CYRUS2 napisał: Tak jest ,bo łuk 50Hz sam się niekoniecznie wygasza.
Zgadza się ale dużo łatwiej wygasić łuk w AC niżeli w DC - w AC składowa okresowa przebiegu przechodzi przez 0 i to w rejonie tego miejsca najłatwiej wygasić łuk elektryczny. Całkiem inaczej sprawa wygląda przy DC gdzie łuk po otwarciu rozłącznika pod niewielkim obciążeniem będzie dalej się palił. Aby przerwać łuk w AC lub DC stosowane są rożki lub komory gaszeniowe ograniczające/przerywające łuk elektryczny
W tamtym roku projektowałem i wykonywałem sterowanie rozłącznikami trakcyjnymi w tramwajach (660VDC) - przy otwarciu rozłącznika pod obciążeniem 2kW (ogrzewanie w taborze) łuk wygasza się ok 10-15s - pisałem o tym już kiedyś.
elektronikq napisał: Czyli w bezpieczniku w czasie łukowym następuje zapłon łuku i następuje spadek napięcia na bezpieczniku? Jego rezystancja wzrośnie i ograniczy nam prąd od spodziewanego prądu zwarcia?
W bezpieczniku nie zapala się od razu łuk elektryczny podczas przepływu łuku w ochronniku tylko topik się nagrzewa poprzez przepływ energi el. - przez ochronnik przechodzi udar napięciowy, który sprowadzany jest do potencjału uziemienia ograniczając poziom napięcia (różnicy potencjału) na instalacji - przez ochronnik przepływa energia el. tworząca łuk elektryczny.
Energię potrzebną do nagrzania się topika 125-160A a 16A możesz sobie sprawdzić w tabelach wkładek.
Jak topik nagrzeje się to dojdzie do jego przepalenia - podczas przepalania się topika zapala siłę łuk elektryczny we wkładce, który jest gaszony przez piasek - dochodzi do odcięcia ochronnika od instalacji i przerwania przepływu energii z instalacji do uziemienia (przerwania łuku).
Poziom napięciowy przepięcia jest obniżony na instalacji do pewnego poziomu - dalej robi swoje koordynacja SPD.
W instalacji zabezpieczonej 160A i więcej A są większe przekroje kabli jak i mniejsza impedancja pętli zwarcia (większa moc zwarciowa). Gdyby bezpiecznika nie było w roli dobezpieczenia w ochronniku dalej łuk elektryczny byłby podtrzymywany przez energię płynącą z sieci elektroenerdetycznej i mogło by dojść do rozsadzenia ochronnika. Rozsadzone ochronniki nie raz widziałem i tutaj kłania się poprawny dobór ochronników i ich koordynacja.
Kwestia jeszcze miejsca dobezpieczenia ochronnika przepięć - każdy ochronnik jest 'dobezpieczony' świadomie lub i nie np. wkładką przedlicznikową. Jeżeli mówimy o 'dobezpieczeniu' ochronnika zazwyczaj jest mowa o zlokalizowaniu dedykowanego zabezpieczenia obok samego aparatu.