hupo napisał: W tej całej dyskusji brak głosu rozsądku że bezpośrednie zasilanie grzałek powinno być rozważane wyłącznie gdy nie ma możliwości rozliczenia z zakładem energetycznym przy pomocy umowy prosumenckiej. Dlaczego? Ano dlatego że falownik ON-grid jest przy grzaniu CWU bezpieczniejszym rozwiązaniem dla użytkownika. Jesli natomiast chodzi o koszty to początkowe mogą być o około 1tys PLN wyższe dla ON-grid (nowy falownik małej mocy kupimy do 2tys PLN, za to do sterowania bezpośrednio grzałkami trzeba przerobić bojler i zakupić sterownik grzałek), jednak długoterminowo ON grid pozwala gromadzić energię również gdy CWU już mamy podgrzaną, energię zawsze wykorzystamy - jeśli nie teraz to póżniej - na CWU lub na zasilanie zwykłych urządzeń elektrycznych. No i nie przejmujemy się gdy dzień jest pochmurny.
Mój głos rozsądku podpowiada mi, że mały off-grid lepiej się opłaca i odchodzi cała papierologia.
Mój sterownik jest równie bezpieczny, co falownik z certyfikatem, rozłączanie grzania odbywa się przez taki sam termostat jak oryginalny.
Do grzania wody z PV nie trzeba przerabiać bojlera, choć lepiej jak są dwie grzałki, zamiast jednej. Grzałka też jest standardowa, 3f, dwie fazy są podłączone pod PV, jedną dogrzewam z sieci.
Energię zgromadzoną w sieci mogę wykorzystać, ale z 20% upustem czyli stratą, przy dobrze dopasowanym off-gridzie i dużym bojlerze okres gdy woda jest zagrzana i panele nie produkują energii będzie porównywalny.
Cały czas piszę o instalacji PV dopasowanej do potrzeb podgrzewania wody użytkowej.