Hej. Od razu powiem że to mój pierwsze pytanie, a przeczytałem ich pewnie 2000. Postaram się więc nauczony "precyzją" wymaganą przez użytkowników opisać moje pytanie jasno.
Chcę zamontować mini-rozdzielnię typu RNO w miejscu gniazdka w odosobnionym pokoju w bloku (1978, instal. 2-przewodowa) u rodziców, żeby mieli lepszą ochronę p-porażeniową niż mają - a nie mają żadej (zwłaszcza urządzania w I klasie podłączone do gniazdka bez PE). Chcę zrobić tak, że za mój punkt zerowy sieci TN-C-S uznam to gniazdko o którym mowa, rozdzielę z niego N i PE i wraz z L taką wesołą trójkę 2,5mm2 w podwójnej izolacji
poprowadzę do różnicówki, najlepiej czulszej, 10mA. Wiem, że wypada różnicówkę okresowo sprawdzać (choć nie wiem dlaczego) i sądzę, że moi rodzice NIE będą tego robić, gdyż "test" wywala prąd, a będą tam podłączone skomplikowane urządzenia teleinformatyczne
które tego nie lubią. Chciałem więc zrobić bezpieczny sposób na zachęcenie ich do tego tzn. żeby była możliwość testu bez zaniku zasilania dla urządzeń. I tu moje właściwe pytanie: jak to zrobić i czy jest to zgodne ze sztuką?
załączam obrazek w odpowiednim stylu. Mam taki pomysł: wykorzystać "Przycisk 16A, 2Z, z czerwoną lampką sygnaliz.230V AC SVN432 Hager" jako dwutorowe zwarcie-obejście różnicówki, spełni to warunek podtrzymania zasilania na czas wyłączenia RCD. Zastanawiam się tylko czy będzie się dało w biegu włączyć po tym RCD i następnie puścić przycisk.
1.)Widzę masę kłopotów (teoretycznych, bo elementów jeszcze nie kupiłem) co do rozpływu prądów i różnicy w czasie załączenia styków. 1.a)Z tego co kojarzę większość RCD ma czas zadziałania 0,1[s]; tutaj sądzę, że przycisk się wyrobi.
2.) Natomiast bardziej zastanawiam się nad różnicą prądów: zależnie czy przewody będą szły w pierwszej kolejności do przycisku <--czy--do--> różnicówki, to rezystancja doprowadzeń doda się do torów któregoś z tych urządzeń. Intuicyjnie sądzę, że przycisk będzie miał rezystancję bliską lub większą od RCD. Gdy przycisk zbocznikuje RCD prąd będzie płynąć ścieżką mniejszej rezystancji.
2.a) Gdy R_RCD = R_switch to chyba minimalna różnica w torach dla L i N spowoduje obejście części różnicowej poza RCD i wywalenie RCD bez możliwości załączenia (10mA to naprawdę mały ułamek 16A !)
3.) nadzieję widzę w umyślnym pogorszeniu (po prostu długość przewodu wynikająca z kolejności doprowadzeń) rezystancji któregoś z przyrządów, tak, żeby któryś wyraźnie dominował.
Nie będę dalej spekulował, tylko proszę o sugestie.
Chcę zamontować mini-rozdzielnię typu RNO w miejscu gniazdka w odosobnionym pokoju w bloku (1978, instal. 2-przewodowa) u rodziców, żeby mieli lepszą ochronę p-porażeniową niż mają - a nie mają żadej (zwłaszcza urządzania w I klasie podłączone do gniazdka bez PE). Chcę zrobić tak, że za mój punkt zerowy sieci TN-C-S uznam to gniazdko o którym mowa, rozdzielę z niego N i PE i wraz z L taką wesołą trójkę 2,5mm2 w podwójnej izolacji
załączam obrazek w odpowiednim stylu. Mam taki pomysł: wykorzystać "Przycisk 16A, 2Z, z czerwoną lampką sygnaliz.230V AC SVN432 Hager" jako dwutorowe zwarcie-obejście różnicówki, spełni to warunek podtrzymania zasilania na czas wyłączenia RCD. Zastanawiam się tylko czy będzie się dało w biegu włączyć po tym RCD i następnie puścić przycisk.
1.)Widzę masę kłopotów (teoretycznych, bo elementów jeszcze nie kupiłem) co do rozpływu prądów i różnicy w czasie załączenia styków. 1.a)Z tego co kojarzę większość RCD ma czas zadziałania 0,1[s]; tutaj sądzę, że przycisk się wyrobi.
2.) Natomiast bardziej zastanawiam się nad różnicą prądów: zależnie czy przewody będą szły w pierwszej kolejności do przycisku <--czy--do--> różnicówki, to rezystancja doprowadzeń doda się do torów któregoś z tych urządzeń. Intuicyjnie sądzę, że przycisk będzie miał rezystancję bliską lub większą od RCD. Gdy przycisk zbocznikuje RCD prąd będzie płynąć ścieżką mniejszej rezystancji.
2.a) Gdy R_RCD = R_switch to chyba minimalna różnica w torach dla L i N spowoduje obejście części różnicowej poza RCD i wywalenie RCD bez możliwości załączenia (10mA to naprawdę mały ułamek 16A !)
3.) nadzieję widzę w umyślnym pogorszeniu (po prostu długość przewodu wynikająca z kolejności doprowadzeń) rezystancji któregoś z przyrządów, tak, żeby któryś wyraźnie dominował.
Nie będę dalej spekulował, tylko proszę o sugestie.