Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Fotowoltaika zamiast LPG czyli na co zamienić śmieciucha.

23 Kwi 2019 08:35 984 30
  • Poziom 10  
    Dzień dobry,

    Szukam sposobu na zmianę ogrzewania domu z węglowego na coś mniej angażującego.
    Niestety ze względu na to, że budynek jest stary i specyficzny muszą w nim zostać grzejniki żeliwne i ogrzewanie wysokotemperaturowe. Jako że nie ma u mnie gazu jedyną opcją wydawało się LPG.
    Dostałem wstępną wycenę na około 25000 za własny zbiornik, piec, roboty ziemne, pozwolenia etc.
    Nie rozważałem opcji prądowej bo ten zawsze był najdroższy ale czasy się zmnieniają i teraz można prąd sobie produkować i magazynować w sieci.
    Mam dach skierowany na południe o wymiarze około 7 na 6 metrów. Gdybym te 25000 przeznaczył na panele a w instalacje wrzucił grzałkę trójfazową to na jaką ilość energii mogę liczyć. Zużywam rocznie około 2.5 t węgla w workach czyli wydaję na ogrzewanie około 2500 na rok. Jeżeli rachunek za prąd wzrósł by nawet do 6000 do 7000 było by to akceptowalne. Gwarancji pewnie nikt nie da ale podpowiedzcie chociaż czy warto zacząć to kalkulować czy jednak opcja z LPG będzie mimo wszystko tańsza.
  • Poziom 18  
    Za 25 tyś zainstalujesz cirka 6kWp Pv przez firmę. Własnymi rękami z 2 kilowaty więcej.

    6 kWp zrobi jeśli dobrze ustawione na południe nawet 7 000kWh ( z 8miu można wyciągnąć nawet 9 MWh) , jednak jeśli nie ustawione na południe to mniej...

    Z węgla wychodź jakoś 7-8 kWh ciepła/ kg.
    Trzeba jeszcze uwzględnić sprawność kotła...

    Pamiętaj , że zimą instalacja może zrobić nawet tylko 1 kWh/ 24h , bo słońca jak na lekarstwo. Do 10kWp opust wynosi 20%.
    Czyli z 6 MWh zostanie tylko około 5 do wykorzystania. Ja np mam 6kWp dobijam 6MWh tzn instalacja , która wisi na dachu od roku (bez 10 dni) odchylona o dobre 30° na zachód. Zużycie mam na poziomie 5MWh/rok na bytowy , w tym trochę grzałki na CWU - jakieś 420 kWh na razie . By wyjść na zero z energetyką muszę wrzucić niespełna 100 kWh jeszcze.
  • Poziom 14  
    Za 25 tysi zrobią Ci te 6 kWp i za prąd w prawie nic nie płacisz, z co i cwu z grzałkami jeśli nawet zapłacisz to i tak jest wygodniej a niżeli obsługa jakiegokolwiek kotła. Gazowe ogrzewanie aby było ekonomiczne musi być nisko temperaturowe (kondensacyjne lub pulsacyjne kotły) a jeśli PV 6kWp mało, to łatwość rozbudowy przemawia na + , a ile metrów Kolega musi ogrzać ?
  • Poziom 39  
    ACCel napisał:
    LPG jest najdroższa opcja, bufor w drugiej taryfie (prąd) ma porównywalny koszt.

    Bufor i prąd to właśnie najdroższa opcja na stary dom.
    I ile tego ciepła zgromadzisz w tym buforze + stara instalacja CO?
    Skoro autor spala za 2,5 tys węgla, to LPG nie przekroczy tez tej sumy, bo sprawnośc kotła gazowego wyższa i łatwiej "zautomatyzować" z prostym sterownikiem tygodniowym.
    Nie znam warunków, ale z małym zbiornikiem 2700l i prosta kotłowną gazową trochę sporo wycenili. Zapytaj ile sama instalacja ze zbiornikiem i u hydraulika zapytaj o cenę kotłowni + sam kup kocioł i zasobnik.
  • Poziom 36  
    Zastanów się bad kogeneracją.
  • Poziom 31  
    andrzej lukaszewicz napisał:
    ACCel napisał:
    LPG jest najdroższa opcja, bufor w drugiej taryfie (prąd) ma porównywalny koszt.

    Bufor i prąd to właśnie najdroższa opcja na stary dom.
    I ile tego ciepła zgromadzisz w tym buforze + stara instalacja CO?
    Skoro autor spala za 2,5 tys węgla, to LPG nie przekroczy tez tej sumy, bo sprawnośc kotła gazowego wyższa i łatwiej "zautomatyzować" z prostym sterownikiem tygodniowym.


    Wychodzi zużycie na poziomie nieco ponad 10 tys kWh na CO + niewiadoma ilość na CWU. Przy takim zużyciu nie ma większej różnicy gdy chodzi o opłacalność, po doliczeniu kosztów inwestycyjnych niemal wszystkie metody wychodzą podobnie. Skoro autor tematu planuje PV to na początek warto zainteresować sie sposobem rozliczania taryfy nocnej. Każda firma ma swoje metody, a każda metoda swoje wady. Idelana sytuacja jest wtedy gdy opusty z PV kasują 100% I-szej taryfy. Tylko wtedy zastosowanie PV o mocy 6 kW do ogrzewania domu potrzebującego >10 tys kWh ma sens. Gdy zrobi sie bilans energii to dla CO zabraknie 4 tys kWh, koszt poniżej 1500 zł za prąd na drugiej taryfie. + ok. 300 zł/osobę za CWU. Problem w tym, że przy niekorzystnej metodzie rozliczania opustów po zamnotowaniu PV na dachu rachunki za prąd zużywany przez AGD/RTV mogą się prawie nie zmienić. PV będzie pracowała głównie na tani prąd z II-giej taryfy zużyty do ogrzewania, a to zabija opłacalność.

    Np. Energa kasuje w pierwszej kolejności I-szą taryfę ale w dwumiesiecznych cyklach. Oznacza to, że w podanym wypadku cała energia z 6 kW PV wyprodukowana latem zostałaby "skasowana" najpóźniej w styczniu, głównie w II-giej taryfie. Takie coś zabija opłacalność bo gros energii produkowanej przez PV będzie amortyzowane kwotą ok. 25 groszy, a nie ok. 50 groszy. W takim wypadku roczny zysk z PV wyniesie ok. 300 zł na 1 kW mocy zainstalowanej co przy koszcie 4 tys/kW daje ponad 13-to letni czas zwrotu. A opusty są na 15-cie lat...
  • Poziom 16  
    gaz4 napisał:
    Każda firma ma swoje metody, a każda metoda swoje wady. Idelana sytuacja jest wtedy gdy opusty z PV kasują 100% I-szej taryfy.


    Mógłbyś wyjaśnić jak to jest w Tauron bo mam tam taryfę 12w (2 strefowa). Sam jestem ciekaw jak oni to rozliczają. A info na ten temat, na ich stronach, nie mogę znaleźć. Dziękuję z góry :D
  • Poziom 31  
    501toyota napisał:
    gaz4 napisał:
    Każda firma ma swoje metody, a każda metoda swoje wady. Idelana sytuacja jest wtedy gdy opusty z PV kasują 100% I-szej taryfy.


    Mógłbyś wyjaśnić jak to jest w Tauron bo mam tam taryfę 12w (2 strefowa). Sam jestem ciekaw jak oni to rozliczają. A info na ten temat, na ich stronach, nie mogę znaleźć. Dziękuję z góry :D


    Niestety już nie pamietam, to nie mój rejon. Kiedyś o tym czytałem i z tego co jeszcze kojarzę mieli najrozsądniejszą metodę. Oddzielnie zliczali produkcję w I-szej i II-giej. Kasowali zużycie w I-szej produkcją z I-szej, a II-gą z II-giej. W G12w produkcja PV między 13 i 15 oraz we wszystkie soboty, niedziele i święta jest zaliczana do II-giej taryfy. Gdy kończył sie okres rozliczeniowy to kasowali wszystko jak leci. Clou tkwi w tym jak mają zdefiniowane okresy rozliczeniowe, chyba (tego nie pamietam) korzystnie dla prosumenta. Przypomniałem sobie, że na gramwzielone.pl były teksty na temat rozliczania taryf. Ale dawno temu, mogło się to zmienić. Mogłem też coś poplątać bo jak wspomniałem to nie mój rejon więc specjalnie się nim nie interesowałem. Fajnie by było gdyby prosumenci posiadajacy G12 założyli temat gdzie opiszą niuanse rozliczania I-szej i II-giej taryfy.
  • Poziom 31  
    Chyba żadna firma nie rozlicza G12 w taki sposób aby to było opłacalne. Wszędzie są jakieś sztuczki, przesunięcia, proporcje i co najważniejsze niedopasowane do G12 okresy rozliczeniowe. Osobny temat o metodach rozliczania G12 byłby bardzo wskazany bo dużo osób może się na to naciąć.
  • Poziom 11  
    Waski85 napisał:
    Dzień dobry,

    Szukam sposobu na zmianę ogrzewania domu z węglowego na coś mniej angażującego.
    Niestety ze względu na to, że budynek jest stary i specyficzny muszą w nim zostać grzejniki żeliwne i ogrzewanie wysokotemperaturowe. Jako że nie ma u mnie gazu jedyną opcją wydawało się LPG.
    Dostałem wstępną wycenę na około 25000 za własny zbiornik, piec, roboty ziemne, pozwolenia etc.
    Nie rozważałem opcji prądowej bo ten zawsze był najdroższy ale czasy się zmnieniają i teraz można prąd sobie produkować i magazynować w sieci.
    Mam dach skierowany na południe o wymiarze około 7 na 6 metrów. Gdybym te 25000 przeznaczył na panele a w instalacje wrzucił grzałkę trójfazową to na jaką ilość energii mogę liczyć. Zużywam rocznie około 2.5 t węgla w workach czyli wydaję na ogrzewanie około 2500 na rok. Jeżeli rachunek za prąd wzrósł by nawet do 6000 do 7000 było by to akceptowalne. Gwarancji pewnie nikt nie da ale podpowiedzcie chociaż czy warto zacząć to kalkulować czy jednak opcja z LPG będzie mimo wszystko tańsza.

    Produkcja prądu tak naprawdę nie zmniejsza jego ceny tylko bilansujesz koszt instalacji tym co wyprodukujesz, czy się zwróci? Ja mam mieszane uczucia gdyż:
    np. firmy instalacyjne na instalacje ok. 10kWp to wyceniają średnio na ok 45-50tys. Do tego musisz miec idealne warunki i mieszkać w odpowiednim miejscu w PL żeby wykorzystać to. Np u mnie uzysk z 1kWp instalacji jest przewidywany w warunkach gdy panele są na południe pod kątem ok 35stopni na 910kWh rocznie. Jeśli nie mamy na południe a na wschód-zachód to podają że 10-20% mniej. Dochodzi też to co energetyka zabiera za składowanie czyli te 20%. 1kWh u mnie kosztuje na gotowo 0,52zł w G11. Patrząc ile mogę naprodukować rocznie na poziomie 7000-8000kWh x0,52zł=3640zł- 4160zł do nakładów jakie ponoszę czyli 45tyś. (fakt mogę odliczyć 19% od podatku jeśli spełniam warunki) to się okazuje, że wstępnie za jakieś 9 lat dopiero koszt poniesiony wyjdzie na zero i co będe mieć po 9 latach? Złom na dachu, gdzie falownik zapewne do wymiany a średnio to koszt 8tyś, Panele ze sprawnoscia mniejsza o 10% niz na początku, czyli znow mniejsza produkcja. Do tego dochodzą różne rzeczy, np. koszt pieniądza przez te 9 lat czy to wziętego w kredycie czy to mozliwe dochody z obracania tą gotówką przez te 9 lat. Pytanie czy nie bedzie żadnych awarii przez te 9 lat? Każda awaria i czekanie na naprawę = nie produkowanie prądu czyli straty. Jeszcze nie wspominając o podatności na uszkodzenia instalacji w jakiś ekstremalnych warunkach pogodowych, przepięcia itd. Teoretycznie można ubezpieczyć instalację ale praktycznie trzeba spełniać wiele wymagań przed ubezpieczycielem w razie wypłaty odszkodowania o których dowiadujemy się za późno, czyli można mieć pecha, rabnie piorun i nie dość że popali sama instalacje paneli to jeszcze może władować się do domu w isntalacje....

    Jak tak sie nad tym dłużej zastanowić to po co nam te wszystkie problemy i niewiadome? Kasą lepiej obracać w tym zakresie na jakim się znamy i z dochodu z tej kasy będziemy w stanie opłącić ten prąd a dalej mamy kasę po tych 9 latach, a nie stary złom na dachu o wartości ułamkowej...

    Jeszcze nikt nie liczy tego że po instalacji fotowoltaiki na dachu jakby ktoś musiał to sprzedać to nawet na drugi dzień jest na dzien dobry w plecy za montaz-demontaz czyli z jakies 50% ceny ktorą dał. Gotowka nie ma tego problemu...
    Na dzien dzisiejszy póki prad nie jest na tyle drogi lub instalacja jest na tyle tania zeby to sie zwracalo po max 5 latach to zarabiaja tylko instalatorzy i wszyscy w kolo, banki itd... tylko nie my...

    Co do tematu, ja majac podlogowe i palac pradem 1:1 na rok mi wychodzilo ok 4tyś. jak palę drewnem w kominku to wychodzi (kupujac po 160zł metr przestrzenny ukladany) jakies 1200zł. za sezon. Wiec tak jak pisales z 7k jak nic zaplacisz za prad. Zebys to zbilnasowal instalacja fotowoltaiczna to bys musial z 20kWp walnac, gdzie jeszcze 30% energetyka zabiera, a koszt instalacji zapewne z 80tys i jeszcze w kuj miejsca potrzeba....Ja bym wybral gaz za te 25tys....
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 31  
    Juchy napisał:
    Jak tak sie nad tym dłużej zastanowić to po co nam te wszystkie problemy i niewiadome? Kasą lepiej obracać w tym zakresie na jakim się znamy i z dochodu z tej kasy będziemy w stanie opłącić ten prąd a dalej mamy kasę po tych 9 latach, a nie stary złom na dachu o wartości ułamkowej...


    W mniejszym lub większym stopniu zgadzam sie z pozostałymi argumentami poza cytowanym. Obracanie gotówką tak by przynosiła zysk nie jest tak łatwe jak sie wydaje. Lokaty bankowe dają psi pieniądz, on grid po 15-tu latach powinien dać taki sam zwrot. Później nie wiadomo co będzie z opustami ale nawet po przerobieniu na off grid do CWU powinien odzyskać realnie wiecej niż lokata. Inne formy inwestowania są piekielnie ryzykowne: akcje IMHO są przeszacowane, a metale szlachetne są obecnie zbyt drogie. Poza srebrem na które jest VAT co zabija opłacalność. IMHO lepiej zainwestować w tani dom niż liczyć na dobrą inwestycję finansową która ma utrzymać drogi dom...

    https://www.novatek.pl/lpg/zestawienie-zbiorcze-cen/wykres?terminal=1

    Wyżej wykres cen propanu na granicy od 2012r. Zastanawiający jest wzrost ceny po zakończeniu sezonu grzewczego. To nie jest jedyne dziwne zachowanie cen węglowodorów: niektóre (np. ON) są drogie jak diabli, inne (np. ceny spot gazu ziemnego) tanie jak barszcz. Problem w tym, że my kupujemy bardzo drogi gaz z Gazpromu więc nawet to, że w Europie jest zadziwiajaco tanio niczego nie zmienia.

    Autor tematu ma jeszcze jedną opcję z udziałem PV: G12as + off grid do CWU. Przy takim zużyciu energii 3f 15 kW + duży bufor ciepła mogą ogrzać dom do ok. -10 stopni na zewnątrz. Jak będzie zimniej konieczne jest uruchomienie innego źródł ciepła, np węglowego kotła. W praktyce oznacza to rozpalanie kilka razy w roku, a cena kWh II-giej taryfy w G12as jest porównywalna z uzyskaną z węgla. G12as nie może być używana wraz z opustami czyli to jedyna możliwość by mieć PV i prąd po ok. 20 groszy za kWh. Bufor będzie wspomagany prostą czyli tanią instalacją off grid do CWU, optymalna moc wynosi ok. 1 kW na osobę. Chodzi o to, że taka moc latem będzie w 100% wykorzystana (CWU), a zimą może służyć do dogrzewania pomieszczeń w dzień co poprawia komfort cieplny. Koszt takiego ogrzewania przy założeniu zapotrzebowania 15 tys kWh rocznie (12 tys na CO + 3 tys na CWU) wyniesie ok. 3 tys zł. Minus energia uzyskana z PV, po założeniu 3 kW na dachu oszczadzamy ok. 500 zł rocznie przy koszcie instalacji wynoszącym 6-9 tys zł za 3 kW - samodzielnie na "łatwym" dachu bez problemu da się zrobić za 2 tys/kW.
  • Poziom 18  
    gaz4 napisał:
    Obracanie gotówką tak by przynosiła zysk nie jest tak łatwe jak sie wydaje. Lokaty bankowe dają psi pieniądz, on grid po 15-tu latach powinien dać taki sam zwrot. Później nie wiadomo co będzie z opustami ale nawet po przerobieniu na off grid do CWU powinien odzyskać realnie wiecej niż lokata. I

    jakieś 5 lat temu by zysk z lokaty wyniósł 2700 zł/rok po odjęciu podatku Belki trzeba było zamrozić 180 tyś (teraz stopy procentowe nadal niskie) .
    PV 6kWp za 30 tyś zrobiło mi w rok 6000 kWh , po opuscie mam 5 MWh do wykorzystania . jestem w G11 i koszt kWh z ostatniej fv jaką miałem wynosił 0,57zł . Czyli zyski roczne na tym samym poziomie . 5000 x 0,57 = 2800

    15 lat x 2800 = 42 tyś zysku z zamrożonych 30 tysi , zamiast 180 000
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 31  
    cuuube napisał:
    jakieś 5 lat temu by zysk z lokaty wyniósł 2700 zł/rok po odjęciu podatku Belki trzeba było zamrozić 180 tyś (teraz stopy procentowe nadal niskie) .
    PV 6kWp za 30 tyś zrobiło mi w rok 6000 kWh , po opuscie mam 5 MWh do wykorzystania . jestem w G11 i koszt kWh z ostatniej fv jaką miałem wynosił 0,57zł . Czyli zyski roczne na tym samym poziomie . 5000 x 0,57 = 2800

    15 lat x 2800 = 42 tyś zysku z zamrożonych 30 tysi , zamiast 180 000


    Mniej więcej tak to wygląda w długiej perspektywie. Pamiętam dyskusję bodajże sprzed 10 lat o wyższości lokat nad termomodernizacją. Wtedy "twarde" liczby pokazywały, że lokata jest lepsza ale kilka lat później wszystko się odwróciło. Czasami po odjęciu podatku Belki lokaty przynosiły realne straty, odsetki nie wyrównytwały inflacji! A że PV jest ryzykowna to nic dziwnego, że może dać dobry zysk. Po prostu nie ma zysku bez ryzyka (oraz wiedzy jak zarabiać), gdyby w fotowoltaice go nie było 100% polskich dachów byłoby nią zapchane na maksa ;)

    Ze wspomnianej dyskusji pamietam jeszcze jeden argument: po x lat z lokaty możemy wyjąć pieniadze, a zainwestowane w ocieplenie (tu PV) są bezpowrotnie stracone. To zwykłe złudzenie wynikające z nieodróżniania wartości nominalnej od realnej. Z upływem czasu pieniądz traci na wartości czyli nominalnie ma tyle samo ale realnie (tu miarą jest ilość dóbr jakie można nabyć) mniej. Przy założeniu 2% inflacji ze wspomnianych 180 tys po 15 latach realnie zostanie 133 tys zł, 47 tys zeżre inflacja. Opusty czy inne formy oszczędzania na PV (np. w formie niezapłaconych rachunków za CWU) można porównać z bieżącym pobieraniem odsetek z lokaty. Gdyby przyjąć, że wyżej opisana PV wysiądziądzie po 30 latach to i tak "zarobi" na 2 kolejne instalacje. Po prostu przy 2% inflacji 180 tys zł po 30 latach realnie będzie warte ok. 100 tys zł! Żeby wyrównać dochód z PV amortyzujacego się w 15 lat zyski z inwestycji powinny wynosić ok. 5% rocznie. Realnie czyli po uwzględnieniu inflacji i podatku Belki, bardzo trudne zadanie dla inwestora...
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 14  
    Jeśli płacąc rocznie za energie 3k rocznie a moje 3kWp kosztowały mnie 9k to po jakim czasie mi się spłacą . 6000 kWh rocznie poboru , ciekawe ile będę miał rocznej produkcji?
  • Poziom 31  
    noja102 napisał:
    Jeśli płacąc rocznie za energie 3k rocznie a moje 3kWp kosztowały mnie 9k to po jakim czasie mi się spłacą . 6000 kWh rocznie poboru , ciekawe ile będę miał rocznej produkcji?


    Podstawą obliczenia czasu zwrotu jest cena energii którą zastąpi PV. Jeżeli ktoś robi on grid nastawiony tylko i wyłącznie na zastąpienie zużywanego do tej pory prądu w G11 to sprawa jest prosta. Energia kosztuje ok. 60 gr/kWh przy czym ta z opustów powinna być liczona po ok. 50 gr/kWh. Przy 3 tys/kW zwrot w ok. 6 lat. Co innego gdy PV zaczyna wchodzić w ogrzewanie, wtedy czas zwrotu powinien być liczony w/g ceny kWh ciepła. Dla węgla można przyjąć 20 groszy, dla gazu i prądu w II-giej taryfie 30 groszy. Problem w tym, że w czasie gdy ogrzewamy domy PV mało produkuje czyli należy pomniejszyć w/w o opust i mamy 16 groszy dla węgla i 24 grosze dla gazu i II-giej taryfy. Roczna produkcja z PV oscyluje wokół 1000 kWh z kWp. Planując zastąpienie gazu zaoszczędzi się góra 240 zł rocznie na 1 kW mocy zainstalowanej co daje zwrot w ok. 13 lat - ledwo mieści się w opustach. W przypadku zastąpienia węgla nie ma co liczyć na zwrot kosztów ale rośnie komfort co jest wymierną wartością. Można też liczyć przewagę nad alternatywnymi rozwiązaniami czyli koszt instalacji w PV kontra koszt instalacji gazowej oraz różnicę w kosztach stałych.

    pkorol napisał:
    Są instalację na elektrodzie od ponad 7 lat, niby mają się spłacić za ten czas ale jakoś nikt się nie chwali, że wyszedł na zero? Kolega @putas ma instalację od 2013 reku. Czy instalacja się spłaciła? Nie czytałem całego wątku, może o tym wspominał?


    7 lat temu za amorficzne płaciło się ok. 3 zł/W, poli czy mono kosztowały >5 zł/W. Do tego dochodzi reszta gratów i montaż. Trudno wymagać, by przy tych cenach PV spłaciła się w 7 lat. W tym czasie zacząłem inwestycje w off grid do CWU który przynosił min. 200 zł oszczędnosci na kW mocy zainstalowanej. Oznacza to, że bardzo drogie jak na obecne standardy panele amorficzne zwróciły się w połowie. Kolejne kupiłem ok. 4 lata temu za nieco ponad 1 zł/W, te zamortyzowały się już w 2/3. Gdy eneergetyka spełni swoje groźby czyli opłaty za rynek mocy, opłaty za OZE (ciągle nie wiem dlaczego nakładane na prąd?) czy wliczenie opłat za CO2 do rachunków szybkość z jaką będą sie amortyzowały znacząco wzrośnie. Dzięki PV tylko na opłacie mocowej od 2021r będę oszczędzał ok. 60 zł rocznie co przyspieszy zwrot o kilkanaście procent :)

    10 lat temu gdy energia była tania, a ceny materiałów ociepleniowych oraz kolektorów, PV i oprocentowanie wysokie można było machnąć ręką na takie inwestycje. Obecnie wszystko obróciło się o 180% i lepiej machnąć ręką na inwestycje w "rynki finansowe". Tym bardziej, że wszystko jest przegrzane do białości. Podstawowe ryzyko w przypadku PV to prawo które w każdej chwili może dodać prosumentom nowe koszty. Choćby opłatę za energię bierną, trzeba się z tym liczyć. Ale ustawowo zagwarantowano zarówno wysokość jak i czas trawania opustów więc ryzyko jest dosyć ograniczone. Pod warunkiem, że zdąży się do końca 2020r bo opusty obowiązują 15 lat od podłączenia do sieci ale nie dłużej niż do 2035r. Co będzie po tej dacie nikt nie wie, zapewne "wolny rynek" z 20 gr/kWh.
  • Poziom 17  
    gaz4 napisał:
    Co innego gdy PV zaczyna wchodzić w ogrzewanie, wtedy czas zwrotu powinien być liczony w/g ceny kWh ciepła

    Zmarginalizowałeś kilka szczególnych przypadków i tak zwane TCO.

    1. Gdy od początku ogrzewanie ma być elektryczne. Wtedy odejmujesz koszt alternatywnego źródła ogrzewania i potrzebnych elementów typu przestrzeń kotłowni, koszt komina itp.

    2. Gdy rozważasz wymianę źródła (tak jak w tym przypadku). Wtedy odejmij koszty innej inwestycji (jak kilkadziesiąt tysięcy za instalację i piec gazowy).

    W takich przypadkach czas zwrotu jest drastycznie mniejszy.
  • Poziom 18  
    Przewidywanie ceny energii na 15 lat naprzód to jak dla mnie fucha dla wróżbity Macieja, a i nie wiem czy on by podołał :] Póki co sprzęt tanieje i jest to fajne, mamy już ponad 600MW fotowoltaiki w kraju (a całkiem niedawno było marne 200MW). Te 600 też szału nie robi ale tempo przyrostu jest zabójcze i to w warunkach, gdzie "rzont" niespecjalnie przykłada się do promocji OZE. Strach pomyśleć co by było, gdybyśmy mieli jakieś konkretne wsparcie. Niemiaszki zostaliby daleko z tyłu. Może kiedyś tego doczekamy, eh :]
  • Poziom 19  
    Strach pomyśleć, co by było, gdyby Polakom dano wolną rękę w tej materii i małe wsparcie.
  • Poziom 18  
    A co nie masz wolnej ręki? Każdy może sobie zamontować.
  • Poziom 31  
    Świadomie zmarginalizowałem koszt inwestycji gdyż dla większości istotne są koszty bieżące. Po prostu kasa na inwestycję najczęściej już jest zorganizowana ale trudno oszacować ile każdego roku trzeba będzie płacić. Wbrew pozorom przewidywanie cen energii nie jest dla wróżbitów. Od czasu do czasu może się trafić sytuacja gdy ceny energii są wyjątkowo niskie - tak taniego gazu SPOT w Europie nie było chyba od pół wieku. Ale są to "jednorazówki", gdy uśredni się ceny energii z dekady widać systematyczny wzrost. Nie jest ważne prądu, ropy/paliw czy gazu, wszystko drożeje. Wyczerpują się najtańsze złoża, trzeba sięgać po coraz droższe, a rozwój techniki najczęściej nie potrafi zrekompensować wyższego kosztu.

    U nas do końca roku pewnie będzie 1 GW w PV ale przy takiej strukturze energetyki nawet tak marna ilość zacznie generować problemy. Przy >5 GW koszt obsługi PV stanie się zbyt wysoki co widać np. we Francji. Do czasu rozpowszechnienia PV ich elektrownie jądrowe cały rok były wykorzystywane na maksa. Zawsze był ktoś chętny na zakup prądu, obecnie jest inaczej. Zimą uruchamiają wszystkjo co mają by latem w atomie zejść do połowy mocy. Po prostu sami mają z PV ok. 10 GW mocy, a obok są Niemcy z ponad 40 GW. Europa już się dławi tak wysoką mocą fotowoltaiki, a będzie coraz więcej. Jak ktoś myśli, że magazyny energii na aku rozwiążą problem to nie ogarnia skali problemu, nota bene tylko jednej jego części. W Polsce rośnie różnica między zapotrzebowaniem na moc w dzień i w nocy. Minionej (stosunkowo łagodnej) zimy czasami przekraczała 10 GW. Im więcej PV będzie nastawione na produkcję prądu dla ogrzewania całodobowego tym gorzej. Bez budowy gazowej mocy szczytowej system nie da rady, a to kosztuje. Poza wyższą ceną kWh wzrosną także opłaty za "rynek mocy", coraz więcej odbiorców zacznie uciekać w alternatywy...

    Na wysokienpiecie.pl niedawno był tekst na ten temat, w dekadę przybyło 4 GW lokalnych mocy. Większość na gazie który musimy importować i co ważniejsze magazynować na zimę. Mamy zaledwie 3 mld m3 pojemnosci magazynowej, po ostatnich ciepłych zimach zostaje w nich 1 mld m3. W ubiegłym roku mrozy osuszyły zagraniczne magazyny gazu, we Francji czy Belgii dosłownie do zera. A to tylko fala zimniejszego powietrza w marcu, co by było gdyby zima była jak w latach 70-tych? Do tego dochodzą niespodzianki jak zanieczyszczona ropa, zawilgocony gaz czy zakręcenie gazrurki w czasie sezonu grzewczego bo są... planowe remonty (niedawny przypadek na jamale, kto o tym wiedział?). Rosja zmieniła też zasady opodatkowania węglowodorów co prędzej czy później odbije się na ich cenie. Czy tego chcemy czy nie energia będzie drożała. Tylko węgiel w ciągu dekady ma szansę utrzymać cenę lub nawet nieco stanieć, reszta IMHO nie.

    https://m-korchemkin.livejournal.com/880365.html

    Wyżej tekst (po rosyjsku) o niedawnym zakręceniu przez Białorusinów jamału (wyraźnie widać na wykresie) oraz tym co będzie po wybudowaniu NS2. W wolnym tłumaczeniu ostatnie zdanie brzmi tak: "Po zaprzestaniu tranzytu przez Ukrainę pokrycie różnicy wynikającej ze zmian popytu leży na plecach Europejczyków". W kontekscie tego co było w marcu ubiegłego roku można dać prosty komentarz: wtedy plecy Europejczyków ledwo wytrzymały.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 18  
    Fajny ten kogenerator ale 12,5 tysiąca euro dawać za klamota, który grzeje gazem i coś tam prądu robi przy okazji, to chyba nawet Niemiaszki nie są w stanie łyknąć, mimo że są otwarci na takie nowości. Sensu ekonomicznego to nie ma żadnego. Może jak stanieje to będzie warte kupna. Ale pomysł ciekawy.
  • Poziom 18  
    To całkiem tak jak z tymi co stonkę z samolotów nad Polską rozrzucają... A potem nam sprzedają pestycydy!!!
  • Poziom 32  
    Zbigniew 400 napisał:
    Zastanów się bad kogeneracją.


    Czyli ? Podaj linka do urządzenia .... i cenę.

    Dodano po 19 [minuty]:

    Waski85 napisał:
    Dzień dobry,

    Zużywam rocznie około 2.5 t węgla w workach czyli wydaję na ogrzewanie około 2500 na rok. Jeżeli rachunek za prąd wzrósł by nawet do 6000 do 7000 było by to akceptowalne.


    Ważną informacją byłoby jaki to był kocioł. Aby oszacować jego sprawność.
    Przyjmijmy założenie że 2.5 x 7000 kWh * 60% (sprawność) = 10 500 kWh.

    Przyjmując prąd w II taryfie po 26 gr mamy
    10 500 * 26gr = 2730 zł rocznie !!!

    Do tego zbuduj układ grzania na prąd - masz do dyspozycji conajmniej 10 godzin na dobę taniego prądu.
  • Poziom 39  
    I grzejesz w nocy, gdy to nie jest tak potrzebna jak w dzień. realnie jak dojdą koszty grzania poza II taryfą to rachunki wyjdą 2 x większe.