Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AM TechnologiesAM Technologies
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Automatyczny przełącznik faz czy lepiej zrobić na stycznikach?

20 Lis 2019 18:01 813 20
  • Poziom 3  
    Witam
    Automatyczny przełącznik faz kosztuje z 200 zł i obsługuje do 16 A. Powyżej 16 A trzeba dać styczniki + przełącznik faz. To z 300 zł by mnie wyszło.
    Pomyślałem że może zamiast bawić się w automatyczny przełącznik faz nie taniej byłoby kupić styczniki ( koszt 20 zł ) z różnymi stanami ( otwarty i zamknięty) i zrobić przełączanie na nich? Wywali mi faze to się automatycznie przełączy. Co o tym myślicie?
    Wadą takiego rozwiązania byłoby tylko to, że miałbym tylko jedną awaryjną fazę w razie załączania przy dwóch stycznikach.
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Użytkownik obserwowany
    O co dokładnie ci chodzi? Teraz nie zdarzają się zaniki fazy. do czego ma to być? Jaki sens tego urządzenia?
  • Poziom 3  
    Może u ciebie nie wyłączają prądu w elektrowni. U nas cyklicznie wyłączają jak tylko wiaterek dmuchnie. Pada przeważnie ta sama faza co skutkuje pozbawieniem Mnie światła w pomieszczeniach. Dlatego chce mieć automatyczne przełączanie, żeby nie łączyć przewodów na krótko jak to robiłem do tej pory.
  • Poziom 28  
    bumble napisał:
    I nie ma co więcej szukać.

    Może kolega przeczyta post autora ze zrozumieniem? bo chyba tego brakło.
    Do autora na stycznikach da się ale trzeba wykorzystać styki aby nie było
    mozliwości załączenia dwóch lub więcej faz jednocześnie. Można w tym celu wykorzystać
    styki pomocnicze.
  • Użytkownik obserwowany
    Janusz_kk napisał:
    bumble napisał:
    I nie ma co więcej szukać.

    Może kolega przeczyta post autora ze zrozumieniem? bo chyba tego brakło.
    Do autora na stycznikach da się ale trzeba wykorzystać styki aby nie było
    mozliwości załączenia dwóch lub więcej faz jednocześnie. Można w tym celu wykorzystać
    styki pomocnicze.

    Da się?? Może kolega wrzuci schemacik co? Jakiś taki mały? co ma sterować tymi stycznikami? Jak sobie poradzić z przełączeniem bez zaniku napięcia ?? Może krótki opisik kolega zapoda??
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Poziom 40  
    lucjanobes napisał:
    Wywali mi faze to się automatycznie przełączy. Co o tym myślicie?
    Na "wariata" się tego nie robi.
    To nie jest takie proste - nie jest to "zero-jedynkowo".
    Trzeba zdefiniować napięcie wyłączenia i napięcie powrotu.
  • Poziom 39  
    bumble napisał:
    Da się?? Może kolega wrzuci schemacik co? Jakiś taki mały? co ma sterować tymi stycznikami? Jak sobie poradzić z przełączeniem bez zaniku napięcia ?? Może krótki opisik kolega zapoda??


    Da się a schemacik sobie sam poszukaj, ten F&F nie przełącza bezzanikowo ma w sobie trzy przekaźniki więc jak to sobie wyobrażasz :?: zresztą nikt nie nalega aby było przełączenie bezzanikowe nawet jest to niezdrowe przy przełączaniu międzyfazowym.

    lucjanobes napisał:
    taniej byłoby kupić styczniki ( koszt 20 zł ) z różnymi stanami ( otwarty i zamknięty)


    za 20 zł :?: hmm
  • Poziom 28  
    lucjanobes napisał:
    Pomyślałem że może zamiast bawić się w automatyczny przełącznik faz nie taniej byłoby kupić styczniki ( koszt 20 zł ) z różnymi stanami ( otwarty i zamknięty) i zrobić przełączanie na nich?

    Gdzie tak tanio sprzedają styczniki co mają więcej niż 16A z przekaźnika?

    ww.tme.eu/pl/details/ika25-22_230v/styczniki-moduly-glowne/iskra/30-046-014/
    ten kosztuje 63zł.
    A tu moja propozycja: Automatyczny przełącznik faz czy lepiej zrobić na stycznikach?
  • Poziom 3  
    Janusz_kk napisał:
    Gdzie tak tanio sprzedają styczniki co mają więcej niż 16A
    Na chińskim znanym portalu :)
  • Użytkownik obserwowany
    To bym przyjął może 1,6A jak jest napisane 16A. Jak to faza do długotrwałego zasilania domu np nie ryzykowałbym. Styczniki pojedyncze ok ale więcej miejsca to zajmie i ryzyko większe uszkodzenia.
  • Poziom 3  
    Z jakiej firmy są dobre styczniki?
  • Użytkownik obserwowany
    Zobacz na hurtowni elektrycznej. Może schneider.
  • Poziom 33  
    lucjanobes napisał:
    ...Pada przeważnie ta sama faza co skutkuje pozbawieniem Mnie światła w pomieszczeniach. Dlatego chce mieć automatyczne przełączanie, żeby nie łączyć przewodów na krótko jak to robiłem do tej pory.

    Radzę jednak zastosować automatyczny przełącznik faz. W większości przypadków po zaniku fazy w sieci rozdzielczej na "chorej" fazie utrzymuje się napięcie zbliżone do połowy napięcia zasilającego (nie będę teraz tłumaczył dlaczego, proponuję autorowi sprawdzić woltomierzem przy następnej awarii).
    Jak również w większości przypadków stycznik przy obniżeniu się napięcia do połowy Un nie wyłączy się (jest taki parametr styczników: napięcie odpadania). Pomysł z samymi stycznikami się nie uda.
  • Poziom 3  
    czesiu napisał:
    W większości przypadków po zaniku fazy w sieci rozdzielczej na "chorej" fazie utrzymuje się napięcie zbliżone do połowy napięcia zasilającego (nie będę teraz tłumaczył dlaczego
    Kiedyś jak była awaria przez 3 dni (padły trzy fazy) to na jednej z tych faz miałem napięcie od 14 V do 70 V. Niektóry sprzęt na 230 V normalnie działał. Takie radio grało, laptop się ładował, a lodówka "działała" choć jej wydajność była słaba. Jak widać da się i z takiego niskiego napięcia sporo wycisnąć, gdy elektronika ma duży rozrzut.

    Najśmieszniejsze było to, że najpierw na fazie było napięcie 180 V za dwie godziny 150 V. W następnym dniu już 120 V. Tak sobie spadało przez te 3 dni do ostatecznych 14 V, na którym poprawnie pracował modem do internetu.
    Na pozostałych dwóch fazach to od początku awarii zaledwie kilka V.

    Wszyscy w okolicy się z tego śmiali, bo niby prądu nie było, a propagandowego radia dało się normalnie słuchać.
  • Poziom 16  
    Janusz_kk napisał:


    A tu moja propozycja: Automatyczny przełącznik faz czy lepiej zrobić na stycznikach?


    Oj nie był bym pewny tego układu
    Podczas podania zasilania zanim stycznik L1 odetnie N do cewek pozostałych styczników, co będą robiły styczniki L2 i L3 ?
    Jak już odetnie N od cewek styczników L2 i L3 czy nie będą miały "ochoty" pracować "miedzy fazowo" ??
  • Użytkownik obserwowany
    Zawsze z prostej sprawy koledzy potrafią maksymalnie skomplikować wszystko. Jest problem? Jest specjalne rozwiązanie. Czego jeszcze szukać? Są do tego gotowe układy a nie domorosły konstrukcje stwarzające zagrożenie dla ludzi, zwierząt i dobytku. Apstrachujac co nosimy na ręce? Zegarek? A po co? Żeby pokazywał czas. A może by tak co innego zamiast zegarka. I tych przykładów można mnożyć do woli. Jest automatyczny przełącznik działający bezprzerwowy to go używamy.
    Mamy fazę L1. Faza L1 znika i zamiast niej mamy 150V. Jednak stycznik nie załącza fazy L2 bo L1 nie puścił. Nie wspólnie ze na dzień trzeci było 120V i lodówka wciąż działała.
  • Poziom 36  
    elezibi, chyba nie podejrzewasz że kolega Janusz_kk był na tyle nierozsądny i zaproponował niesprawdzone rozwiazanie?. Można to sprawdzić składając układ.
    bumble, my już tak mamy, robimy wszystko aby komplikować sobie życie.
  • Moderator
    lucjanobes napisał:

    Pomyślałem że może zamiast bawić się w automatyczny przełącznik faz nie taniej byłoby kupić styczniki ( koszt 20 zł ) z różnymi stanami ( otwarty i zamknięty) i zrobić przełączanie na nich? Wywali mi faze to się automatycznie przełączy. Co o tym myślicie?


    Wszelkie styczniki i przekaźniki mają "napęd napięciowy", który charakteryzuje się pewną pętlą histerezy. Czyli inne (wyższe) jest napięcie przyciągania zwory, a inne (niższe) potrzebne do jej odpadnięcia. Dlatego trudne i nie tanie jest wykonanie automatycznego przełącznika faz, gdyż po zaniku napięcia jednej fazy rozkład napięć się zmienia! Już nie ma trójkąta! I przy prostych konstrukcyjnie układach, cewka napięciowa stycznika z tej fazy która zanikła, wcale nie chce puścić!

    Dlatego odradzam takie zabawy, temat jest od dawien dawna rozpracowany, trzeba tylko poszukać w literaturze.
  • Użytkownik obserwowany
    Nawet nie trzeba szukać w literaturze bo są gotowe urządzenia. I po to są żeby je stosować. Do tego zapewniają bezprzerwowy przełączenie i napięcie nie spadnie poniżej 195V przy zaniku fazy. Do tego autor pisze ze po zaniku fazy ma 180V i urządzenia działają przez kilka dni. Jakoś nie mogę w to uwierzyć. Trochę pamietam z przeszłości dość odległej i przy zaniku jednej fazy było na niej napięcie ale dużo niższe. Zazwyczaj ustawiła była naprawiana w kilka godzin. No cóż nie wiedziałem ze jeszcze może być taka sytuacja bo zazwyczaj po wykryciu braku fazy na SN rozłączane jest całe zasilanie.
  • Moderator
    bumble napisał:
    Trochę pamietam z przeszłości dość odległej i przy zaniku jednej fazy było na niej napięcie ale dużo niższe.

    To bywa bardzo różnie. W zależności zarówno od tego jak jest po stronie SN, nn, a nawet jak w chwili awarii skonfigurowane były odbiorniki u odbiorcy końcowego. I gdzie, w jakim punkcie te napięcia są mierzone. I czym.