Skan jak nazwa mówi skanuje i daje wynik. To tylko sprawdza czasy dostępu do sektorów. Nie naprawi nic i nic nie popsuje (chyba że dysk po prostu umiera i padnie w trakcie przypadkiem).
Naprawić może remap. W tej chwili masz jeden sektor niestabilny ale jeszcze "żywy". Remap albo go ożywi albo jeśli jednak ten sektor jest walnięty to trafi z listy niestabilnych na listę relokowanych.
Relokowanych nie da się naprawić ale jeśli jest ich kilka 1 czy nawet 10 ale są i już (nie przybywa kolejnych, nie innych objawów) to można z nimi żyć. Pojedynczy relokowany nie jest wielkim problemem tylko ostrzeżeniem. Bo jeśli nie powstał np. w czasie uderzenia w dysk, jakiegoś skoku napięcia czy jakiegoś tam czynnika zewnętrznego to jest to zwiastun że kolejne w bliskim czasie się pewnie pojawią.
Podsumowują - dysk padnie bez wątpienia. Ale tego czy to będzie jutro czy za 5 lat nie wiem. Nawet fusów do wróżenia nie dałeś w postaci skanu.
Jeśli chcesz pracować z tym dyskiem to procedura ma sens. Niestabilny sektor to gorsza z punktu widzenia wydajności przypadłość niż bed sektor. Poza tym jak nic nie zrobisz to tak jakbyś ignorował uciążliwy objaw potencjalnie poważnej choroby.
MHDD zrobi dokładnie to co każesz.
http://www.nirvanowiec.republika.pl/MHDD.html
Zerowanie i remap to często stosowana para zabiegów ale nic na przeszkodzie nie stoi żeby robić tylko remap albo tylko zerowanie.
Zerowania na razie nie rób. Zresztą spotkałem się z opiniami że to ogólnie nie jest nazbyt niezbędny krok, wręcz szkodliwy jeśli dysk dogorywa to tylko go niepotrzebnie "dobijasz" zapisując cały zerami.
Moją wiedzę o dyskach masz już chyba w całości

w razie potrzeby jest dział HDD i odzysk danych - tam są lepsi spece od dysków.