Witam!
Zakupiłem niedawno w Biedronce taką ładowarkę:
Wiadomo 60zł nie ma co wymagać cudów, pewnie nie jest idealna i do jakiegoś CTEK za +200zł brakuje.
Niemniej mam pewien problem. Kiedy podłącze akumulator do ładowarki następuje normalne ładowanie lekko ponad 14V. Natomiast gdy akumulator jest już praktycznie w pełni naładowany napięcie skacze do nawet 15,7-15,8V i utrzymuje się dosyć długo. Czy to odpowiednia procedura? Czy taki tryb ładowania jest optymalny dla akumulatora kwasowo-ołowiowego? Mogę dodać, że nie włączam trybu zimowego, gdzie napięcie jest z góry podbijane z tego co wyczytałem. Drugi problem to iskrzenie przy podłączaniu. Jak wiemy wodór jest wybuchowy, dlatego lepiej podłączyć najpierw zaciski do akumulatora a potem do gniazdka sieci. Jednak w przypadku tej ładowarki taki sposób powoduje, że styk zawsze zaiskrzy. Dopiero odwrócenie kolejności tj. najpierw do sieci potem akumulator powoduje, że nic nie iskrzy. Czytałem już o tym, że ludzie mają podobny problem więc mój przypadek nie jest odosobniony aczkolwiek bardzo niebezpieczna sytuacja skoro ładowarka bez prądu iskrzy.
Zakupiłem niedawno w Biedronce taką ładowarkę:
Wiadomo 60zł nie ma co wymagać cudów, pewnie nie jest idealna i do jakiegoś CTEK za +200zł brakuje.
Niemniej mam pewien problem. Kiedy podłącze akumulator do ładowarki następuje normalne ładowanie lekko ponad 14V. Natomiast gdy akumulator jest już praktycznie w pełni naładowany napięcie skacze do nawet 15,7-15,8V i utrzymuje się dosyć długo. Czy to odpowiednia procedura? Czy taki tryb ładowania jest optymalny dla akumulatora kwasowo-ołowiowego? Mogę dodać, że nie włączam trybu zimowego, gdzie napięcie jest z góry podbijane z tego co wyczytałem. Drugi problem to iskrzenie przy podłączaniu. Jak wiemy wodór jest wybuchowy, dlatego lepiej podłączyć najpierw zaciski do akumulatora a potem do gniazdka sieci. Jednak w przypadku tej ładowarki taki sposób powoduje, że styk zawsze zaiskrzy. Dopiero odwrócenie kolejności tj. najpierw do sieci potem akumulator powoduje, że nic nie iskrzy. Czytałem już o tym, że ludzie mają podobny problem więc mój przypadek nie jest odosobniony aczkolwiek bardzo niebezpieczna sytuacja skoro ładowarka bez prądu iskrzy.