Oświetlenie lampionu.
Jakiś czas temu kupiłem dwa lampiony jak na fotografii (foto z internetu).
Przed świętami w ubiegłym roku na szybko do większego (wys 60 cm) dorobiłem oświetlenie na diodach led. Do oświetlenia wykorzystałem zbędne lampki na choinkę.
Lampki zasilane były napięciem 24V z zasilacza transformatorowego z prostownikiem, a lampion miał być w założeniu o zasilaniu autonomicznym (bateryjnym).
Bateria 24V to nie małe wyzwanie, a od czego są przetwornice. Przed przeróbką sprawdziłem co podał producent lampek. Na zasilaczu napis 24V 1,2W max, co daje 20mA, w rzeczywistości napięcie pod obciążeniem wynosiło 28V, prąd prawie się zgadzał 21mA.
Do zasilania wykorzystałem stare praktycznie do wyrzucenia akumulatory z baterii laptopowych li-ion. W akumulatorach tych bardzo wzrósł opór wewnętrzny, z tego powodu obciążenie prądem 1A powodowało szybki spadek napięcia. Ale przy małym obciążeniem 100 mA (3szt równolegle) potrafiły oddać prawie 4 Ah, połączyłem dwa takie pakiety równolegle.
Do ładowania użyłem typowy moduł z zabezpieczeniem przed nadmiernym rozładowaniem.
Przetwornica Step-up podnosi napięcie do 28V i to całkowicie wystarcza. Przetwornica do kupienia .... wiecie gdzie.
Jak sami widzicie cały układ zasilania trzeba jakoś zamaskować, szału nie ma.
A ładowanie trwa trochę długo około 12 godzin, ale mnie to nie przeszkadza raz na miesiąc można wytrzymać.
Do mniejszego lampionu podszedłem prawie po roku i postanowiłem zrobić to trochę lepiej.
W międzyczasie wpadł mi w ręce akumulator z laptopa w którym były ogniwa pryzmatyczne (płaskie) o pojemności 4000 mAh. Po sprawdzeniu okazało się że ogniwa są w idealnym stanie, nie wiadomo dlaczego laptop uznał ze bateria do wymiany. Jedno z ogniw postanowiłem wykorzystać do zasilenia mniejszego lampionu.
Kupiłem łańcuch diod led jak na fotografii (foto z internetu).
Oryginalnie diody w tym łańcuchu zasilane są 3 szt bateriami 1,5 V. Z pomiarów wynika ze diody są zasilane bez oporników, zwiększanie napięcia powyżej 3,2 V powoduje lawinowy wzrost prądu. Świadczy to o tym że producent poszedł na uproszczenie konstrukcji do maksimum rezygnując z oporników ograniczających prąd diody. W moim zastosowaniu nie jest to wadą a wręcz przeciwnie jest to zaleta. Dzięki temu ze nie posiadają oporników ograniczających prąd napięcie zasilania jest mniejsze,a na tym mi zależało. Cały układ zasilania postanowiłem umieścić pod lampionem tak aby był nie widoczny.
Do ładowania akumulatora został jak poprzednio wykorzystany popularny układ na scalonym TP4056, plus układy zabezpieczające przed nadmiernym rozładowaniem. Płytka dostępna na znanym portalu aukcyjnym za kilka zł.
Wyłącznik umieściłem na górze lampionu, a przelot przewodów przez blachę zabezpieczyłem kawałkiem plastiku z kołka rozporowego.
Prąd został ograniczony w najprostszy sposób - opornikiem. Opornik 4,7 om zapewnia prąd 200 mA przy napięciu 4,0 V. Spadek napięcia akumulatora oczywiście powoduje spadek prądu a co za tym idzie i jasności świecenia diod. W tym zastosowaniu nie jest to dla mnie problem. Oczywiście można zastosować driver led ale takiego pod ręką nie miałem.
A tak wygląda lampion w działaniu.
Jakiś czas temu kupiłem dwa lampiony jak na fotografii (foto z internetu).
Przed świętami w ubiegłym roku na szybko do większego (wys 60 cm) dorobiłem oświetlenie na diodach led. Do oświetlenia wykorzystałem zbędne lampki na choinkę.
Lampki zasilane były napięciem 24V z zasilacza transformatorowego z prostownikiem, a lampion miał być w założeniu o zasilaniu autonomicznym (bateryjnym).
Bateria 24V to nie małe wyzwanie, a od czego są przetwornice. Przed przeróbką sprawdziłem co podał producent lampek. Na zasilaczu napis 24V 1,2W max, co daje 20mA, w rzeczywistości napięcie pod obciążeniem wynosiło 28V, prąd prawie się zgadzał 21mA.
Do zasilania wykorzystałem stare praktycznie do wyrzucenia akumulatory z baterii laptopowych li-ion. W akumulatorach tych bardzo wzrósł opór wewnętrzny, z tego powodu obciążenie prądem 1A powodowało szybki spadek napięcia. Ale przy małym obciążeniem 100 mA (3szt równolegle) potrafiły oddać prawie 4 Ah, połączyłem dwa takie pakiety równolegle.
Do ładowania użyłem typowy moduł z zabezpieczeniem przed nadmiernym rozładowaniem.
Przetwornica Step-up podnosi napięcie do 28V i to całkowicie wystarcza. Przetwornica do kupienia .... wiecie gdzie.
Jak sami widzicie cały układ zasilania trzeba jakoś zamaskować, szału nie ma.
A ładowanie trwa trochę długo około 12 godzin, ale mnie to nie przeszkadza raz na miesiąc można wytrzymać.
Do mniejszego lampionu podszedłem prawie po roku i postanowiłem zrobić to trochę lepiej.
W międzyczasie wpadł mi w ręce akumulator z laptopa w którym były ogniwa pryzmatyczne (płaskie) o pojemności 4000 mAh. Po sprawdzeniu okazało się że ogniwa są w idealnym stanie, nie wiadomo dlaczego laptop uznał ze bateria do wymiany. Jedno z ogniw postanowiłem wykorzystać do zasilenia mniejszego lampionu.
Kupiłem łańcuch diod led jak na fotografii (foto z internetu).
Oryginalnie diody w tym łańcuchu zasilane są 3 szt bateriami 1,5 V. Z pomiarów wynika ze diody są zasilane bez oporników, zwiększanie napięcia powyżej 3,2 V powoduje lawinowy wzrost prądu. Świadczy to o tym że producent poszedł na uproszczenie konstrukcji do maksimum rezygnując z oporników ograniczających prąd diody. W moim zastosowaniu nie jest to wadą a wręcz przeciwnie jest to zaleta. Dzięki temu ze nie posiadają oporników ograniczających prąd napięcie zasilania jest mniejsze,a na tym mi zależało. Cały układ zasilania postanowiłem umieścić pod lampionem tak aby był nie widoczny.
Do ładowania akumulatora został jak poprzednio wykorzystany popularny układ na scalonym TP4056, plus układy zabezpieczające przed nadmiernym rozładowaniem. Płytka dostępna na znanym portalu aukcyjnym za kilka zł.
Wyłącznik umieściłem na górze lampionu, a przelot przewodów przez blachę zabezpieczyłem kawałkiem plastiku z kołka rozporowego.
Prąd został ograniczony w najprostszy sposób - opornikiem. Opornik 4,7 om zapewnia prąd 200 mA przy napięciu 4,0 V. Spadek napięcia akumulatora oczywiście powoduje spadek prądu a co za tym idzie i jasności świecenia diod. W tym zastosowaniu nie jest to dla mnie problem. Oczywiście można zastosować driver led ale takiego pod ręką nie miałem.
A tak wygląda lampion w działaniu.
Fajne? Ranking DIY