krakersi napisał: To dzisiaj skarbówka z bronią lub bez, policja, straż miejska nie robi nocnych nalotów ,albo nie odwiedza od tak obywateli?
Nie. Ani straż miejska, ani skarbówka nie robią "nocnych nalotów". Wyobraź sobie, że nie mają do tego uprawnień.
Policja czasem tak, w ściśle określonych przypadkach z bezpośrednim zamiarem ujęcia osoby wskazanej w nakazie aresztowania.
Nie odwiedzają też "ot tak zwykłych obywateli". Chyba, że np. dzielnicowy jest z takim obywatelem w zażyłych stosunkach.
Normalne jest, że jak ktoś jest podejrzany o popełnienie przestępstwa, to wkraczają służby i dokonują rewizji czy zatrzymania.
Nie myl tego z działaniami władz, za czasów PRL. Tam wpadało ci do mieszkania, bez pytania, razem z drzwiami, kilku facetów po cywilnemu, jak mieli dobry humor to ewentualnie "machnęli" legitymacjami, po czym bez żadnych nakazów, wyjaśnień, ciebie pobili, mieszkanie rozwalili w drobny i mak sobie poszli, mówiąc, żebyś uważał, bo mogą się ci przydarzyć dziwne rzeczy.
A ty nawet nie wiedziałeś, czy to była SB, milicja, straż pożarna czy koledzy dozorcy.
A po czymś takim, ani milicja nie chciała przyjąć zgłoszenia, PZU za zniszczone mienie nie zapłaciło, lekarz nawet nie chciał cię przyjąć i wystawić zwolnienia czy zrobić obdukcji. Z definicji nic byłeś potencjalnym wrogiem państwa i musiałeś sobie zasłużyć. Jak myślisz, czemu dopiero po przemianach ustrojowych, ludzie zaczęli zgłaszać roszczenia wobec państwa? Naprawdę myślisz, że wtedy nie było sądów i adwokatów, albo odpowiednich praw?
Były... Tylko samo wystąpienie przeciw państwu, czyniło z ciebie "wrogi element". A za pomoc wrogiemu elementowi, były tylko kłopoty.
krakersi napisał:
Drony też nad głowami ,a raczej kominami nie latają?
O dziwo... nie latają.
krakersi napisał:
Nie wpuścisz strażnika, urzędnika by skontrolował czy czasem nie palisz drewnem to sprawa w sądzie. Tak. Palenie drewnem (w kopciuchach) , nawet grillowanie w Krakowie jest zakazane.
Nie masz obowiązku wpuszczania urzędnika, który nie dysponuje nakazem sądowym. Jedyną osobą, która ma prawo ci wejść do domu, jest policjant, a i to wyłącznie jeżeli ma jasne podstawy, że doszło do złamania prawa.
A jeżeli ma nakaz sądowy, to inna sprawa.
krakersi napisał:
Tak samo jest z wezwaniem do wojska. Dostaniesz wezwanie o 2 nad ranem i np. na 6 rano tego samego dnia masz w jednostce być. To jest gorzej niż za komuny.
Jeżeli jesteś żołnierzem zawodowym, to na służbie jesteś cały czas obowiązywania kontraktu. A jak byś nie zauważył, poboru już nie ma od wielu lat i nikt nikogo do wojska nie wzywa.
krakersi napisał: Państwo zamyka nam firmę ( która zbankrutuje bo zakaz wychodzenia) , każe siedzieć w domu, zabrania uprawiania sexu ( bo własnej dziewczyny odwiedzać nie wolno).
Państwo nie zamknęło nikomu firmy. Nie ma też zakazu wychodzenia, tylko "Zalecenie". O zakazie odwiedzania własnej dziewczyny, też nie słyszałem. Ba... do dwóch osób wolno się jak najbardziej spotykać. A jeżeli jedyną formą kontaktu jakiej oczekujesz od swojej dziewczyny jest seks, to ci bardzo współczuję mało udanego związku.
krakersi napisał:
Ludzie nie mają z czego żyć, ani za co opłacić prąd, wodę, ścieki itd. Bez stwierdzenia czy jesteś chory robią izolatkę i to nie jest reżim?
Nie. O dziwo to nie jest reżim. To stan tzw, "wyższej konieczności". Jakby ci Arab rozpylił sarin w mieście, miałbyś jeszcze gorsze obostrzenia i to nie byłby też reżim. Wiesz w ogóle do czego służy kwarantanna i kiedy się ją zaleca? Też chyba nie...
Jak mówiłem wcześniej, ty kompletnie nie wiesz czym jest reżim i ograniczona wolność obywatelska.
krakersi napisał:
Za to politycy z PO, Pis itd chodzą i latają samolotami ,gdzie im pasuje. B Ich prawo, ani izolatka nie obowiązuje. Odwiedzają własne rodziny i mają gdzieś prawa ,które sami uchwalili
Będą wybory, będziesz mógł wyrazić swoją opinię i poparcie. Przypominam tylko, że zignorowanie wyborów jest poparciem większości.
krakersi napisał: W Włoszech masz 700 zgonów z koronawirusem w tych miastach. Do tej sumy są wliczone osoby umierające na raka, zawały i wylewy. Oni liczą absolutnie wszystkich.
A skąd masz takie informacje?
krakersi napisał:
Niemcy tylko tych, którzy faktycznie zmarli na zapalenie płuc wywołane koronawirusem - policz sobie różnicę w śmiertelności (około 30-krotna).
Na chwilę obecną zaledwie dwudziestokrotna. Dane z przed pięciu minut.
I ciągle maleje... tzn, śmiertelność w Niemczech rośnie, a we Włoszech maleje.
Poza tym, jest też zupełnie inny przekrój społeczeństwa w Niemczech i poziom medycyny, niż we Włoszech.
krakersi napisał:
Do tego dotąd nikt nie badał na jakiego konkretnie wirusa grypy umierają ludzie, nikt nie sprawdzał co wywołało zapalenie płuc, nawet jeśli wszyscy wiedzieli, że w szpitalu po prostu niektórzy ludzie na to umierają.
Owszem badał. Co roku rozpoznaje się kilkanaście szczepów grypy i co roku na tej podstawie ulepsza się szczepionki. Teraz po prostu zmyślasz.
krakersi napisał:
W Polsce w ciągu roku umiera 17799 osób na grypę i różnego rodzaju zapalenia płuc. W większości osoby to po 65 roku życia. Daje to 49 osoby na dzień.
Tak. A ile z nich CHORUJE? Co roku na grypę chorują setki tysięcy ludzi. W samym tylko okresie 1.09.2019 - 22.03.2020 zachorowało na grypę w Polsce ponad 3 500 000 ludzi. Z tego zmarło ... 50 osób.
To teraz sobie policz śmiertelność pośród chorych na grypę. To łatwe. Podziel 3 500 000 na 50...
A teraz policz sobie to samo tylko podstaw 1481 : 17 = ??? Co ci wyszło?
Dodatkowo, może zapomniałeś, ale na wirusy grypy już istnieją skuteczne leki. Na nowe dziadostwo nadal leku nie ma. Terapie opierają się na leczeniu przypadkowym - podajemy leki na podobne schorzenia i liczymy, że pomogą. Czasem te leki działają, czasem nie, a czasem są jeszcze gorsze niż nie leczenie.
Inaczej wygląda sytuacja z chorobą, którą możesz skutecznie wyleczyć, niż z taką, z którą nie jesteś w stanie sobie poradzić. Dziś za "lekkie" uchodzą choroby, które kiedyś miały śmiertelność 100%. Ale leki i szybka diagnostyka zmieniły obraz sytuacji.
krakersi napisał:
Jak uda ci się zainfekować pacjentów hospicjów, onkologii, geriatrii wirusem, to masz falę ciężkich przypadków i zgonów. Wirus przyśpiesza śmierć ciężko chorych. Część z nich umarłaby za 3 miesiące, a umarli teraz. Dopiero statystyki śmierci z całego roku pokażą, czy faktycznie aż tylu więcej zmarło, czy po prostu wcześniej.
To dlaczego z góry zakładasz, ze za rok nie będzie tej zwyżki w statystykach?