Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
FotowoltaikaFotowoltaika
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pompa ciepła CWU powietrze-woda wewnętrzna czy zewnętrzna ?

26 Gru 2018 11:22 1065 48
  • Poziom 20  
    Chcę założyć pompę ciepłą CWU taką powietrze - woda. Będzie to monoblok - tylko doradźcie czy zewnętrzny, czy wewnętrzny?
    Na razie wybór padł na Galmeta 270l Pompa nabudowana na zasobniku 270l. Podłączenie powietrza dwie rury fi 160. Zasobnik ma dodatkową wężownicę i podłącze go do CO i w zimie będę grzał wodę kotłem CO.

    Wg mnie następujące zalety tego rozwiązania:
    - Przez to że wszystko w miejscu to niedużo przeróbek po starym zasobniku
    - nie muszę nic wieszać na zewnątrz domu na styropianowej elewacji.
    - Nie muszę stosować wymiernika płytowego w przypadku biegu pompy na glikolu, albo spuszczać wody na zimę na biegu bezpośrednio CWU przez pompę ciepła.


    Mam znajomych co mają te zewnętrzne pompy i słyszę od nich same negatywne argumenty na temat tych wewnętrznych:
    - że wewnętrzna ma mniejszy wymiennik i przez to mniej sprawna
    - że wewnętrzna ma mniejszy wentylator i przez to ma większe obroty co czyni go głośniejszym
    - że przez to że jest pompa w domu to szum wentylatora się niesie po całym domu w nocy,
    - że w tej wewnętrznej pompka cyrkulacyjna ciągnie 80watt, a w tej zewnętrznej zakłada się taką jaką się chce, więc na najniższym biegu już jej wystarczy 25watt
    - że wewnętrzna przerzuca mało powietrza gdyż ma rurę fi160, a zewnętrzna "ciągnie całym gardłem".

    Czy te argumenty przeciw wewnętrznej są prawdziwe?
  • FotowoltaikaFotowoltaika
  • Pomocny post
    Poziom 1  
  • FotowoltaikaFotowoltaika
  • Pomocny post
    Poziom 21  
    Tak poza nawiasem to te pompy to bezsens totalny , taniej wychodzi grzanie grzałkami za 100 zł niz ta pompą za 7 tys ale nie o tym , wg mnie tylko zewnętrzna bo grzać może w zasadzie w każdej temp natomiast ta wewnętrzna grzeje jako tako tylko do temp plus 7 stopni i postaw to w piwnicy i załącz to po 10 minutach masz tam blisko zera i koniec grzania w dodatku schładza całe pomieszczenia i latem czasami to i dobrze a co w kiepskie zimne lato ? jaq wewnętrznej typu drops za żadne skarby bym nie kupił .
  • Poziom 20  
    Kraniec_Internetów napisał:

    To ustawiasz na pompie, ze ma pracować tylko w dzień. Poza tym dużo głośniejsze jest buczenie sprężarki. W niektórych miejscach w domu bywa dość mocno słyszalne, ale po jakimś czasie przyzwyczajasz się i nie zwracasz na to większej uwagi.


    Bardzo cenne uwagi, bałem się ze to właśnie wentylator będzie głośniejszy. Do sprężarki idzie się przyzwyczaić. Mam zamrażarkę na korytarzu obok sypialni i mi nie przeszkadza w nocy.
  • Pomocny post
    Poziom 32  
    Ja ma co prawda Vitodens 200s ale co nieco mogę napisać:

    Jeśli wszystko dasz wewnątrz to zdecydowanie będzie taki hałas się niósł po domu. Ja mam wymiennik zewnętrzny ale i tak w pobliżu kotłowni słychać 'bzyczenie' tego vitodensa. Nie wyobrażam sobie jak by hałasowało w nocy jakby wymiennik był w kotłowni...

    dodałbym że:

    - wymiennik zewnętrzny ze względu na masę 100kg raczej nie umieszcza się na ścianie lecz na ziemi.

    - dziurska w elewacji na 2x rurę 160? To nie lepiej na 2 cienkie rurki do modułu zewnętrznego i moduł na fundamentach stojący obok domu?

    - czemu pompa ciepła? Nie masz możliwości montażu żadnego innego ogrzewania? Pamiętaj że internetowe rewelacje jakie to pompy ciepła są tanie to opłacone brednie sprzedawców. Ja mam pompę bo dostałem 100% dofinansowania, pracuje jako wspomagacz ogrzewania gazowego, ale tak to w życiu bym nie montował.

    Czemu?

    Ano temu, że u mnie cena 1kWh energii to:
    Prad 0.53 brutto
    Gaz 0.17 brutto

    Czyli aby pompa się opłacała musi pracować ze współczynnikiem COP > 3.1

    A teraz patrząc na wykres COP mojej pompy:
    Pompa ciepła CWU powietrze-woda wewnętrzna czy zewnętrzna ?

    ...to staje się oczywiste, że do podgrzania CWU taniej niż na gazie... Musisz mieć na zewnątrz dobrze dodatnią temperaturę. Bo żeby w zasobniku nie było legionelli to potrzebujesz wodę nagrzać tak do 55°C a to będzie opłacalne gdy na dworze masz tak +8°C lub więcej.

    Grzanie domu będzie opłacalne do -5 może -8 stopni ale tylko pod warunkiem, że puścisz na kaloryfery wodę o stosunkowo niskiej temeraturze tzn +35°C lub mniej. Im gorętszej wody będziesz oczekiwał, tym mniej opłacalny jest montaż pompy.

    Moim zdaniem pompa ma sens tylko jak nie masz opcji nic innego założyć...
  • Poziom 20  
    berthold61 napisał:
    Tak poza nawiasem to te pompy to bezsens totalny , taniej wychodzi grzanie grzałkami za 100 zł niz ta pompą za 7 tys ale nie o tym , wg mnie tylko zewnętrzna bo grzać może w zasadzie w każdej temp natomiast ta wewnętrzna grzeje jako tako tylko do temp plus 7 stopni i postaw to w piwnicy i załącz to po 10 minutach masz tam blisko zera i koniec grzania w dodatku schładza całe pomieszczenia i latem czasami to i dobrze a co w kiepskie zimne lato ? jaq wewnętrznej typu drops za żadne skarby bym nie kupił .

    Po prostu padł mi po latach boiler 250l (przeciek) i teraz na szybko muszę coś kupić. Dotychczas w lecie przepalałem na CWU co 2 dni (6mcy) - i właśnie przez te 6mcy bym sobie ulżył pompą ciepła :D bo drugie 6mcy to i tak z kotła CO będzie podgrzewana przez dodatkową wężownicę. Powietrze zamierzam ściągać kanałem ze strychu - pod blachą jest naprawdę gorąco.
  • Poziom 21  
    Tak to ma sens ale dwa warunki , pierwszy to tylko na lato się nadaje a dwa to kupić ale tylko używana w dobrym stanie , sam drops ok 2,5-3,5 kw to koszt ok 4 tys zł bez zbiornika ,

    Dodano po 2 [minuty]:

    Jak byś miał trochę smykałki i kolesia do nabicia klimy za jakieś grosze to dobrym rozwiazaniem jest kupno klimy typu split powietrze -powietrze i podłaczyć zamiast jednostki wewnętrznej w węzownicę bojlera tylko czujniki podłaczyć pod rurki zasilania i powrotu wtedy nawet wspomagasz dogrzewanie zimą ,
  • Poziom 20  
    Myślę o tym Galmecie 270l, bo skoro mi padł zasobnik to i tak go muszę kupić, a zasobnik 300l kosztuje około 2tys, drops 4tys więc się opłaca tego Galmeta za 6tys kupić.
    Tylko się jeszcze kwastia czy to, czy zasobnik 300l i pompa zewnątrz

    Wydaje mi się że jednak to powietrze doprowadzone ze strychu będzie cieplejsze niż na zewnątrz, bo pod blachą się bardzo nagrzewa strych.
  • Poziom 32  
    tata1 napisał:
    Dotychczas w lecie przepalałem na CWU co 2 dni (6mcy) - i właśnie przez te 6mcy bym sobie ulżył pompą ciepła :D


    zobacz na wykres który zamieściłem. Zakładając że poza okresem grzewczym chcesz mieć ceu ogrzaną do 50° to przy temperaturze powietrza +30°C osiągniesz COP na poziomie 5. A czy zawsze będziesz miał +30? Oczywiścue że nie. Szacuj 4.

    Szacuje się że dziennie na osobę cwu wymaga 2kWh energii. Załóżmy 4 osoby czyli 8kWh dziennie.

    I teraz...
    1. Pompa przy COP 4 'zje' więc 2kWh dziennie aby wytworzyć 8kWh ciepła. Koszt ok 1zł dziennie.

    2. Grzałka w bojlerze zje 8kWh czyli 4zł dziennie. 3zł drożej.

    Zakładając 5tys za pompę, jej przeglądy gwarancyjne i montaż... Inwestycja zwróci się za 6 lat. O ile nic się nie popsuje.

    Dodano po 4 [minuty]:

    tata1 napisał:
    Wydaje mi się że jednak to powietrze doprowadzone ze strychu będzie cieplejsze niż na zewnątrz, bo pod blachą się bardzo nagrzewa strych.


    Pytanie czy nie zeszpecisz elewacji rurami i na ile czasu pracy pompy tego ciepłego powietrza tam jest. Poszukaj ile m3 na minutę ma taka pompa.przepływu i porównaj z kubaturą strychu.

    A jeśli ma być tylko cwu to np grzanie solarne? Liczyłeś koszta takiego rozwiązania?

    Albo jak masz miejsce... Liczyłeś ile paneli fotowoltaicznych by za to było ot podłączonych do grzałki w bojlerze? Cisza i bez dziur w domu.

    Oczywiście nie chcę odwodzić od pompy ale za 4k trochę paneli fotowoltaicznych można mieć...
  • Poziom 21  
    Dobrze kolega prawi , zostaw w spokoju ta pompe ciepła to bez sensu , zakładaj zwykłą grzałkę a za zaoszczędzone pieniądze kup sobie jeden lub dwa panele solarne a wyjdziesz na tym lepiej , sama kalkulacja tych 7 tys zł podzielone na ileś tam lat z uwzględnieniem prądu na jego pracę a potem policz ile grzałką lat byś grzał a sam dojdziesz do wniosku że to są fajne rzeczy ale bez sensu , no chyba że ktoś szasta kasą i ma mieć no to ma .
  • Poziom 1  
  • FotowoltaikaFotowoltaika
  • Poziom 20  
    Wiecie, zastanawiałem się tez nad panelami 2szt zamiast pompy.

    Ale zwróćcie uwagę iż płacę za pompę 6 tys, ale kosztuje mnie faktycznie 4 tys (bo za boiler też musiałbym zapłacić 2tys gdybym nie montował pompy wogóle - bo stary padł). Pompę montuje sam (materiały góra 200zł) - bo montuje w miejsce starego podobnego boilera, a pompa nabudowana na zasobniku. Montaż żadna sztuka.
    W przypadku kolektorów - to raczej sam nie zamontuje więc dodatkowo dochodzi koszt montażu.
    U mnie 5 osób, więc w stosunku do prądu wzrasta jej opłacalność.
    No nic czekam jeszcze na cenne sugestie i się zastanawiam.
  • Poziom 1  
  • Poziom 32  
    Kraniec_Internetów napisał:

    cefaloid napisał:
    Zakładając 5tys za pompę, jej przeglądy gwarancyjne i montaż... Inwestycja zwróci się za 6 lat. O ile nic się nie popsuje.

    To nie jest lokata w banku że ma się zwrócić. To jest coś koniecznego, by normalnie żyć. Jak chcesz żeby się zwróciło to nie montuj nic i kąp się w zimnej. Zdrowszy będziesz, i zaoszczędzisz kilka tysięcy.


    Ale my tu nie dyskutujemy czy ma grzać wodę czy myć się w zimnej. Dyskutujemy koszta różnych metod grzania wody. Zauważyłeś ten drobny niuans dyskusji?

    Chyba że chciałeś błysnąć dowcipem - to nie wyszło.
  • Poziom 1  
  • Poziom 1  
  • Poziom 21  
    Kraniec_Internetów napisał:
    cefaloid napisał:
    Dyskutujemy koszta różnych metod grzania wody. Zauważyłeś ten drobny niuans dyskusji?

    Zauważyłem. To po co marudzić że to czy tamto się nie zwróci? To się nie ma zwrócić. Prywatny samochód też wybrałeś taki żeby się zwrócił?

    Panale PV do grzania wody się niezbyt nadają, bo mają dość niską wydajność (i sprawność), i trochę ich trzeba by dały radę w kilka godzin zagrzać 300l wody. Solary są już lepsze, ale nie kupiłbym ich już z tego powodu, że nie będę w letnie dni biegał z dywanem po dachu i przykrywał solary bo mi się glikol w instalacji gotuje, a woda ze zbiornika już dawno wyleciała zaworem bezpieczeństwa zalewając piwnicę. A takie przypadki się zdarzają aż nazbyt często jak nie przypilnujesz.
    Grzanie prądem jest bardzo wygodne, ale też dużo droższe niż inne opcje. A pompa ciepła to bardzo uniwersalne urządzenie, jak się ruszy głową. Wodę latem tanio ogrzeje, zimą grzejesz za pół darmo piecem, a i na klimatyzacji zaoszczedzisz.


    Nikt ie przeczy że pompa jest czy nieopłacalna bo jest ale na pewno nie ta typu drops , grzeje toto od plus 7 stopni i o tym tu mowa , owszem zewnętrzna to ma sens , natomiast pakowanie w coś za 6 tys zł aby podgrzać wodę to totalna klapa , ja sam na egogroszek latem miesięcznie wydaję 80 zł a pompa powiedzmy 30 zł i co to daje ? zysk 40 zł , podziel sobie 6 tys zł przez 40 zł
  • Poziom 1  
  • Poziom 21  
    No tak uważam bo tak właśnie grzeję , mam mały zasobnik i wchodzi do niego tylko ok 60 na max 70kg kociołek 10kw , dwa worki po 25kg i koszcie 20zł za 1 szt worka bo tyle kosztuje na składzie , na tych dwóch workach piec chodzi od 14 do 18 dni , do piwnicy zaglądam co dwa tygodnie aby popiół wyciągnąć i nasypać dwa worki nowego ot cała robota , dobowo po policzeniu wychodzi mi od 2,5 do 2,8kg , więc wg kupno akurat tej pompy ciepła typu drops to kompletny klops , już kombinuję nad pompą ciepła ale do grzania domu oraz CWU bo tylko to ma sens , nie będzie to pompa za 20 czy 30 tys zł o nie , to da się zrobić za 4-5 tys zł , tu na forum jest kilka wątków zresztą też o tym właśnie .
  • Poziom 1  
  • Poziom 20  
    Czytając waszą dyskusję na razie zostaje pomysł pierwszy - Galmet 270l

    Po prostu mam dość palenia zrąbkami w lecie. Te 6 miesięcy co 2 dni, niby spoko, ale... upierdliwe.
    Niestety kocioł mam starego typu, więc nie jest z podajnikiem na ekogroszek.

    Aha, a czy taki boiler z pompą nie będzie "cierpiał" jak mam obieg pieca około 80st.C.

    Dom mam na zaworze trójdrożnym z siłownikiem i sterownikiem pogodowym. Gdy ten trójdrożny przymknie na dom, to kocioł "siedzi" najczęściej na 80stC, nawet mimo małej ilości opału w kotle - uzyskuje w ten sposób długie czasy palenia porcji opału. Rozpalam po pracy i tak dobieram ilość opału, by do kotłowni zaglądać tylko 2-3 razy. To powoduje że boiler po osiągnięciu zadanej temperatury odłącza pompę, ale gdy temp. kotła wzrośnie powyżej 80st.C to z histerezą +-2stC sterownik kotła rozładowuje nadmiar ciepła do boilera. Jak się trafią cieplejsze dni (0 i cieplej), a mi się sypnie za dużo opału to bojler zagrzeje wodę nawet do 70stC. Po prostu bojler trochę robi za bufor, ale dzięki temu mogę zapanować bez problemu nad starym piecem w powiązaniu ze sterowaniem pogodowym na dom.

    Czy trzymanie tego boilera od pompy ciepłą na obiegu 80stopni i zagrzewanie wody do 70 stopni nie będzie mu szkodzić?
  • Poziom 1  
  • Poziom 20  
    Kraniec_Internetów napisał:
    tata1 napisał:
    Czy trzymanie tego boilera od pompy ciepłą na obiegu 80stopni i zagrzewanie wody do 70 stopni nie będzie mu szkodzić?

    Nie powinien, ale radzę dołożyć jeszcze zawór czterodrożny do instalacji. Zaraz wyjaśnię. Natomiast 70 stopni CWU to bardzo wysoka wartość, i o ile sam zbiornik nie bedzie miał nic przeciwko, to musisz pamiętać o odpowiednim naczyniu przeponowym na rozszerzającą się wodę.
    Odnośnie wężownicy w pompie, to o ile pompie to nie zaszkodzi, to ta woda bardzo szybko odda temperaturę wodzie w zbiorniku i na powrót pieca trafi zimna woda. Sprawi to, że miejsce w piecu tam gdzie jest powrót wody mocno się ochłodzi. Zacznie skraplać się tam woda ze spalin i piec w tym miejscu szybko zardzewieje.
    Dlatego zastosuj zawór czterodrożny który cześć wody z wyjścia pieca przekieruje na powrót, a część wody z wyjścia wężownicy poda na jej wejście. Dzięki temu piec nie zardzewieje, a wężownica nie bedzie pracowała w tak wysokiej temperaturze.


    Wiem, wiem że 4 drogowy lepszy, tylko to pozbawi go funkcji magazynowania ciepła - do tej pory po prostu bojler robił za bufor.
    Bez buforowania (dziś mam już wyrzucony ten stary dziurawy bojler), nie da się zapanować nad kotłem przy włączonym sterowniku pogodowym na dom. Jest mi na rękę to buforowanie, kocioł nie szaleje, a w nocy gdy w kotle się wypali to sterownik pozwala bojlerowi zejść z tych 70stopni CWU na ustawione 55stopni, więc kilkadziesiąt minut mam więcej grzania na dom.
    Przez ten stary kocioł chciałbym zachować tą funkcję buforowania bo po prostu łatwiej mi go obsługiwać, a komfort mam w domu. Nie mam jeszcze pomysłu wymiany kotła na inny - choć zastanawiam się także nad tym.
    Zamiast pompy ciepłą kupić bojler 300l i kocioł na ekogroszek lub pelet........... bo jak bojler rzemieślniczy padł to i kocioł rzemieślniczy może paść.

    Po prostu wczoraj święta, a ja zostałem bez ciepłej wody :cry: - rozmyślam rożne warianty. Najprościej kupić sam bojler i będzie jak było. Ale kupno tego z nabudowaną pompą też jest niegłupie i stosunkowo proste do montażu - a mam w lecie ulgę od palenia w kotle na CWU.
  • Poziom 1  
  • Poziom 20  
    Opis instalacji:
    Kocioł rzemieślniczy wysoki (półki poziome nad paleniskiem). Przez to że rzemiślniczy to nie ma uszczelnień w drzwiczkach (blacha do blachy tylko). Po rozpaleniu temperatury pilnuje Auraton 1111 Multi poprzez podnoszenie i opuszczanie klapki dopływu powietrza na popielniku (zamiast dmuchawy). Z kotła wychodzi bezpośrednia rura na naczynie zbiorcze otwarte. Do kołta z jednej strony podłączona jest instalacja na dom poprzez zawór trójdrogowy z siłownikiem i sterownikiem pogodowym. Tak że sobie palę jednakowo (prawie, b jak cieplej to trzeba wrzucić mniej opału), a w domu jest mniej więcej jednakowa temperatura, bo jak zimnej to trójdrożny dozuje więcej ciepłą, a jak cieplej to mniej ciepłą. To jeden obieg. Drugi obieg to przez bojler. Ten obieg ma pompę nastawioną na 55stC. Do osiągnięcia przez bojler 55stC kocioł jest "grzeczny". Jednak gdy bojler osiągnie 55stC i pompa się zatrzyma to w ciepłe dni (0stC i cieplej), gdy odbiór ciepłą przez dom jest mały i pogodówka przymyka zawór trójdrożny to temperatura kotła wzrasta (mimo zamkniętej klapki dopływu powietrza - brak uszczelnień w drzwiczkach robi swoje) i wtedy gdy temperatura przekroczy na kotle 80stC to sterownik załącza pompę ładowania CWU i ładuje boiler dalej do większej temperatury. Robi to z histerezą +-2sztC stąd kocioł trzyma 80stopni - (mogę zmienić tą temperaturę, lub histerezę).
    Jak są dni ciepłe i dom nie odbiera dużo ciepła, lub też sypnie mi się za dużo węgla to bojler odbiera nadmiar ciepła z kotła a potem jak kocioł wygaśnie to oddaje do CO z powrotem (gdy opadnie w bojlerze na 55 stC to oddawanie do CO jest zatrzymane). Tak to wykombinowałem by okiełznać ten rzemieślniczy kocioł.
    Dziś jest w miarę ciepło, bojler dziurawy to muszę się w domu przegrzewać, bo musiałem wyłączyć pogodówkę, bo bez bufora kocioł szalał. Musiałem puścić z kotła cały przepływ na dom. Skąd się to wzięło? Kocioł dostałem, więc do zwykłego rzemieślniczego dorobiłem trochę automatyki i praktycznie miałem w domu komfort temperaturowy i do kotłowni zaglądałem tylko 2-3 razy na dzień. Po rozpaleniu po pracy ok 16-17 wrzucałem wiadro węgla i paliło się do rana - jak było zimno. Jak cieplej to trzeba było to wiadro podzielić na 2-3 mniejsze porcje. Dzięki wysokiej temperaturze spalania żar w kotle trzymał, o tą temperaturę dbał właśnie ten zawór sterowany pogodówką (przymykał odbiór ciepła), a nad bezpieczeństwem czuwał bufor w postaci bojlera - niestety do wczoraj.

    Pomysł 1 - teraz mam taki: zostawiam kocioł bez zmian (póki działa), kupuje nowy boiler z nabudowaną pompą ciepłą - czyli można powiedzieć że kotłownia zostaje po staremu. Natomiast pompa będzie służyć tylko te 6mcy letnich, więc zyskam w lecie komfort zamiast palenia dla CWU co 2 dni jak dotychczas. Jak kocioł kiedyś padnie to zamontuje jakiś z podajnikiem (rozłożą się wydatki) i zyskam komfort też na zimę.

    Pomysł 2 - kupuje teraz kocioł z podajnikiem (te na pelet same się rozpalają) i bojler bez pompy ciepła - mam komfort w lecie i w zimie.

    Na pewno odpada finansowo teraz naraz kupno kotła z podajnikiem i pompą ciepła - prawdopodobnie było by to najodpowiedniejsze wyjście

    Co byś wybrał?
  • Pomocny post
    Poziom 1  
  • Poziom 20  
    Dzięki za rady. Muszę przemyśleć sprawę.
    Nie nastawiałem się na wymianę pieca już teraz, ale to nie głupie rozwiązanie.

    Byłem u znajomych (4 osoby) co mają kocioł na pelet i w lecie na samą CWU idzie im 8 worków po 14 zł na 1 miesiąc. Rozwiązanie bezobsługowe praktycznie, ale 112zł to dużo (do tego jeszcze pompka cyrkulacyjna).

    U drugich znajomych (6 osób) mają pompę ciepła (na boilerze) i mówili że w lecie wychodzi im 50-60zł/mc.

    Sam nie wiem, żeby mój piec wytrzymał jeszcze ze 3 lata :?:
  • Poziom 1  
  • Poziom 21  
    Podsumowując wg mnie lepszym wyjściem byłoby olać tą pompę ciepła typu drops co z zbiornikiem wyjdzie ok 6 tys , dołożyć ze 1,5 czy 2 tys i kupić kociołek na ekogroszek piątej generacji i spać spokojnie , tylko uważać z mocą bo są giganci gdzie na 100m2 chcą zakładać kotły o mocy 20kw a tak wystarczy 10kw w zapasie na następne 100m2 , sam mam dom z 1936 roku poniemiecki obecnie ogrzewam 160m2 kotłem 10kw i wg sterownika moc ciągła to od 2kw do 5kw tak średnio . latem w takim kotle zejdzie ci ekogroszku za ok 80 zł/miesiąc więc żadna tragedia , no i następna sprawa nie grzanie kotłem latem to rdza kotła potrafi zrobić kuku w płaszczu wodnym .