Cześć.
Udało mi się dorwać za parę złotych dysk HDD o pojemności 1TB. Jest to dysk z monitoringu CCTV, który może pracować 24/7. Dysk kupiłem jako uszkodzony. Po podłączeniu do komputera i sprawdzeniu SMART pokazało mi, że na dysku są relokowane sektory i bardzo dużo błędów odczytu. Dodatkowo z dysku dochodziło cykliczne cykanie głowicy. Jako, że dysk był już spisany na straty to postanowiłem zajrzeć do środka i odkręciłem obudowę. Talerz wyglądał idealnie (przynajmniej od góry bo go nie demontowałem aby zobaczyć od spodu), również po głowicach nie było oznak ich uszkodzenia. Zamontowałem obudowę z powrotem i odkręciłem płytkę z elektroniką. Zauważyłem, że na PCB w miejscu styku wyprowadzeń głowicy między dwoma padami jest jakiś paproch, tak jakby fragment luźno latającej miedzi, więc go usunąłem. Nie mierzyłem miernikiem czy on zwierał te dwa pady, ale jeśli mógł przewodzić prąd to na pewno by zwierał te pady. Po jego usunięciu i zamontowaniu PCB uruchomiłem raz jeszcze dysk. Tym razem już nie było słychać cykania. Odczyt SMART nie uległ zmianie. Postanowiłem przeskanować dysk za pomocą programu Victoria. Co prawda skan przerwałem po kilku GB bo nie chciało mi się czekać na całość, ale już w między czasie pojawiło się kilka uszkodzonych sektorów.
Uruchomiłem raz jeszcze skan tym razem parametr "ignore" zmieniłem na "erase". Co ciekawe w miejscach gdzie były uszkodzone sektory miałem prawidłowo wykonane czyszczenie. Ten skan też przerwałem po kilku GB. Uruchomiłem po raz trzeci skanowanie teraz znowu z parametrem "ignore". Zauważyłem, że te sektory które były uszkodzone a później zostały wyczyszczone tym razem się odczytują poprawnie ale czas dostępu do nich jest niby 1s. Skan też przerwałem po kilku GB.
Poniżej zdjęcie
Co ciekawe teraz odczyta SMART ma wyzerowaną wartość licznika błędów odczytu.
Chciałbym się Was poradzić czy ten dysk można jeszcze uratować? Chcę puścić skanowanie do samego końca z parametrem "erase" czy to dobry pomysł czy może ustawić jakieś inne opcje?
Udało mi się dorwać za parę złotych dysk HDD o pojemności 1TB. Jest to dysk z monitoringu CCTV, który może pracować 24/7. Dysk kupiłem jako uszkodzony. Po podłączeniu do komputera i sprawdzeniu SMART pokazało mi, że na dysku są relokowane sektory i bardzo dużo błędów odczytu. Dodatkowo z dysku dochodziło cykliczne cykanie głowicy. Jako, że dysk był już spisany na straty to postanowiłem zajrzeć do środka i odkręciłem obudowę. Talerz wyglądał idealnie (przynajmniej od góry bo go nie demontowałem aby zobaczyć od spodu), również po głowicach nie było oznak ich uszkodzenia. Zamontowałem obudowę z powrotem i odkręciłem płytkę z elektroniką. Zauważyłem, że na PCB w miejscu styku wyprowadzeń głowicy między dwoma padami jest jakiś paproch, tak jakby fragment luźno latającej miedzi, więc go usunąłem. Nie mierzyłem miernikiem czy on zwierał te dwa pady, ale jeśli mógł przewodzić prąd to na pewno by zwierał te pady. Po jego usunięciu i zamontowaniu PCB uruchomiłem raz jeszcze dysk. Tym razem już nie było słychać cykania. Odczyt SMART nie uległ zmianie. Postanowiłem przeskanować dysk za pomocą programu Victoria. Co prawda skan przerwałem po kilku GB bo nie chciało mi się czekać na całość, ale już w między czasie pojawiło się kilka uszkodzonych sektorów.
Uruchomiłem raz jeszcze skan tym razem parametr "ignore" zmieniłem na "erase". Co ciekawe w miejscach gdzie były uszkodzone sektory miałem prawidłowo wykonane czyszczenie. Ten skan też przerwałem po kilku GB. Uruchomiłem po raz trzeci skanowanie teraz znowu z parametrem "ignore". Zauważyłem, że te sektory które były uszkodzone a później zostały wyczyszczone tym razem się odczytują poprawnie ale czas dostępu do nich jest niby 1s. Skan też przerwałem po kilku GB.
Poniżej zdjęcie
Co ciekawe teraz odczyta SMART ma wyzerowaną wartość licznika błędów odczytu.
Chciałbym się Was poradzić czy ten dysk można jeszcze uratować? Chcę puścić skanowanie do samego końca z parametrem "erase" czy to dobry pomysł czy może ustawić jakieś inne opcje?