Zrobiłem w Pandzie hamulce. Panda z roku 93, silnik fire 1,0. Mechanicznie jak Uno. Zamontowana nowa pompa, nowe cylinderki, nowe zaciski, klocki, szczęki. Wszystkie części fabrycznie nowe, oryginalne zaciski Fiat, szczęki Fiat, klocki Fiat a cylinderki Metelli. Przed remontem wszystko działało prawidłowo ale pompa puszczała płyn do serwa i jesienią jeździłem już z butelka płynu i co chwilę dolewałem.
Odpalam... Silnik nierówno pracuje na jałowym. Naciskam hamulec, pracuje równo. Puszczam, żniw nie równo.
Serwo padło..?? Powietrze ciągnie czy jak...?
W ogóle przelałem przez układ z litr płynu. Czysto we wszystkich odpowietrznikach, hamulec twardy jak trzega. Po odpaleniu bierze przy samej podłodze i taki jakiś gumowy jest. Wycieków nigdzie nie ma...
Czytałem o awariach serwa i wszędzie pisze, że jak serwo padnie to pedały twardy i wysoko, że przy wciśnięciu hamulca obroty idą w górę i stają się niestabilne bo ssie fałszywe powietrze. Nawet kiedyś tak miałem w Uno.
W tej Pandzie jest dokładnie na odwrót...!
O co kaman...??
Link do filmiku:
Odpalam... Silnik nierówno pracuje na jałowym. Naciskam hamulec, pracuje równo. Puszczam, żniw nie równo.
Serwo padło..?? Powietrze ciągnie czy jak...?
W ogóle przelałem przez układ z litr płynu. Czysto we wszystkich odpowietrznikach, hamulec twardy jak trzega. Po odpaleniu bierze przy samej podłodze i taki jakiś gumowy jest. Wycieków nigdzie nie ma...
Czytałem o awariach serwa i wszędzie pisze, że jak serwo padnie to pedały twardy i wysoko, że przy wciśnięciu hamulca obroty idą w górę i stają się niestabilne bo ssie fałszywe powietrze. Nawet kiedyś tak miałem w Uno.
W tej Pandzie jest dokładnie na odwrót...!
O co kaman...??
Link do filmiku: