Dajmy na to, że mam urządzenie z metalową obudową, którą producent przewidział do podłączenia do uziemienia. Jednak dostępny kabel elektryczny jest tylko 2 żyłowy (w domu jest instalacja L + N + PE wraz z różnicówką - akurat w tym miejscu kabel jest tylko L + N).
Chciałbym zrozumieć ryzyko związane z tą sytuacją:
1) Czy prawdą jest to, że uziemienie podłącza się do obudów, aby w razie przebicia fazy wywołać zwarcie i uruchomić bezpiecznik?
2) Jeżeli obudowa jest nieuziemiona, a nastąpi przebicie przewodu fazowego, to czy w tym wypadku zadziała różnicówka? (prąd przepłynie przez człowieka do ziemi, ale nie wróci do różnicówki przewodem N, więc ta powinna odciąć prąd).
3) Jeśli 1) jest prawdziwe, to czy w tym wypadku - gdy nie ma dostępnego przewodu PE - lepiej podłączyć obudowę do N? Czy zostawić niepodłączoną (licząc na 2)?
(To jest pytanie praktyczno - teoretyczne, więc oprócz odpowiedzi, doceniłbym też wytłumaczenie
).
Chciałbym zrozumieć ryzyko związane z tą sytuacją:
1) Czy prawdą jest to, że uziemienie podłącza się do obudów, aby w razie przebicia fazy wywołać zwarcie i uruchomić bezpiecznik?
2) Jeżeli obudowa jest nieuziemiona, a nastąpi przebicie przewodu fazowego, to czy w tym wypadku zadziała różnicówka? (prąd przepłynie przez człowieka do ziemi, ale nie wróci do różnicówki przewodem N, więc ta powinna odciąć prąd).
3) Jeśli 1) jest prawdziwe, to czy w tym wypadku - gdy nie ma dostępnego przewodu PE - lepiej podłączyć obudowę do N? Czy zostawić niepodłączoną (licząc na 2)?
(To jest pytanie praktyczno - teoretyczne, więc oprócz odpowiedzi, doceniłbym też wytłumaczenie