciałem także wymienić płyn hamulcowy. W tym celu na wyłączonym zapłonie (nikt w tym czasie nie naciskał ani sprzęgła ani hamulca) odessałem stary płyn hamulcowy ze zbiorniczka (na tyle ile dało się to zrobić) i zalałem nowy.
Po tej operacji zacząłem odpowietrzać każde z kół (kontrolując stan płynu w zbiorniczku) w następującej kolejności: prawy tył, lewy tył, prawy przód, lewy przód.
Zaraz po odpowietrzeniu wszystko było ok. Przejechałem testowo kilkanaście kilometrów. Oprócz małej skuteczności hamowania (rozumiem że to kwestia dotarcia nowych klocków do tarcz) wszystko wydawało się w porządku.
Następnego dnia pedał hamulca okazał się być miękki, po kilkukrotnym podpompowaniu twardnieje. Auto hamuje jednak problem miękkiego hamulca po dłuższym postoju się powtarza.
Z informacji dostępnych w sieci wynikałoby że są 2 metody odpowietrzania: na włączonym zapłonie (tak aby pompa ABS pracowała) oraz na wyłączonym zapłonie: http://portal.klubzafira.com/zapowietrzony-uk...hamulcowy-odpowietrzanie-hamulcow/2012-01-27/
Wybrałem metodę na wyłączonym zapłonie bo tak doradził mi mechanik z ASO Seata.
Czy powinienem powtórzyć odpowietrzanie na włączonym zapłonie? Dodam że przed całą operacją auto nie miało problemu z hamowaniem, pedał nie był nigdy miękki, nawet po długim postoju.
Jeszcze jedno pytanie: czy jazda w takiej sytuacji może uszkodzić elementy układu hamulcowego, pompę, itp. ? Pomijam sytuację zablokowania hamulca związaną z zapowietrzeniem (jeśli plotę głupoty poprawcie mnie).
Pozdrawiam
Potrzebuję porady odnośnie odpowietrzania układu hamulcowego.
W Seacie Toledo II 1,9TDI 110 wymieniłem tarcze i klocki na przedniej osi. Chciałem także wymienić płyn hamulcowy. W tym celu na wyłączonym zapłonie (nikt w tym czasie nie naciskał ani sprzęgła ani hamulca) odessałem stary płyn hamulcowy ze zbiorniczka (na tyle ile dało się to zrobić) i zalałem nowy.
Po tej operacji zacząłem odpowietrzać każde z kół (kontrolując stan płynu w zbiorniczku) w następującej kolejności: prawy tył, lewy tył, prawy przód, lewy przód.
Zaraz po odpowietrzeniu wszystko było ok. Przejechałem testowo kilkanaście kilometrów. Oprócz małej skuteczności hamowania (rozumiem że to kwestia dotarcia nowych klocków do tarcz) wszystko wydawało się w porządku.
Następnego dnia pedał hamulca okazał się być miękki, po kilkukrotnym podpompowaniu twardnieje. Auto hamuje jednak problem miękkiego hamulca po dłuższym postoju się powtarza.
Z informacji dostępnych w sieci wynikałoby że są 2 metody odpowietrzania: na włączonym zapłonie (tak aby pompa ABS pracowała) oraz na wyłączonym zapłonie: http://portal.klubzafira.com/zapowietrzony-uk...hamulcowy-odpowietrzanie-hamulcow/2012-01-27/
Wybrałem metodę na wyłączonym zapłonie bo tak doradził mi mechanik z ASO Seata.
Czy powinienem powtórzyć odpowietrzanie na włączonym zapłonie? Dodam że przed całą operacją auto nie miało problemu z hamowaniem, pedał nie był nigdy miękki, nawet po długim postoju.
Jeszcze jedno pytanie: czy jazda w takiej sytuacji może uszkodzić elementy układu hamulcowego, pompę, itp. ? Pomijam sytuację zablokowania hamulca związaną z zapowietrzeniem (jeśli plotę głupoty poprawcie mnie).
Pozdrawiam