oldking napisał: Ciekawym rozwiązaniem jest "akumulator grawitacyjny"
O tym mówisz?
To od razu Ci powiem że to nie jest ciekawe rozwiązanie tylko ciekawostka bez praktycznego zastosowania. Za bardzo ograniczone, za skomplikowane. Elektrownie szczytowo-pompowe to poniekąd ideał - bezpiecznie i tanio można magazynować ogromne ilości energii.
Być może cała idea magazynowania energii elektrycznej jest bez sensu. Po co magazynować jak można na bieżąco produkować? Elektrownie szczytowo-pompowe służą jedynie jako magazyny o cyklu dobowym. Najczęściej współpracują z elektrowniami jądrowymi - dociążają reaktor nocą, i odciążają w dzień.
oldking napisał: Taka ciekawostka rozruch bloku energetycznego na węgiel to 3-4 DNI, a wyłączenie też nie jest możliwe na guzik STOP.
I na razie jest to problem. Na razie. Z resztą wszyscy widzieli co się niedawno wydarzyło w Szwecji, jak na gwałt musieli włączać węglówki i co popadnie
Oglądałem niedawno dokument o jakiejś elektrowni jądrowej we Francji. Co prawda Francuzi wiodą dzisiaj prym jeżeli chodzi o energetykę jądrową (i zastanawiam się czemu budują elektrownię o mocy reaktora 2 GW, jak wszyscy twierdzą że "przyszłością się minireaktory"... wydaje mi się że ktoś kto 70% zapotrzebowania na prąd ciągnie z atomu wie lepiej

).
W każdym razie, współczesne elektrownie jądrowe z prawdziwego zdarzenia (tzn porządne i zaawansowane technicznie) startują i zatrzymują się bardzo szybko. We wspomnianym dokumencie cały blok od decyzji uruchomienia, poprzez uruchomienie reaktora, rozkręcenie turbin, do synchronizacji z siecią, potrzebował nieco ponad 2 minuty. Z mocy maksymalnej reaktor wyłączał się w nieco powyżej 2 sekundy, z mocy znamionowej w 1,5s, do tego dochodziło oczywiście ciepło powyłączeniowe, co nie zmieniało faktu że w 20 sekund moc cieplna reaktora spadała do kilku procent. I to jest technologia