Cześć.
Mieszkam w budynku wielorodzinnym (blok), mieszczącym około 50 lokali, wybudowanym około 2010 roku. Budynek posiada 3 piętra, dach płaski z potencjałem na montaż instalacji solarnych (ok. 200-300 m² powierzchni do potencjalnej zabudowy, brak przeszkód naturalnych i sztucznych).
Ogrzewanie wody na potrzeby c.w.u. oraz c.o. jest aktualnie realizowane za pomocą pieca gazowego De Dietrich C230-130, a zasobnik i piec zainstalowane są w okolicy 3 piętra/dachu.
W tym roku planowana jest wymiana pieca z uwagi na uszkodzenia jego elementów i rekomenduje się wymianę celem uniknięcia potencjalnej awarii i kosztownej wymiany doraźnej.
Podczas jednego ze spotkań wspólnoty (dobre 2-3 lata temu, wtedy wymiana pieca nie wchodziła w grę) zaproponowano, że możliwa jest zabudowa instalacji solarnej na dachu, jednak nie doszło to do skutku i nie wykonano stosownego rozeznania.
Z uwagi na plany na najbliższy rok postanowiłem trochę zainteresować się tematem i być może zarekomendować na zebraniu któreś rozwiązanie. Widzę dwie potencjalne możliwości:
1. Instalacja kolektorów słonecznych, wymiennika i zasobnika - instalacja oparta na glikolu.
2. Montaż instalacji fotowoltaicznej i częściowe grzanie wody z jej pomocą z możliwością wykorzystania energii elektrycznej na inne cele mieszkańców. Mniej skomplikowana instalacja.
Oczywiście wygląda fajnie, ale instalacje takie rodzą kilka wątpliwości, na które ciężko znaleźć jakieś odpowiedzi w Internecie, mianowicie:
1. W jaki sposób rozlicza się tak pozyskaną energię? Czy znacie sprawdzone metody rozliczania energii, czy to cieplnej, czy to elektrycznej w takim przypadku? Instalacja wspólna - a jakoś to potem trzeba rozdzielić na mieszkańców? Jeden zużyje energię, gdy ta jest "darmowa", drugi nie zdąży i będzie normalnie uiszczał opłaty?
2. Czy są tutaj jakieś uwarunkowania prawne, które z miejsca utrudniają podjęcie takiej inwestycji?
3. Koszt - szacunkowo o jakich kwotach mówimy? Na samą wymianę pieca gazowego wspólnota chce przeznaczyć około 65 000 zł. Zdaję sobie sprawę, że kocioł nadal musi być zainstalowany.
4. Macie jakieś doświadczenia w podobnych realizacjach i późniejszym użytkowaniu takich instalacji montowanych na blokach?
5. Czy może znacie jakieś inne piece (lepsze? poczytałem kilka opinii, że ten De Dietrich ma bardzo drogi serwis i praktycznie potem wymiana elementów to duże części kosztów pieca) niż ten zaproponowany przez konserwatora budynku?
Ogólnie spotkałem się już z takimi instalacjami na dachach budynków mieszkalnych i wiem, że funkcjonują, ale może generują więcej problemów niż potencjalnych korzyści?
Mam wrażenie, że we wspólnocie mało kto patrzy na koszty i za spokój mieszkańcy godzą się na wyższe ceny, stąd chcę trochę załapać rozeznania, żeby mieć punkt zaczepienia na najbliższym zebraniu.
Pozdrawiam i dziękuję za podzielenie się waszymi doświadczeniami.
Mieszkam w budynku wielorodzinnym (blok), mieszczącym około 50 lokali, wybudowanym około 2010 roku. Budynek posiada 3 piętra, dach płaski z potencjałem na montaż instalacji solarnych (ok. 200-300 m² powierzchni do potencjalnej zabudowy, brak przeszkód naturalnych i sztucznych).
Ogrzewanie wody na potrzeby c.w.u. oraz c.o. jest aktualnie realizowane za pomocą pieca gazowego De Dietrich C230-130, a zasobnik i piec zainstalowane są w okolicy 3 piętra/dachu.
W tym roku planowana jest wymiana pieca z uwagi na uszkodzenia jego elementów i rekomenduje się wymianę celem uniknięcia potencjalnej awarii i kosztownej wymiany doraźnej.
Podczas jednego ze spotkań wspólnoty (dobre 2-3 lata temu, wtedy wymiana pieca nie wchodziła w grę) zaproponowano, że możliwa jest zabudowa instalacji solarnej na dachu, jednak nie doszło to do skutku i nie wykonano stosownego rozeznania.
Z uwagi na plany na najbliższy rok postanowiłem trochę zainteresować się tematem i być może zarekomendować na zebraniu któreś rozwiązanie. Widzę dwie potencjalne możliwości:
1. Instalacja kolektorów słonecznych, wymiennika i zasobnika - instalacja oparta na glikolu.
2. Montaż instalacji fotowoltaicznej i częściowe grzanie wody z jej pomocą z możliwością wykorzystania energii elektrycznej na inne cele mieszkańców. Mniej skomplikowana instalacja.
Oczywiście wygląda fajnie, ale instalacje takie rodzą kilka wątpliwości, na które ciężko znaleźć jakieś odpowiedzi w Internecie, mianowicie:
1. W jaki sposób rozlicza się tak pozyskaną energię? Czy znacie sprawdzone metody rozliczania energii, czy to cieplnej, czy to elektrycznej w takim przypadku? Instalacja wspólna - a jakoś to potem trzeba rozdzielić na mieszkańców? Jeden zużyje energię, gdy ta jest "darmowa", drugi nie zdąży i będzie normalnie uiszczał opłaty?
2. Czy są tutaj jakieś uwarunkowania prawne, które z miejsca utrudniają podjęcie takiej inwestycji?
3. Koszt - szacunkowo o jakich kwotach mówimy? Na samą wymianę pieca gazowego wspólnota chce przeznaczyć około 65 000 zł. Zdaję sobie sprawę, że kocioł nadal musi być zainstalowany.
4. Macie jakieś doświadczenia w podobnych realizacjach i późniejszym użytkowaniu takich instalacji montowanych na blokach?
5. Czy może znacie jakieś inne piece (lepsze? poczytałem kilka opinii, że ten De Dietrich ma bardzo drogi serwis i praktycznie potem wymiana elementów to duże części kosztów pieca) niż ten zaproponowany przez konserwatora budynku?
Ogólnie spotkałem się już z takimi instalacjami na dachach budynków mieszkalnych i wiem, że funkcjonują, ale może generują więcej problemów niż potencjalnych korzyści?
Mam wrażenie, że we wspólnocie mało kto patrzy na koszty i za spokój mieszkańcy godzą się na wyższe ceny, stąd chcę trochę załapać rozeznania, żeby mieć punkt zaczepienia na najbliższym zebraniu.
Pozdrawiam i dziękuję za podzielenie się waszymi doświadczeniami.