logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

[Rozwiązano] Diagnoza błędów dysku HDD WDC WD10JPCX-24UE4T0 1TB z użyciem programu HWInfo

Pjoter77 19 Sie 2021 20:31 1320 17
REKLAMA
  • #1 19571153
    Pjoter77
    Poziom 5  
    Posty: 15
    Ocena: 13
    Kłaniam się!

    Zwracam się do użytkowników forum z prośbą o pomoc w diagnozie dysku.
    Cała sprawa rysuje się następująco:
    Postanowiłem poprawić osiągi swojego 5. letniego laptopa i w tym celu kupiłem dysk SSD Crucial mx500 256GB w miejsce starego HDD WDC WD10JPCX-24UE4T0 1TB, który włożyłem przy pomocy przejściówki w stację 5.25" zamiast nagrywarki CD/DVD. Wszystko dla oszczędzenia kosztów - nie chcę ładować dużych pieniędzy w starego laptopa, który i tak nie wiadomo ile mi posłuży, a system i kilka ważniejszych programów na SSD jest dla mnie w zupełności wystarczające.
    Ale nie w tym rzecz. Opisuję całość dla jasności sytuacji: no więc w filmie x-komu na YouTube, w którym szukałem w jakiej kolejności instalować sterowniki po czystej instalacji systemu, polecano do monitorowania komputera program HWInfo, który wydał mi się bardzo przyjazny (nie za obszerny, ale pokazujący co nieco, a nie mam jakiegoś ulubionego programu do monitorowania).

    I teraz zbliżamy się do sedna: program ten wskazał mi błąd SMART w dysku HDD: Current pending sector count: 93 (odczytane wczoraj).
    Zacząłem zagłębiać się w temat i w jednym z artykułów w internecie (Link) poradzono, że aby uniknąć dalszych błędów można wymazać przestrzeń dyskową, a ja i tak zamierzałem to zrobić z racji, że dysk ma swoje lata i po prostu pomyślałem, że faktyczne usunięcie danych, a nie jedynie "szybkie formatowanie" Windowsa może mu dobrze zrobić, więc odpaliłem wymazywanie dysku w programie CCleaner (z opcją free space only). Program zaciął się w pewnym momencie, bo z jakiś przyczyn dysk na ułamek sekundy się odłączył (chyba muszę sprawdzić podłączenie tej przejściówki wewnątrz), a dysk "pozostał" w stanie nie do odczytu - system wyświetlał, że ma 100GB wolnego miejsca, a on był całkiem pusty. Stwierdziłem więc, że zamiast CCleaner'a mogę po prostu użyć formatowania z Windowsa, ale bez opcji "szybkie formatowanie", a że system i tak uważał, że na dysku coś jest, to było mi to na rękę. Ten proces natomiast zdawał się trwać wieczność - po całej nocy miałem dopiero 1%.
    Anulowałem go więc dziś rano i "dla świętego spokoju" włączyłem jedynie formatowanie szybkie, żeby partycje były do użytku. Proces przebiegł bez zarzutu, trwał jakieś 20-30 minut. Już miałem całkiem odpuścić, ale nie dawały mi spokoju te sektory oczekujące na realokację. Ponadto jak próbowałem zrobić kopię obrazu systemu z SSD na jednej partycji tego HDD, żeby móc później w razie awarii przywrócić system już ze sterownikami, najpotrzebniejszymi programami itd., to proces tworzenia obrazu narzędziem Windowsa znów trwał kilka godzin i zdawał się zacięty na pewnym etapie, tymczasem ten sam obraz robiony na dysk zewnętrzny HDD (całkiem inny niż te wspominane do tej pory) tworzył się 30 minut bez zacinania.
    Lekko zdenerwowany, że nic mi dziś nie idzie, przerwałem i ten proces, i wróciłem do "walki" z tym HDD z laptopa, aby doprowadzić go do warunków jakiegoś sensownego działania. Sprawdziłem więc jeszcze raz HWInfo i teraz mam tam już potężne błędy, załączam zdj:

    Diagnoza błędów dysku HDD WDC WD10JPCX-24UE4T0 1TB z użyciem programu HWInfo

    Złapałem się za głowę, poczytałem trochę i widzę, że mam "bad" sektory oraz mnóstwo tych do realokacji. Zdziwiłem się trochę aż tak szybkich ich wzrostem, gdyż poza próbą utworzenia obrazu systemu, to raczej nic na dysku nie było zapisywane.

    Załączam jeszcze ss z HD Tune potwierdzający te uszkodzenia:

    Diagnoza błędów dysku HDD WDC WD10JPCX-24UE4T0 1TB z użyciem programu HWInfo

    I proszę o analizę: czy jest szansa na uratowanie jakoś tego dysku, czy jest skazany na śmietnik? Szkoda mi kupić za niego drugi, bo jeśli to zrobię, to mogłem równie dobrze kupić jeden większy SSD, a tak ani nie utnę kosztów, ani nie będę mieć wydajnego rozwiązania - tak wiem, mogłem go sprawdzić przed kupnem SSD, ale mądry Polak po szkodzie, a po prostu działał zawsze bez zarzutu tylko trochę wolno, bo Windows na nim był już trochę "zawalony" śmieciami.

    Żeby nie było, że nic nie próbowałem odnaleźć, ani rozwiązać, to:
    Na forum odnalazłem dużo postów dotyczących tego typu problemów, ale doszedłem do wniosku, że utworzę swój temat, gdyż każdy raport dotyczący dysku można rozpatrzeć indywidualnie - na przykład tutaj (Link) piszą, żeby wykonać zerowanie oraz remap MHDD, a tutaj (Link), żeby tego nie robić, jeśli już występują relegowane sektory. Jeśli jednak podobny temat na forum gdzieś jest, a ja go nie znalazłem, to przepraszam.

    W każdym bądź razie chciałbym wiedzieć czy są szanse, że coś z tego dysku będzie, jak go ewentualnie ratować, czy ten MHDD to dobry wybór? W wielu tematach, które czytałem, się przewijał i w istocie zdaje się przepotężnym narzędziem w rękach świadomego użytkownika, ale większość tych tematów pochodziła sprzed 10-15 lat. Powstaje pytanie: czy dziś tego programu opłaca się jeszcze używać czy może lepiej Victoria albo coś innego?

    Dziękuję z góry za jakikolwiek feedback.

    Ps. Jeśli z tych raportów na pierwszy rzut oka widać, że dysk umrze, to da się określić czy bardziej za miesiąc czy za rok przykładowo? Może da się to spowolnić? Chętnie bym go jeszcze wykorzystał na jakieś dane, których mi nie szkoda w razie awarii.
  • REKLAMA
  • Pomocny post
    #2 19571207
    Robert B
    Poziom 43  
    Posty: 22594
    Pomógł: 2027
    Ocena: 1412
    Dodatkowo 01 oraz C5.
    Kopiuj z niego co możesz a dysk do utylizacji.
  • REKLAMA
  • Pomocny post
    #3 19571208
    Łukasz_W

    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Posty: 5038
    Pomógł: 631
    Ocena: 646
    Pjoter77 napisał:
    Ps. Jeśli z tych raportów na pierwszy rzut oka widać, że dysk umrze, to da się określić czy bardziej za miesiąc czy za rok przykładowo? Może da się to spowolnić? Chętnie bym go jeszcze wykorzystał na jakieś dane, których mi nie szkoda w razie awarii.

    Patrząc na ilość realokacji dziwne, że jesteś jeszcze w ogóle w stanie pracować z tym dyskiem.
    Ogólnie dysk do utylizacji i żadne metody napraw nie zdadzą tutaj egzaminu.
    Co do padu absolutnego - nikt nie powie kiedy nastąpi. Może z minuty na minute jeśli Relo Lista stwierdzi, że więcej nie obsłuży.
    Konto firmowe:
    HEX SERWIS
    Smołdzinska 2B/16, Kobysewo, 83-304 | Tel.: 530XXXXXX (Pokaż) | Strona WWW: https://hex-serwis.pl
  • #4 19571245
    Pjoter77
    Poziom 5  
    Posty: 15
    Ocena: 13
    Dzięki za bardzo szybką odpowiedź. Rozumiem, że skoro nie wiadomo kiedy absolutnie padnie, to nie da się też powiedzieć skąd tak szybka zmiana w ilości tych zepsutych sektorów, ani nie ma zbytnio opcji, żeby to spowolnić?

    Ehhh... Chciałem (jak to student) mniej wydać kasy i wyjdę jak Zabłocki na mydle...
    Bo teraz jak kupię wewnętrzny HDD mniej więcej tej wielkości, to wyjdzie razem z przejściówką, że mogłem kupić od razu 1TB SSD i wydałbym może 50zł więcej.

    Jak już tak piszę, to chciałbym jeszcze zapytać (jeśli macie rozeznanie) czy ten dysk, który kupiłem Link jest dobrym wyborem? Z tego co wiem, Crucial zawsze był wiodącą firmą w kwestii pamięci. Nie zajmuję się tym na co dzień, ale zrobiłem porównanie parametrów i wyszło, że ten ma sporo lepsze niż pozostałe np. toshiba, goodram.

    I tak na przyszłość: nauczenie się obsługi tego MHDD może się przydać? Czy dziś są już fajniejsze narzędzia?
  • REKLAMA
  • Pomocny post
    #5 19571248
    Robert B
    Poziom 43  
    Posty: 22594
    Pomógł: 2027
    Ocena: 1412
    Pjoter77 napisał:
    nauczenie się obsługi tego MHDD może się przydać?

    Nawet bardzo.
  • Pomocny post
    #6 19571251
    Łukasz_W

    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Posty: 5038
    Pomógł: 631
    Ocena: 646
    Pjoter77 napisał:
    Rozumiem, że skoro nie wiadomo kiedy absolutnie padnie, to nie da się też powiedzieć skąd tak szybka zmiana w ilości tych zepsutych sektorów, ani nie ma zbytnio opcji, żeby to spowolnić?

    Sądząc po parametrach najprawdopodobniej jedna z głowic się degraduje.

    Pjoter77 napisał:
    Jak już tak piszę, to chciałbym jeszcze zapytać (jeśli macie rozeznanie) czy ten dysk, który kupiłem jest dobrym wyborem?

    MX jest dobrym modelem.
    Konto firmowe:
    HEX SERWIS
    Smołdzinska 2B/16, Kobysewo, 83-304 | Tel.: 530XXXXXX (Pokaż) | Strona WWW: https://hex-serwis.pl
  • REKLAMA
  • #7 19571275
    Pjoter77
    Poziom 5  
    Posty: 15
    Ocena: 13
    Dzięki śliczne za całą pomoc. Jeszcze ostatnia rzecz, bo od dziecka się trochę interesuję komputerami itd. i mam taką właśnie "rozkminę": jak to jest możliwe, że coś się psuje z dnia na dzień? Wiadomo, że ogółem takie rzeczy jak procesor, dysk czy ram ulegają stopniowej (nie wiem jak to nazwać) "degradacji", następuje spadek parametrów, to wszystko zwalnia aż staje się nie do użytku, ale zazwyczaj te rzeczy nie psują się "ot tak" i od razu "na amen", zakładając, że ktoś nie namieszał i sam sobie nieświadomie nie zepsuł, to powinno trwać, a tu mam wrażenie jakby ta głowica, no nie wiem, w dwa dni zepsuła się całkiem.
    Czy to jest objaw takiego hmmm... "dzisiejszego" sprzętu, który jest gorszej jakości, żeby ludzie częściej wymieniali czy może ja ogółem jestem w błędzie i takie rzeczy się dzieją? Po prostu wspominam sobie dyski jeszcze na SATA II albo podłączane tą taśmą do ATA, które się formatowało kilka razy w ciągu życia i chodziły w najlepsze bez awarii 10 lat i więcej nawet, a nie słyszę już o takich wynikach.
    W sumie 4 lata jak na dysk to nieźle. Nie będę pytał, ile mniej więcej dziś można szacować, że przeciętny dysk pożyje, bo na pewno to w necie znajdę, ale nie mogę rozgryźć: czy to może być tak, że coś się temu dyskowi stało przez ostatnie formatowania, wymazywania itd. czy można założyć, że przyszedł jego czas i tyle?
  • Pomocny post
    #8 19571291
    Łukasz_W

    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Posty: 5038
    Pomógł: 631
    Ocena: 646
    Nie, urządzenia mogą się psuć z minuty na minutę (dyski SSD i ogólnie pamięci półprzewodnikowe są doskonałym przykładem).
    W przypadku dysków twardych degradacja może trwać dłużej i wszystko zależy od konkretnego przypadku, użycia danego nośnika, warunków, jakości wykonania itd i może ona postępować powoli (Western Digital) jak również uśmiercić dysk bez wyraźnych ostrzeżeń (Seagate).

    Z pamięciami RAM też raczej jest tak, że te defekty występują od razu.
    To, że pamięć działa nie oznacza jeszcze, że jest w 100% sprawna.

    W ramach eksperymentu możesz, po skopiowaniu i zabezpieczeniu danych, przeskanować ten dysk Victorią i przedstawić wyniki.
    Konto firmowe:
    HEX SERWIS
    Smołdzinska 2B/16, Kobysewo, 83-304 | Tel.: 530XXXXXX (Pokaż) | Strona WWW: https://hex-serwis.pl
  • #9 19571297
    Pjoter77
    Poziom 5  
    Posty: 15
    Ocena: 13
    Łukasz_W napisał:
    W ramach eksperymentu możesz, po skopiowaniu i zabezpieczeniu danych, przeskanować ten dysk Victorią i przedstawić wyniki.


    Danych żadnych nie ma, bo (jak pisałem) dysk jest po formacie, a Victorią chętnie przeskanuję, w międzyczasie po napisaniu postu skanowałem HDTune, to z opcją quick wyrzucił coś takiego:

    Diagnoza błędów dysku HDD WDC WD10JPCX-24UE4T0 1TB z użyciem programu HWInfo

    No nic, dziękuję za pomoc. Zapewne poużywam tego dysku do magazynowania nieistotnych rzeczy, których i tak mam kopię w razie czego i zobaczę, ile jeszcze pociągnie. A skan z Victorii wrzucę jak się zrobi.

    Ps. Oooo pierwszy raz usłyszałem jak zachrobotała głowica, coś jest na rzeczy
  • Pomocny post
    #10 19571334
    Dra98
    Moderator - Komputery Serwis
    Posty: 9183
    Pomógł: 1318
    Ocena: 1068
    Pjoter77 napisał:
    skanowałem HDTune, to z opcją quick wyrzucił coś takiego:

    Zielone okienko z HdTune jest w diagnostyce bezwartościowe. Ponadto uszkodzone sektory te z (05) nie są dostępne dla systemu i programów sprawdzających/diagnostycznych.
    Ogólnie stan powierzchni można sprawdzić w MHDD (2xF4) lub Victorii jak napisał Łukasz w #8. To jest wartościowy i miarodajny sprawdzian.
  • #11 19571351
    Pjoter77
    Poziom 5  
    Posty: 15
    Ocena: 13
    Dra98 napisał:
    Pjoter77 napisał:
    skanowałem HDTune, to z opcją quick wyrzucił coś takiego:

    Zielone okienko z HdTune jest w diagnostyce bezwartościowe. Ponadto uszkodzone sektory te z (05) nie są dostępne dla systemu i programów sprawdzających/diagnostycznych.
    Ogólnie stan powierzchni można sprawdzić w MHDD (2xF4) lub Victorii jak napisał Łukasz w #8. To jest wartościowy i miarodajny sprawdzian.


    Dzięki, będę odróżniać na przyszłość ;)

    Dodano po 8 [godziny] 59 [minuty]:

    Oto raport z Victorii, o który proszono:

    Diagnoza błędów dysku HDD WDC WD10JPCX-24UE4T0 1TB z użyciem programu HWInfo

    No błędów sporo jak widać. Ale zastanawia mnie taka rzecz, że są skoncentrowane w jednym miejscu - jak patrzyłem na bieżąco to był jeden error na 37GB i reszta powyżej 870GB bodajże. Widziałem na forum wypowiedzi osoby (nie mogę teraz znaleźć wątku, bo do pracy wychodzę), która pisała, że jak ma sektory realokowane, to "odcina" je miejscem nieprzypisanym tj. tworzy partycję tylko z części, która nie zawiera błędów. Ja wiem, że ten dysk i tak padnie, ale może coś podobnego (nie wiem, w MHDD to się da zrobić, korzystając z LBA czy gdzie?) mogłoby trochę opóźnić tą agonię - choćby w celach doświadczalnych, żeby zobaczyć ile jeszcze pociągnie.
    I czy jest jakikolwiek sens puścić Victorię/MHDD z opcją erase, a następnie remap, czy to nawet doraźnie, na chwilkę nic nie da?
  • Pomocny post
    #12 19571595
    soltyk
    Poziom 27  
    Posty: 992
    Pomógł: 103
    Ocena: 209
    Nie trzeba do tego specjalnych narzedzi. Zaklada sie partycje w ten sposob, aby nie korzystala z wadliwego obszaru. W twoim przypaku potrzebne sa dwie partycje. Pierwsza musi konczyc sie przed 37 GB, druga zaczynac po nim a konczyc na 870. Tak skonfigurowany dysk moze sprawnie dzialac latami. Ale nikt ci nie da gwarancji, ze nie pojawia sie nowe badsektory i problem powroci.

    Aktualnie korzystam z jednego uszkodzonego dysku laptopowego. Pewnego dnia, sypnal sie na samym poczatku, system padl calkowicie. Usunalem partycje i przy ponownym zakladaniu, Fdisk sam zostawil na poczatku wolne miejsce. HDD dziala bez zarzutu do dzis, juz kilka lat.

    W przeszlosci, gdy krolowal FAT, istnialy nadzedzia do recznego oznaczania klastrow jako uszkodzone. Majac podobny problem do twojego, recznie oznaczylem caly okoliczny obszar jako uszkodzony i to zalatwilo sprawe. Dysk dzialal sprawnie az do sprzedazy kompa. Nie znam podobnego narzedzia dla NTFS, chyba takie nie istnieje, wiec u ciebie konieczna bedzie sztuczka z dwiema partycjami o starannie dobranych granicach.

    W twoim dysku widac duzo porozrzucanych sektorow o czasie dostepu az 1 s, wiec nie spodziawaj sie sprawnej pracy po wykluczeniu badsectorow.
  • #13 19571707
    Pjoter77
    Poziom 5  
    Posty: 15
    Ocena: 13
    Właśnie o to mi chodziło. W międzyczasie w wolnej chwili w pracy poczytałem co nieco na forum (Link oraz wspomniane wewnątrz tego pierwszego Link).

    Chciałbym jeszcze tylko wiedzieć czy jest jakaś różnica (bo zrozumiałem z twojej wypowiedzi, że nie ma) jak sobie użyje opisanego w drugim linku Acronis Disk Director do podziału "po sektorach", a jakbym zrobił normalnie w zarządzaniu komputerem jedną partycję o rozmiarze 40GB dla świętego spokoju (powinien wziąć z początku?), drugą od 40GB do 870GB, czyli po prostu o rozmiarze 830GB po utworzeniu tej pierwszej i wtedy tylko tej drugiej nadałbym literę i próbował używać normalnie. Wiem, że bad sektory mogą się pojawić też tam dalej, wszystko się zepsuje itp. ale te dwa sposoby stworzenia partycji dają ten sam efekt tak?
    Plus czy warto tą "lepszą" część potraktować erase i remap z Victorii bądź MHDD, żeby poprawić jej stan czy prędzej to utworzy mi kolejne bad sektory też w tej części, bo dysk jest wysłużony?

    Edit: Jeszcze taka kwestia: jak wydzielę sobie do użytku tą część bez bad'ów to mogę sobie monitorować zmiany przy pomocy SMART? Bo o ile dobrze rozumiem działanie tego, to sektor jest oznaczany jako reallocated i widoczny w Victorii jako ERR dopiero gdy dysk nie mógł czegoś odczytać/zapisać, więc jeśli by przy używaniu tylko wydzielonej części wzrosła ilość zepsutych sektorów w SMART to znaczy, że pojawiły się w tej właśnie części, a nie obok już tych popsutych wcześniej. Można to tak interpretować? Czy tamta część już zawsze będzie zaburzać odczyt i muszę raz na jakiś czas przeskanować konkretne sektory MHDD albo w Victorii obserwować dla jakich elementów dysku wyrzuciło błąd?
  • Pomocny post
    #14 19571802
    soltyk
    Poziom 27  
    Posty: 992
    Pomógł: 103
    Ocena: 209
    Na ostatnie pytanie najlepiej odpowiedza eksperci od dyskow. Co do zakladania partycji, uzylbym windowsowego zarzadzania dyskami. Na koncu mozesz usunac pierwsza, zbedna partycje.

    Mam powazne watpliwosci, czy to u ciebie zda egzamin. Ta metoda sprawdza sie znakomicie na HDD, ktore maja wadliwe obszary skupione w jednym czy dwoch miejscach. U ciebie, na skanie z Victorii, masz pelno zielonych blokow, o dostepie 1 sekundy. Zapis i odczyt tych klastrow bedzie zatrzymywac prace komputera. Istota omawianej metody polega na wykluczeniu z uzycia takich miejsc, lecz u ciebie sa rozsiane prawie po calym dysku. Sprobuj, to nie jest duzo roboty, a zobaczycz jak to bedzie dzialac.

    W razie niepowodzenia, jedyny sposob, to sformatowac ten dysk jako FAT32. Nastepnie znalezc program, ktory umozliwia reczne oznaczanie badsectorow jako uszkodzone i oznakowac tak wszystkie zielone bloki z okolicami. Jednak w tej materii nie pomoge, gdyz ta sztuczke zrobilem dawno temu na malym dysku - moj program obsluguje tylko FAT16. Nie znam takiego dla FAT32 ani NTFS.

    Pjoter77 napisał:
    Jeszcze taka kwestia: jak wydzielę sobie do użytku tą część bez bad'ów to mogę sobie monitorować zmiany przy pomocy SMART? Bo o ile dobrze rozumiem działanie tego, to sektor jest oznaczany jako reallocated i widoczny w Victorii jako ERR dopiero gdy dysk nie mógł czegoś odczytać/zapisać, więc jeśli by przy używaniu tylko wydzielonej części wzrosła ilość zepsutych sektorów w SMART to znaczy, że pojawiły się w tej właśnie części, a nie obok już tych popsutych wcześniej. Można to tak interpretować? Czy tamta część już zawsze będzie zaburzać odczyt i muszę raz na jakiś czas przeskanować konkretne sektory MHDD albo w Victorii obserwować dla jakich elementów dysku wyrzuciło błąd?

    Moj Medalist sam skanuje sobie powierzchnie co jakis czas. W innych dyskach nie widze tego. Wiec, o ile nie myle sie, monitorowanie powinno dzialac prawidlowo.
  • Pomocny post
    #15 19571855
    Dra98
    Moderator - Komputery Serwis
    Posty: 9183
    Pomógł: 1318
    Ocena: 1068
    Pjoter77 napisał:
    czy warto tą "lepszą" część potraktować erase i remap z Victorii bądź MHDD, żeby poprawić jej stan czy prędzej to utworzy mi kolejne bad sektory też w tej części, bo dysk jest wysłużony?

    Remapowanie mu nie pomoże. Ten dysk jest w złym stanie i nadaje się do utylizacji.
    Rozwiązanie z wydzielaniem +/- wadliwego obszaru
    soltyk napisał:
    Ta metoda sprawdza sie znakomicie na HDD, ktore maja wadliwe obszary skupione w jednym czy dwoch miejscach.

    sprawdza się w +/- takich rozwiązaniach, gdzie dysk jest w miarę niezłym stanie.
    Ten z tematu nie jest. Jest w złym stanie i dodatkowo ma wiele sektorów o czasie dostępu ponad 1s i większej. Nie nada się do pracy i normalnego (+/-) użytku. Można go wykorzystać do testu i nauki ale nawet zwykły skan powierzchni trwał ponad 6 godz (więc też średnio.) Nic mu już nie pomoże. O S.M.A.R.T.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1467175.html
  • #16 19571907
    Pjoter77
    Poziom 5  
    Posty: 15
    Ocena: 13
    Dziękuję za wszystkie informacje, spróbuję oddzielić ta lepszą część tak jak napisano choćby w celach naukowych/eksperymentalnych. Choćby dysk poszedł do wyrzucenia w najbliższym czasie to przynajmniej sporo się dowiedziałem na temat diagnozy. Temat zamykam, bo chyba już nie ma co dodać. W razie wystąpienia problemów z oddzielaniem partycji, to jeszcze zostawię ten temat.
  • Pomocny post
    #17 19572584
    kaleron

    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Posty: 7045
    Pomógł: 961
    Ocena: 2326
    Pjoter77 napisał:
    skąd tak szybka zmiana w ilości tych zepsutych sektorów
    - nie można jednoznacznie powiedzieć, jak szybko tych uszkodzonych sektorów przybywało. Możliwe, że doszło do jakiegoś wstrząsu, kontaktu głowicy z talerzem i w konsekwencji mogło dojść do przyśpieszenia degradacji zarówno powierzchni talerza, jak i samej głowicy, ale też możliwe, że uszkodzonych sektorów przybywało w dłuższym czasie, tylko proces ten nie powodował problemów, które byś zauważył.

    Pjoter77 napisał:
    wymazywanie dysku w programie CCleaner (z opcją free space only).
    -np. w zdegradowanych obszarach nie miałeś żadnych danych...

    Pjoter77 napisał:
    Crucial zawsze był wiodącą firmą w kwestii pamięci.
    - Crucial bazuje na cudzych układach. W przypadku nośników półprzewodnikowych najważniejsze są użyte w nich układy, a to, kto je polutował do PCB i kto przykleił na obudowie swoją etykietkę ma drugorzędne znaczenie.

    Pjoter77 napisał:
    nauczenie się obsługi tego MHDD może się przydać? Czy dziś są już fajniejsze narzędzia?
    - MHDD i Wiktoria - to są najlepsze darmowe narzędzia do diagnostyki dysków. Są i lepsze narzędzia, ale:
    a) - trzeba za nie zapłacić od kilkudziesięciu (terminal szeregowy) do kilkudziesięciu tysięcy (PC-3000) złotych,
    b) - żeby je dobrze wykorzystać, trzeba znacznie lepiej poznać budowę i funkcjonowanie dysków, a zwłaszcza zawiłości oprogramowania układowego poszczególnych rodzin modeli, bo kupowanie PC-3000 tylko po to, by skanować powierzchnię jest nieporozumieniem,
    c) - zastosowanie niektórych narzędzi jest ograniczone do wybranych modeli wybranych producentów dysków.
    Dla Ciebie nauka MHDD i Wiktorii jak najbardziej ma sens - potem zdecydujesz, czy Ci to wystarcza, czy może jednak chcesz się bardziej wgłębić w temat dysków,

    Pjoter77 napisał:
    Wiadomo, że ogółem takie rzeczy jak procesor, dysk czy ram ulegają stopniowej (nie wiem jak to nazwać) "degradacji", następuje spadek parametrów, to wszystko zwalnia aż staje się nie do użytku, ale zazwyczaj te rzeczy nie psują się "ot tak" i od razu "na amen",
    - nie całkiem tak. Procesory ogólnie psują się rzadko, ale jeśli już - najczęściej ulegają awariom w początkowym okresie użytkowania. Pamięci RAM są bardzo wrażliwe na przepięcia. Przy stabilnym zasilaniu mogą pracować do nieskończoności (a przynajmniej, dopóki połączenia lutownicze nie zaczną się rozpadać),ale przepięcia mogą powodować pojawianie się błędów bitowych, które szybko uniemożliwiają stabilne korzystanie z komputera. Ogólnie elementy elektroniczne niespecjalnie się zużywają - oprócz kondensatorów, które z czasem tracą pojemność, co przekłada się negatywnie na stabilizację zasilania i prowadzi do (często nagłych) awarii podzespołów oraz izolatorów bramek pływających w tranzystorach układów flashowych, które zużywają się w procesie kasowania i zapisu, a w konsekwencji skutkują (też zazwyczaj nagłą) awarią nośnika. Do tego dochodzą uszkodzenia mechaniczne (na nie najbardziej wrażliwe są dyski twarde i tu też często dochodzi do nagłego zgonu). Dla sprzętu elektronicznego nie jest zdrowe oszczędzanie na zasilaniu (vide: czarna lista zasilaczy) i trudne warunki środowiskowe (temperatura, wilgotność). Ale ogólnie więcej mamy przypadków, kiedy to urządzenie psuje się nagle, niż kiedy sygnalizuje nadchodzącą awarię przez błędy, czy niestabilne działanie.

    Pjoter77 napisał:
    czy to może być tak, że coś się temu dyskowi stało przez ostatnie formatowania, wymazywania
    - nie sądzę. Te procesy co najwyżej ujawniły defekty istniejące już wcześniej.

    Pjoter77 napisał:
    Oto raport z Victorii, o który proszono:
    - gdybyś jeszcze pokazał wykres, można byłoby się pokusić o jego analizę pod kątem hipotezy Łukasza o degradacji głowicy. Bo jeśli rozmieszczenie defektów sugerowałoby, że leżą one na jednej powierzchni, można by było tę hipotezę uznać za potwierdzoną.

    Pjoter77 napisał:
    zastanawia mnie taka rzecz, że są skoncentrowane w jednym miejscu
    - to właśnie przemawia za tym, że Łukasz ma rację.

    Pjoter77 napisał:
    jak ma sektory realokowane, to "odcina" je miejscem nieprzypisanym tj. tworzy partycję tylko z części, która nie zawiera błędów.
    - ktoś nie bardzo rozumie o co chodzi. Sektorów realokowanych nie widzisz, bo są one poza zakresem adresacji LBA. W ten sposób możesz próbować zarządzać powierzchnią uszkodzoną, która z jakiegoś powodu nie została realokowana...i ma to dość krótkie nogi.

    Pjoter77 napisał:
    nie wiem, w MHDD to się da zrobić
    - gdyby chodziło tylko o zdegradowaną końcówkę dysku, mógłbyś spróbować założyć HPA. Ale jeśli problem związany jest z degradacją którejś głowicy/powierzchni, szybko rozprzestrzeni się na wcześniejsze adresy LBA.

    Pjoter77 napisał:
    I czy jest jakikolwiek sens puścić Victorię/MHDD z opcją erase, a następnie remap
    możesz spróbować, aczkolwiek bardziej dla celów doświadczalnych, bo ten dysk na moje oko nie rokuje poprawy.

    Pjoter77 napisał:
    jak sobie użyje opisanego w drugim linku Acronis Disk Director do podziału "po sektorach", a jakbym zrobił normalnie w zarządzaniu komputerem jedną partycję
    - kwestia "rozdzielczości" - w narzędziu systemowym rozmiary partycji podajesz z dokładnością do 1 MB, choć w rzeczywistości nic nie stoi na przeszkodzie definiowania połozenia partycji z dokładnością do 1 sektora.

    Pjoter77 napisał:
    mogę sobie monitorować zmiany przy pomocy SMART?
    - tak, aczkolwiek SMART jest mocno niedoskonałym sposobem diagnostyki.

    Pjoter77 napisał:
    muszę raz na jakiś czas przeskanować konkretne sektory MHDD albo w Victorii obserwować dla jakich elementów dysku wyrzuciło błąd?
    - ten sposób jest dużo lepszy, ale na dłuższą metę okaże się zbyt uciążliwy.

    Podsumowując - baw się tym dyskiem i ćwicz na nim, ale do używania poszukaj sobie czegoś innego.
    Konto firmowe:
    Kaleron sp. z o. o.
    Hirszfelda 4/18, Jelcz-Laskowice, 55-231 | Tel.: 713XXXXXX (Pokaż) | Strona WWW: https://kaleron.pl
  • #18 19575359
    Pjoter77
    Poziom 5  
    Posty: 15
    Ocena: 13
    Dzięki za fajne podsumowanie wszystkiego Kaleron. Część z tego, co piszesz, to wiem, ale fajnie, że komuś chce się tak produkować dla obcej osoby. MHDD się pouczę, wykresu z Viktorii nie wrzucam, bo szkoda już temat tego dysku ciągnąć, skoro nic go nie uratuje.

    Poza tym chwilowo zostawiłem dysk w laptopie, ustawiłem partycje jak pisano wcześniej tak, że zostawiłem tylko jedną utworzoną z części bez błędów. Dzięki LBA końca dysku widocznemu w Victorii i całkowitej pamięci dostępnej wyliczyłem dla jakich LBA wypada zakres pamięci, z którego jest utworzona partycja i przeskanowałem w tym miejscu powierzchnię (z resztą Victoria i tak pokazuje w GB w jakim "miejscu" dysku znajduje się skanując, więc mogłem potwierdzić moje wyliczenia). Okazało się, że w tych wydzielonych do użytku 700GB nie ma nawet sektorów odpowiadających dłużej niż 0.1 sekundy, a dysk od czasu wydzielenia tej partycji nie "strzela" głowicą, więc w celach doświadczalnych poużywam go do magazynowania niewrażliwych danych, bo zapis i odczyt po ostatnim sformatowaniu wciąż wyglądają najlepiej od kilku lat (dawno nie był sprzątany) - z HDD na SSD pliki przesyłają się 110MB/s, a odwrotnie niecałe 900 MB/s. Między tym HDD, a zewnętrznym podłączonym na USB około 30-40MB/s w obie strony. "Doświadczenie" z mierzeniem prędkości wykonałem tylko dla jednego dużego pliku, wiadomo, że jak przenoszę wiele małych to jest dużo wolniej, rzetelny pomiar musiałby mieć kilka prób, wyciagnięcie średniej z wyników itd.
    Ale to była tylko zabawa tak, żebym mógł coś napisać, jakby ktoś czytający kiedyś ten post się zastanawiał jak mi ogółem ten dysk chodzi.
    A! No i nie zacina się ani nie zwalnia podczas przenoszenia plików, co ważne w tym wypadku.

    Dziękuję wszystkim za pomoc, najważniejsze, że sporo się nauczyłem, bo różne rzeczy robiłem z komputerem, ale dysku (jak dotąd) jeszcze nie diagnozowałem. Temat może kiedyś otworzę, żeby poinformować jak dysk się sprawował i kiedy ostatecznie uległ całkowitej awarii, bądź stał się nieznośny w użytku.
    Pozdrawiam

Podsumowanie tematu

✨ Użytkownik forum zwrócił się o pomoc w diagnozie dysku HDD WDC WD10JPCX-24UE4T0 1TB, który wykazuje problemy z realokacją sektorów. Po wymianie na dysk SSD Crucial MX500 256GB, użytkownik zauważył, że stary HDD działał, ale z niepokojącą ilością uszkodzonych sektorów. Forumowicze zalecili utylizację dysku, wskazując na jego zły stan i ryzyko nagłego uszkodzenia. Sugerowano użycie narzędzi diagnostycznych, takich jak MHDD i Victoria, do analizy stanu dysku oraz podziału na partycje, aby wykluczyć wadliwe obszary. Użytkownik rozważał eksperymentalne wykorzystanie dysku do przechowywania niewrażliwych danych, mimo że jego stan nie rokuje dobrze na przyszłość.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA