U mnie w firmie jeden niezależny budynek ma taki układ, funkcjonuje kilka lat bez problemu.
Właśnie ze względu że kiedyś po dłuższym nieużywaniu go zimą woda rozsadziła kaloryfery
1. Wpływ na gumę? Raczej nieszkodliwe, w samochodach w końcu też są węże gumowe. Ludzie robią różne sztukówki, nie koniecznie specjalistycznymi przewodami i problemu raczej nie ma. Chyba że guma się sypie z braku odporności na temperaturę, przepona naczynia jest na nią odporna
2. Łożyska? Samochód nie ma pompy? Do tego nie zaleca się czystej wody z powodu możliwości zatarcia. Płyn ma lekkie właściwości smarujące. Pompy CO chodzą na czystej wodzie i sobie radzą. Więc glikol z wodą im nie zaszkodzi.
3. O gumie już napisałem, teflon jest sam w sobie materiałem mocno niereaktywnym z czymkolwiek. Pakuły? Płyn jest marginalnie gęstszy niż woda, i "tłusty". Nie testowałem osobiście, ale powinien przenikać nawet mniej niż H2O.
4. W samochodach też łączy się różne metale w układzie chłodzenia i nie ma problemów z korozją chemiczną. Dodatkowo ma dodatki antykorozyje i zapobiegające odkładaniu się kamienia. Z samochodów płyn spuszcza się czysty (o ile nie spuszcza się go z powodu jakiejś awarii). Co się spuszcza z CO to czasem widać...
5. Sprawność CO jest wyższa na czystej wodzie. Woda ma bardzo wysokie ciepło właściwe. Prawie 2x wyższe niż glikol. No ale płyn chłodniczy motoryzacyjny to nie czysty glikol. Średnio 50-50 glikol/woda. Do zastosowań CO można znacznie zwiększyć stosunek wody. Budynek to nie samochód stojący na mroźnym parkingu, jak i pojemności układów znacząco inne.
Zresztą płyn chłodniczy samochodowy nie szkodzi też układowi chłodzenia wodnego w moim komputerze
Zachowuje się lepiej, i układ jest czystszy niż po zastosowaniu "dedykowanych" płynów. Problem był tylko gdy zalałem samym koncentratem, żeby był ładny intensywny kolor. Był na tyle gęsty że pompka miała problem go tłoczyć