Witam,
jestem studentką i wynajmuję mieszkanie, mam telewizor, ale żadna antena pokojowa nie odbiera sygnału. Mieszkanie wynajmowane, więc wiadomo, że nie można wiercić. Telewizor jest nowy, płaski, ale nie jakiś wypasiony. W poprzednim mieszkaniu (parter, 10-piętrowe bloki dookoła) wypróbowałam trzy anteny - jedna coś tam próbowała znaleźć, nawet było widać, że to Comedy Central i może jeszcze dwa zaśnieżone kanały i to tyle (czyli wina chyba nie leży po stronie telewizora). W nowym mieszkaniu (z jednej strony dwa wysokie bloki, od strony mojego okna jeden wysokości mojego bloku - 5 pięter, ja - 4 piętro) miałam już 4 czy 5 anten - od najtańszych po najdroższe - żadna nie złapała ani pół kanału. Kupiłam nawet dekoder do odbioru bezpłatnej telewizji internetowej (okazało się, że pakiet był tylko na miesiąc, więc dalej nie mam telewizji) i próbowałam podłączyć antenę do niego, ale też nic. Współlokatorzy odbierają nc+ z talerza, ale to po przeciwnej stronie mieszkania, kable z rozdzielacza musiałabym pociągnąć przed dwa pokoje i przedpokój, o ile w ogóle dałoby się tak zrobić. Poszłam nawet z telewizorem i anteną do kuchni (z tamtej strony jest talerz) i też nic. Telewizją od Orange czy Netii nie jestem zainteresowana, bo oni proponują internet, tv i telefon za 100 zł, a ja chcę tylko kilka kanałów, byle coś w pokoju brzęczało, internet mam, nawet dwa. Już nie mam pomysłu i denerwuje mnie to ciągłe oddawanie anten. Czy ktoś mi potrafi pomóc? Dodam, że mieszkam we Wrocławiu i to nie na przedmieściach, tylko dosyć blisko centrum (okolice Nadodrza).
jestem studentką i wynajmuję mieszkanie, mam telewizor, ale żadna antena pokojowa nie odbiera sygnału. Mieszkanie wynajmowane, więc wiadomo, że nie można wiercić. Telewizor jest nowy, płaski, ale nie jakiś wypasiony. W poprzednim mieszkaniu (parter, 10-piętrowe bloki dookoła) wypróbowałam trzy anteny - jedna coś tam próbowała znaleźć, nawet było widać, że to Comedy Central i może jeszcze dwa zaśnieżone kanały i to tyle (czyli wina chyba nie leży po stronie telewizora). W nowym mieszkaniu (z jednej strony dwa wysokie bloki, od strony mojego okna jeden wysokości mojego bloku - 5 pięter, ja - 4 piętro) miałam już 4 czy 5 anten - od najtańszych po najdroższe - żadna nie złapała ani pół kanału. Kupiłam nawet dekoder do odbioru bezpłatnej telewizji internetowej (okazało się, że pakiet był tylko na miesiąc, więc dalej nie mam telewizji) i próbowałam podłączyć antenę do niego, ale też nic. Współlokatorzy odbierają nc+ z talerza, ale to po przeciwnej stronie mieszkania, kable z rozdzielacza musiałabym pociągnąć przed dwa pokoje i przedpokój, o ile w ogóle dałoby się tak zrobić. Poszłam nawet z telewizorem i anteną do kuchni (z tamtej strony jest talerz) i też nic. Telewizją od Orange czy Netii nie jestem zainteresowana, bo oni proponują internet, tv i telefon za 100 zł, a ja chcę tylko kilka kanałów, byle coś w pokoju brzęczało, internet mam, nawet dwa. Już nie mam pomysłu i denerwuje mnie to ciągłe oddawanie anten. Czy ktoś mi potrafi pomóc? Dodam, że mieszkam we Wrocławiu i to nie na przedmieściach, tylko dosyć blisko centrum (okolice Nadodrza).