Witam.
2 dni temu miałam kolizję, a dokładniej dostałam dość mocnego uderzenia w tył samochodu. Wpadłam w poślizg, próbowałam z niego wyjść, zgasł silnik, a po chwili poczułam tylko srogie uderzenie w tył (zdjęcia). Z okropnych nerwów podpisałam oświadczenie o swojej winie, bo cwaniaczki z tamtego auta tak mnie zakręcili, że bardzo głupio dałam się wrobić (proszę nie oceniać, ale serio byłam w szoku, teraz próbuję to odkręcać). Ale jeśli chodzi o samochód, o ile da się to odkręcić, to nie wiem, czy w ogóle opłaca się to naprawiać. Raczej jestem nastawiona na nie, ale pytanie takie. Czy przy takim uderzeniu (można to sobie zobrazować po zdjęciach, mam też naderwanie więzadeł i stawów w kręgosłupie szyjnym) powinny wystrzelić poduszki? Tak samo od razu w samochodzie poczułam zapach spalenizny, myślałam, że coś poważnego, ale auto ogólnie odpala i jedzie, więc czy taki zapach, jaki np. zostaje po fajerwerkach, to były najprawdopodobniej napinacze, które wybuchły? Pytam, ponieważ jeśli zdecyduję się go zostawić, chcę wiedzieć, o czym muszę pamiętać i powymieniać po tym uderzeniu. (Oczywiście poza całym tyłem xd)