Witajcie.
Mieszkam od roku w nowym budownictwie. Na kaloryferach mam niezdejmowalne podzielniki radiowe ciepła. Ok fajnie. Do dziś. Otrzymałem rachunek rozliczeniowy. Z czynszem płacę za ogrzewanie i raz w roku rozliczają podzielniki. Pech mieli taki, że przez pierwszy rok nikt tu nie mieszkał mieszkanie było zamknięte a kaloryfery zakręcone na zero. Niestety podzielniki miały to gdzieś i naliczyły ogrzewanie. Za zakręcone do zera kaloryfery mam zapłacić 682zł. No taki we mnie gniew wrósł że niewiele brakowało abym wziął siekierę młot etc i je szybko zdemontował. Ale skoro tu zawsze dobrych fachowców było można spotkać to proszę o rady. Mam brać młotek i je zdemontować czy siekierę i iść do zarządcy na rozmowę?
Czuję się zwyczajnie OKRADZIONY!
Mieszkam od roku w nowym budownictwie. Na kaloryferach mam niezdejmowalne podzielniki radiowe ciepła. Ok fajnie. Do dziś. Otrzymałem rachunek rozliczeniowy. Z czynszem płacę za ogrzewanie i raz w roku rozliczają podzielniki. Pech mieli taki, że przez pierwszy rok nikt tu nie mieszkał mieszkanie było zamknięte a kaloryfery zakręcone na zero. Niestety podzielniki miały to gdzieś i naliczyły ogrzewanie. Za zakręcone do zera kaloryfery mam zapłacić 682zł. No taki we mnie gniew wrósł że niewiele brakowało abym wziął siekierę młot etc i je szybko zdemontował. Ale skoro tu zawsze dobrych fachowców było można spotkać to proszę o rady. Mam brać młotek i je zdemontować czy siekierę i iść do zarządcy na rozmowę?
Czuję się zwyczajnie OKRADZIONY!