Witam.
Wiadomo powszechnie, że tą ładowarką można ładować akumulator bez odpinania klem z samochodu, jednak mam dylemat i prośbę do Was o odniesienie się.
Powiedziane jest, że to bezpieczna ładowarka, gdyż nie przekracza podczas ładowania wartości 14,4 V zwykłego programu samochodowego lub 14,7 V programu AGM, a tym samym nie ma negatywnego wpływu na elektrykę/elektronikę auta...
Jak więc wytłumaczyć fakt, że uruchomiony Ctek do akumulatora (tym razem poza autem) od 1 do 4 etapu utrzymuje napięcie 15,3 V i stopniowo dopiero spada, aby finalnie przy 7 etapie osiągnąć 14,15 V... tak ma być, bo jeżeli tak, to jak te wartości z czterech pierwszych programów mają się do bezpiecznego ładowania w aucie, no chyba, że ja czegoś nie rozumiem, co jest możliwe.
Zresztą nawet w instrukcji obsługi przy pierwszym etapie ładowania (desulphation/odsiarczanie) podana jest wartość graniczna 15,8 V, co prawda ten pierwszy etap trwa dosłownie moment, ale takie napięcie może "puścić".
Reasumując, bezpieczny jest taki sposób ładowania dla elektryki/elektroniki auta bez odpinania akumulatora, czy niekoniecznie?
Mam nadzieję, że w miarę zrozumiale napisałem o co mi chodzi.
Dzięki za łopatologiczne wytłumaczenie tej kwestii.
Wiadomo powszechnie, że tą ładowarką można ładować akumulator bez odpinania klem z samochodu, jednak mam dylemat i prośbę do Was o odniesienie się.
Powiedziane jest, że to bezpieczna ładowarka, gdyż nie przekracza podczas ładowania wartości 14,4 V zwykłego programu samochodowego lub 14,7 V programu AGM, a tym samym nie ma negatywnego wpływu na elektrykę/elektronikę auta...
Jak więc wytłumaczyć fakt, że uruchomiony Ctek do akumulatora (tym razem poza autem) od 1 do 4 etapu utrzymuje napięcie 15,3 V i stopniowo dopiero spada, aby finalnie przy 7 etapie osiągnąć 14,15 V... tak ma być, bo jeżeli tak, to jak te wartości z czterech pierwszych programów mają się do bezpiecznego ładowania w aucie, no chyba, że ja czegoś nie rozumiem, co jest możliwe.
Zresztą nawet w instrukcji obsługi przy pierwszym etapie ładowania (desulphation/odsiarczanie) podana jest wartość graniczna 15,8 V, co prawda ten pierwszy etap trwa dosłownie moment, ale takie napięcie może "puścić".
Reasumując, bezpieczny jest taki sposób ładowania dla elektryki/elektroniki auta bez odpinania akumulatora, czy niekoniecznie?
Mam nadzieję, że w miarę zrozumiale napisałem o co mi chodzi.
Dzięki za łopatologiczne wytłumaczenie tej kwestii.