Witam
Nabyłem lampę /jak w temacie/ - choć pewnie właściwiej będzie powiedzieć żarówkę.
Potrzebuję podpowiedź w temacie podłączenia bo:
Na mój rozum to wygląda jak jakaś "dywersja", żeby żarówka z gwintem do normalnej oprawki wymagała wbudowania w lampę dodatkowych elementów i instalacji.
Jednak żaden ze mnie elektryk ani "człowiek nowoczesny" więc może dziś są takie "standardy" a ja zwyczajnie nie na czasie... i się czepiam
Żarówka wygląda jak na zdjęciu:
Sprzedawca jednak wyraźnie podaje, że:
"...Stosuje się specjalne oprawy z wbudowanym zapłonnikiem, a jeżeli oprawa nie ma takiego zapłonnika należy zastosować osobny zapłonnik i statecznik ( tzw. balast ) w instalacji elektrycznej zasilającą lampę metalohalogenkową..."
Nie wnikając więc w "teorie spiskowe" czy inne /jw/ "sabotaże"
Zakupiłem też stosowny zapłonnik:
Niestety po podłączeniu /zgodnie ze schematem na zapłonniku/ całego ustrojstwa do chińskiej lampki nad akwarium...
Lampa błysnęła... poszedł dym i zgasła
Po rozmontowaniu okazało się, że dwużyłowy kabelek w chińskiej lampce, na odcinku od zapłonnika do żarówki upiekł całą izolację doprowadzając do zwarcia żył.
Efekt oczywiście do przewidzenia - zważywszy na ostrzegawczy napis na zapłonniku /4-5kV/ więc ręce trzymałem z daleka
Pytanie - jak z tego wybrnąć... jakieś specjalne kable, oprawki, instalacja "napowietrzna" tzn. np. przewody przylepione na plastikowej listwie, z dala od siebie?
Inne rozwiązanie?
Pomóżcie bo żółw rozpacza, że mu zimno
Nabyłem lampę /jak w temacie/ - choć pewnie właściwiej będzie powiedzieć żarówkę.
Potrzebuję podpowiedź w temacie podłączenia bo:
Na mój rozum to wygląda jak jakaś "dywersja", żeby żarówka z gwintem do normalnej oprawki wymagała wbudowania w lampę dodatkowych elementów i instalacji.
Jednak żaden ze mnie elektryk ani "człowiek nowoczesny" więc może dziś są takie "standardy" a ja zwyczajnie nie na czasie... i się czepiam
Żarówka wygląda jak na zdjęciu:
Sprzedawca jednak wyraźnie podaje, że:
"...Stosuje się specjalne oprawy z wbudowanym zapłonnikiem, a jeżeli oprawa nie ma takiego zapłonnika należy zastosować osobny zapłonnik i statecznik ( tzw. balast ) w instalacji elektrycznej zasilającą lampę metalohalogenkową..."
Nie wnikając więc w "teorie spiskowe" czy inne /jw/ "sabotaże"
Zakupiłem też stosowny zapłonnik:
Niestety po podłączeniu /zgodnie ze schematem na zapłonniku/ całego ustrojstwa do chińskiej lampki nad akwarium...
Lampa błysnęła... poszedł dym i zgasła
Po rozmontowaniu okazało się, że dwużyłowy kabelek w chińskiej lampce, na odcinku od zapłonnika do żarówki upiekł całą izolację doprowadzając do zwarcia żył.
Efekt oczywiście do przewidzenia - zważywszy na ostrzegawczy napis na zapłonniku /4-5kV/ więc ręce trzymałem z daleka
Pytanie - jak z tego wybrnąć... jakieś specjalne kable, oprawki, instalacja "napowietrzna" tzn. np. przewody przylepione na plastikowej listwie, z dala od siebie?
Inne rozwiązanie?
Pomóżcie bo żółw rozpacza, że mu zimno