Bieda z nędzą napisał: Ciekawa trasa. Z takiej odległości był w stanie spenetrować granicę polsko-białoruską jak i ukraińsko-białoruską?
Z samolotu pasażerskiego, na wysokości 10 km, z nad Lwowa, widać Warszawę przy dobrej widoczności. Co prawda, przez lornetkę raczej jako sylwetki wieżowców nad horyzontem, ale widać.
Z wysokości 17 km, z porządnym zestawem optoelektronicznym, da się złapać całkiem sporo, na znacznie mniejszym dystansie.
Poza tym dzisiaj bardziej się śledzi szum elektroniczny niż fizyczną obecność.
Już nie te czasy, że się umawiamy na czwartą rano i hura wpieried, co by się nie działo. Łączność zdalna to jednak już integralny element pola walki i nie bardzo się da już, prowadzić operacje bez niej.