Witam.
Jakiś czas temu kupiłem na giełdzie rolkę cyny do lutowania. Przyszedł czas by ją użyć i tu zaskoczenie. Lut jest matowy, kiepsko się lutuje. Typowo zimne luty się robią. Grot szybko ma nagar, przepala się. Kiedy zrobi się trochę nagaru, taki "pici kłak" cyna się nie topi tylko nagrzewa. Miałem wybór- cyna lub kalafonia której też dużo używam.. Znalazłem jakieś archeologiczne ogryzki cyny z lat 90, które posiadałem i tu zaskoczenie- zupełnie inna jakość lutowia. Miał ktokolwiek taką "niespodziankę" . Cyna, całkiem spory krążek kosztował 5 PLN, wyglądał jak normalna cyna do lutowania, napisane było - cyna do lutowania z kalafonią. Używam transformatorówki 100W, lubię tą lutownicę i całkiem dobrze mi nią idzie posługiwanie się.Stację też mam, ale rzadko używam mojej PT- nie ma takiej potrzeby.
Jakiś czas temu kupiłem na giełdzie rolkę cyny do lutowania. Przyszedł czas by ją użyć i tu zaskoczenie. Lut jest matowy, kiepsko się lutuje. Typowo zimne luty się robią. Grot szybko ma nagar, przepala się. Kiedy zrobi się trochę nagaru, taki "pici kłak" cyna się nie topi tylko nagrzewa. Miałem wybór- cyna lub kalafonia której też dużo używam.. Znalazłem jakieś archeologiczne ogryzki cyny z lat 90, które posiadałem i tu zaskoczenie- zupełnie inna jakość lutowia. Miał ktokolwiek taką "niespodziankę" . Cyna, całkiem spory krążek kosztował 5 PLN, wyglądał jak normalna cyna do lutowania, napisane było - cyna do lutowania z kalafonią. Używam transformatorówki 100W, lubię tą lutownicę i całkiem dobrze mi nią idzie posługiwanie się.Stację też mam, ale rzadko używam mojej PT- nie ma takiej potrzeby.