Witam kolegów.
Transformatory i silniki (a ściślej właściwości cewek na rdzeniach), to z pewnością temat ciekawy i można w nim polemizować. Wasze odpowiedzi są jak najbardziej słuszne i fajnie że to wszystko jest w tym temacie opisane. Niemniej "wracając do tematu" chodzi mi po prostu o potencjalny wpływ zmęczenia materiału z jakiego wykonana jest cewka i tym samym potencjalna zmiana właściwości całego elementu jaki ona tworzy.
Wracając do polemiki z moim kolegą po fachu, jego zdaniem np. transformator impulsowy kluczowany przez lata ma dokładnie te same właściwości. Jeśli nie jest przeciążony, nie jest przegrzany, nie stopi się emalia izolująca zwoje, to trafo takie ma te same właściwości jak nowe - nieużywane. Ja spotkałem się z informacją, że tak zwana moc transformatora zmniejsza się po latach, bo np. gdyby w krótkim czasie spracować kawałek drutu, czyli zmęczyć go termicznie - np. na zasilaczu laboratoryjnym rozgrzewać, to zacznie się zmieniać jego opór. Rezystory mają taką właściwość, że uszkodzonym rośnie rezystancja, np. z powodu utlenienia się powierzchni rezystywnej. I właśnie o tym wspomniałem mojemu koledze po fachu, że "spracowane" latami uzwojenie ma inne właściwości, to znaczy ma tzw większy opór na pierwotnym uzwojeniu, przez co np. przetwornica dążąc do napięcia wyjściowego ustalonego np. w driverze mosfeta, kluczuje mosfeta w szeregu z trafem impulsowym, coraz mocnej po latach, szerszymi impulsami, aż w końcu granicą będzie np. maksymalny ograniczający prąd dren-źródło, którego wartość bierze się z bocznika rezystorowego, bocznika pomiarowego. W przypadku klasycznego transformatora np. 230V/24V który jak słusznie mówicie można przeciążyć zawsze ponad jego moc, to jednak taki transformator po np. 5-10 latach obciążony taką samą np. żarówką, wykaże już nieco większy spadek napięcia na uzwojeniu wtórnym np. o 1-2V, bo trafo jest słabsze, oba uzwojenia są już spracowane...
Mój kolega mówi, że językiem studenta polibudy: "cewka na rdzeniu ferromagnetycznym nie wykazuje zmian swoich właściwości, o charakterze zmęczeniowym"... Ja mu mówię, że słyszałem kiedyś, że tak... Spracowane uzwojenie zmienia charakterystykę cewki na rdzeniu...
Dodano po 19 [minuty]:
Na marginesie. Pytam mojego kolegi, co więc jego zdaniem może być przykładową przyczyną tego, że przetwornica ma lekko zaniżone napięcie wyjściowe, albo, kiedy napięcie jałowe jest w normie, ale nie da się jej w pełni obciążyć prądem zadeklarowanym przez producenta? Zakładamy, że całe sterowanie ma wymienione wszystkie elementy półprzewodnikowe i pasywne na nowe. Jego zdaniem, to tylko zwarcie międzyzwojowe na wtórnym uzwojeniu. Na pierwotnym bardzo mało prawdopodobne - przetwornica szybko by się uszkodziła. Jego zdaniem trafo nie traci na mocy, nie może być słabsze od innego identycznego trafa...