Hejka,
prawdopodobnie mam standardowy problem jak większość osób. Sporo wątków już sprawdziłem i część z nich potwierdza moje obawy, ale chciałbym jedną z przyczyn potwierdzić lub obalić. Kupiłem niedawno używaną pilarkę erbauera sprzedawaną jako zepsutą. Po wstępnych oględzinach, udało mi się ją odpalić, ale szczotki dość intensywnie iskrzyły zielononiebieskim łukiem. Czy obiegał komutator to trudno powiedzieć, iskrzenie wyglądało na dość "intensywne". Ostatecznie z jednej ze szczotek wypadła miedziana tasiemka, więc i tak były już do wymiany.
Po wyczyszczeniu komutatora i przedziałek między lamelkami, pomierzyłem rezystancje pomiędzy przeciwnymi lamelkami i nie zauważyłem prawie żadnych różnic w pomiarach, więc to chyba nie zwarcie międzyzwojowe (jestem jeszcze początkujący jeśli chodzi o te tematy). Założyłem nowe szczotki i odpaliłem sprzęt na niskim napięciu DC z zasilacza (początkowo 10V, potem stopniowo do 15V żeby dotrzeć szczotki). Żadne iskrzenie nie występowało, za to kiedy wirnik ledwo ledwo się kręcił zauważyłem, że szczotki jakby lekko "drgały". Po późniejszym odpaleniu na pełnej mocy na 230V szczotki ponownie mocno "świeciły" i w zasadzie w ciągu minuty całkowicie zostały zjedzone i pokruszone przez komutator
Po pomierzeniu średnicy komutatora na suwmiarce zauważyłem, że w jednym miejscu średnia z 28.06mm dochodzi do prawie 28.30mm. Nie znam się aż tak dobrze na elektronarzędziach, żeby stwierdzić czy to dużo czy mało. Wydaje mi się, że właśnie dlatego szczotki iskrzą. Na niższym napięciu nie było to widoczne bo i wirnik wolniej się obracał i sprężyna dociskowa była w stanie nadążyć ze zmianami średnicy.
Co mogłoby być przyczyną aż tak dużej różnicy w średnicy? Zakładam, że musiało się to stać podczas normalnego użytkowania. Czy w domowych warunkach bez tokarki da się wyrównać komutator? Macie jakieś swoje "domowe sposoby"?
Za pomoc z góry dzięki
prawdopodobnie mam standardowy problem jak większość osób. Sporo wątków już sprawdziłem i część z nich potwierdza moje obawy, ale chciałbym jedną z przyczyn potwierdzić lub obalić. Kupiłem niedawno używaną pilarkę erbauera sprzedawaną jako zepsutą. Po wstępnych oględzinach, udało mi się ją odpalić, ale szczotki dość intensywnie iskrzyły zielononiebieskim łukiem. Czy obiegał komutator to trudno powiedzieć, iskrzenie wyglądało na dość "intensywne". Ostatecznie z jednej ze szczotek wypadła miedziana tasiemka, więc i tak były już do wymiany.
Po wyczyszczeniu komutatora i przedziałek między lamelkami, pomierzyłem rezystancje pomiędzy przeciwnymi lamelkami i nie zauważyłem prawie żadnych różnic w pomiarach, więc to chyba nie zwarcie międzyzwojowe (jestem jeszcze początkujący jeśli chodzi o te tematy). Założyłem nowe szczotki i odpaliłem sprzęt na niskim napięciu DC z zasilacza (początkowo 10V, potem stopniowo do 15V żeby dotrzeć szczotki). Żadne iskrzenie nie występowało, za to kiedy wirnik ledwo ledwo się kręcił zauważyłem, że szczotki jakby lekko "drgały". Po późniejszym odpaleniu na pełnej mocy na 230V szczotki ponownie mocno "świeciły" i w zasadzie w ciągu minuty całkowicie zostały zjedzone i pokruszone przez komutator
Po pomierzeniu średnicy komutatora na suwmiarce zauważyłem, że w jednym miejscu średnia z 28.06mm dochodzi do prawie 28.30mm. Nie znam się aż tak dobrze na elektronarzędziach, żeby stwierdzić czy to dużo czy mało. Wydaje mi się, że właśnie dlatego szczotki iskrzą. Na niższym napięciu nie było to widoczne bo i wirnik wolniej się obracał i sprężyna dociskowa była w stanie nadążyć ze zmianami średnicy.
Co mogłoby być przyczyną aż tak dużej różnicy w średnicy? Zakładam, że musiało się to stać podczas normalnego użytkowania. Czy w domowych warunkach bez tokarki da się wyrównać komutator? Macie jakieś swoje "domowe sposoby"?
Za pomoc z góry dzięki