Niedawno kupiłem swoją pierwszą lutownicę Velleman VTSS4N. Gdy ją pierwszy raz podłączyłem to zaczął się z jej wnętrza unosić dym, co trochę mnie zdziwiło, ale przeczytałem gdzieś, że tak może być na początku.
Na początku działała, ale po zrobieniu kilku lutów grot po przyłożeniu go nie chce nagrzać elementów tak aby stopiła się cyna. Myślałem, że to może kwestia brudnego grota, więc topiłem go w kalafonii, potem wytarłem mokrą gąbką i pobieliłem. Jednak zauważyłem, że szybko robi się znowu brudny. Mimo czyszczenia nie chciał jednak grzać, chociaż samą cynę topi, więc niby temperatura jest ok.
Założyłem więc nowy grot i znowu było niby ok, znowu poleciało troszkę tego dymu z kolby, udało mi się zrobić dosłownie 4 luty i ten sam problem, czyszczenie nic nie daje.
I teraz zastanawiam się, czy robię coś nie tak, czy to kwestia lutownicy i reklamować? Temp. ustawiałem 300*C, ale później podkręciłem do 350*C.
Na początku działała, ale po zrobieniu kilku lutów grot po przyłożeniu go nie chce nagrzać elementów tak aby stopiła się cyna. Myślałem, że to może kwestia brudnego grota, więc topiłem go w kalafonii, potem wytarłem mokrą gąbką i pobieliłem. Jednak zauważyłem, że szybko robi się znowu brudny. Mimo czyszczenia nie chciał jednak grzać, chociaż samą cynę topi, więc niby temperatura jest ok.
Założyłem więc nowy grot i znowu było niby ok, znowu poleciało troszkę tego dymu z kolby, udało mi się zrobić dosłownie 4 luty i ten sam problem, czyszczenie nic nie daje.
I teraz zastanawiam się, czy robię coś nie tak, czy to kwestia lutownicy i reklamować? Temp. ustawiałem 300*C, ale później podkręciłem do 350*C.