"można otrzymać energię z różnicy temperatur..."
Mnie chodziło nie o różnicę temperatur, a o ciepło. Tzn. urządzenie ma wytwarzać energię mechaniczną lub elektryczną ochładzając otoczenie - samoistnie pobierając energię cieplną z otoczenia, nawet, gdy nie występuje różnica tepmeratur. Nie wiem czy to jest możliwe, ale wielu maniaków twierdzi, że tak, aczkolwiek nie słyszałem, aby komuś udało się to zbudować, a przynajmniej nikt nie chwali się konkretnym projektem.
Słyszałem o efekcie telekinetycznym, czyli rzekomo o istniejącym zjawisku fizycznym, które ma powodować taki skutek - samoistne pochłanianie energii cieplnej i generowaniu ruchu. Ale brak konkretnych doświadczeń w tym zakresie, więc zagadnienie pozostaje na razie czystą teorią.
"A jakie zjawiska zrozumiałeś dzięki zbudowaniu tego silnika?"
Zamiast odpowiedzi na Twoje pytanie wrzucam tu opis mojej zabawki. Jeśli czujesz się na siłach, to postaraj się wykazać / udowodnić teoretycznie dlaczego ona nie działa, np. z równań Maxwell-a.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Przewidywana zasada działania koła grawitacyjno-magnetycznego.
Koło zbudowane jest z małych magnesów umieszczonych na niemagnetycznych szprychach koła, po których to szprychach magnesy mogą się przesuwać.
Każdy magnes dopychany jest do obwodu koła przez sprężynę umieszczoną na szprysze i nawet, gdy magnes znajduje się w górnym położeniu, to sprężyna jest na tyle silna, że utrzymuje magnes na górze (przeciwdziała sile grawitacji i magnes nie spada).
Każdy z magnesów jest ciałem materialnym, a zatem posiada też swoją masę. Suma mas magnesów i innych części koła stanowi zatem całkowitą masę koła, na którą oddziałuje siła grawitacji.
Koło ma możliwość swobodnego obracania się, tak, że oś obrotu znajduje się w geometrycznym środku koła.
Aby koło mogło się obracać w sposób ciągły, środek ciężkości koła musi być stale przesunięty (w tę samą stronę) względem osi obrotu koła. Wówczas siła grawitacji działając na przesunięty środek ciężkości będzie obracać kołem. W tym celu z lewej strony koła umieszczony został duży magnes, którego zadaniem jest odpychanie małych magnesów na kole, a tym samym przesunięcie środka ciężkości masy koła w prawą stronę od osi obrotu koła.
Duży magnes jest przymocowany do podstawy i nie wykonuje żadnego ruchu.
Siła dużego magnesu musi być większa od siły sprężyny, aby małe magnesy mogły się przesuwać w kierunku środka koła. Zaś siła sprężyny musi być większa od siły grawitacji, aby utrzymać małe magnesy przy obwodzie koła, kiedy znajdują się w górnym położeniu.
Efektem tych wszystkich oddziaływań ma być ciągły ruch obrotowy koła spowodowany oddziaływaniem siły grawitacji na przesunięty magnetycznie środek ciężkości koła względem osi jego obrotu. Mówiąc inaczej - małe magnesy znajdujące się z prawej strony koła są bardziej oddalone od środka / osi obrotu koła niż magnsy po lewej stronie koła, zatem ciężar magnesów po prawej stronie przeważy ciężar magnesów po stronie lewej i koło powinno się obracać.
Na rysunku w dużym uproszczeniu jest pokazane jak to wszystko wygląda - należy założyć, że małe magnesy są od siebie oddalone na tyle, że nie oddziałują na siebie nawzajem.
Zbudowany przeze mnie model nie działa. Dlaczego?
Jeśli chcecie odpowiedzieć na to pytanie, to wysilcie się trochę, a nie rzucajcie bezsensownych ogólników, że to niemożliwe, że z równań i zasad jakiś tam wynika... To tylko strata czasu, bo nic konkretnego nie wnosi w zrozumienie zjawiska, więc sobie darujcie.
Proszę o dopowiedzi tylko konkretnie wyjasniające dlaczego to koło nie chce się obracać - konkretne wzorki mające tu zastosowanie, obliczenia, dokładne opisy zjawisk tu występujących, których wcześniej nie spostrzegłem.
A może ktoś udowodni, że koło powinno się obracać i tylko popełniłem błąd w konstrukcji

Może trzeba wprowadzić jakieś zmiany, aby zadziałało?
Po pierwszych próbach uruchomienia koła zauważyłem pewne rzeczy, których nie przewidziałem wcześniej teoretycznie i o których tu na razie nie napiszę. Chciałbym się dowiedzieć ilu z was, tych wymądrzających się, że "to niemożliwe" potrafi tak na prawdę udowodnić (bez budowania modelu), że to niemożliwe.
Ja się nie czuję za dobry w teorii i obliczeniach, stąd pokusiłem się o sprawdzenie doświadczalne. Zajęło mi to około tydzień czasu, ale już wiem, że nic z tego (choć może się mylę). Myślę, że zbudowanie czegoś bywa lepsze od ciągłego zastanawiania się i wyliczania - zadziała, czy nie zadziała, bo często ludzie najwyraźniej dostają świra od zbyt długiego rozmyślania.
Na wielu stronach internetowych opisywane są podobne konstrukcje, a ich autorzy zapewniają, że "to działa". Często już na pierwszu rzut oka widać, że nie mają zielonego pojęcia o czym piszą i nie wysilili się, aby sprawdzić doświadczalnie poprawność swoich "wynalazków". Szczytem wszystkiego jest pokazywanie zbudowanego modelu i twierdzenie, że działa, choć z pomiarów i obserwacji, wynika zupełnie coś innego.
No ale dość krytyki. Piszcie swoje przemyślenia na temat koła graw-magn.