Zapraszam na krótki test oraz analizę wnętrza lampki kempingowej-powerbanka USB oferującego różne tryby oświetlania, występującego czasem pod nazwami HC-261 i AR-010, z deklarowaną pojemnością 800mAh. Zobaczymy, czy rzeczywiście te 800mAh da się z niego uzyskać i jak wygląda jego budowa w środku.
Zakup HC-261
Gadżet kosztuje 65 zł, można go nawet dostać z darmową przesyłką na paczkomat o ile posiadamy odpowiedni pakiet. Wszystko z naszego kraju, od importera:
Informacje w opisie nie wydają mi się kompletne, pojemność ogniw jest tylko podana na fizycznym opakowaniu, tu zamiast tego podana jest.... moc 20W, tylko po co? Na oporniku też może się wydzielić 20W a światła z tego raczej nie będzie. Tuż obok jest siła światła, "do 2400 lumenów", to już jest coś, ale też brzmi tajemniczo:
Oto co otrzymujemy w praktyce, opakowanie:
Zawartość:
Parametry:
Bardzo tu ubogo, nie podali nawet pojemności ogniw na tej karteczce.
Pierwsze wrażenie
Plastik jest tani, ale nie najtańszy - bywało gorzej, ale i tak nie jest zbyt dobrze. Nie jest to mocna latarka:
Rzeczywiście, kilka trybów pracy jest:
Jest też miganie:
A tu mamy przycisk:
Wnętrze HC-261
Całość jest po prostu skręcona krzyżykowymi śrubkami, nie ma problemu z dostaniem się do środka:
Kontroler jest w pokrywie, nic dziwnego, przecież tam jest przycisk i porty:
Reszta to przewody do ogniw i LEDów:
Zdemontowane:
Ogniwa to dwa 18650, napięcie nominalne 3.7V, pojemność deklarowana 3000mAh. To więcej, niż 800mA z opakowania, chociaż... nie sprecyzowali, czy te 800mA z opakowania to przy 3.7V, czy już za przetwornicą, przy napięciu 5V, po uwzględnieniu też strat na tej przetwornicy. Zobaczymy.
Oto samo PCB:
Pokusiłem się o jego krótką analizę. Poniżej widać mój szkic w Paincie z uwzględnieniem połączeń między SP4533, tranzystorami oraz nieoznaczonym kontrolerem:
SP4533 to kontroler ładowania, ma on wbudowaną przetwornicę oraz też zabezpiecza przed wyładowaniem i przeładowaniem ogniwa:
Najciekawsze chyba tu jest to, że wyjścia LED od SP4533 podłączone są do nieoznaczonego drugiego układu. Czym są wyjścia LED w SP4533?
Czyli mamy tu prosty kontroler ładowania/powerbanka i dodatkowy MCU/układ rozwijający jego możliwości.
To teraz pomiary w praktyce. Standby:
Nie jest to duży prąd, ale jest on pobierany cały czas!
Przedni LED:
Jego zasilanie (widać spadek napięcia):
LEDy środkowe:
20W tu na pewno nie ma, ale tego można było się domyśleć i wcześniej.
Prądu z ogniwa nie zmierzyłem bezpośrednio bo po wpięciu multimetru lampka się nie zapalała, być może spadek napięcia na mierniku był wykrywany przez kontroler?
Pomiar pojemności powerbanku
Teraz chyba najciekawsze. Pomiar pojemności, tutaj oczywiście już za przetwornicą, przy napięciu 5V, obciążenie 0.5A:
Wynik: 11.28Wh i 2.361Ah:
To przecież znacznie więcej niż 800mAh z opakowania! Oczywiście, nie jest to pojemność ogniwa, bo pojemność ogniwa jest podana przy jego napięciu nominalnym, a tu zmierzyłem przy napięciu 5V, ale w razie czego można zawsze sobie zamienić wynik (i uwzględnić straty na przetwornicy).
Podsumowanie
Tani i budżetowy produkt, plastikowy, nawet te "szkiełka" ochronne to też oczywiście z tworzywa, 20W mocy nijak też się tam nie wydzielało (chociaż to w ogóle nieporozumienie by oceniać poziom świecenia poprzez to ile mocy się wydziela na diodzie), a lampka świeci jak zabawka, którą niewątpliwie po prostu jest...
A jednak mimo wszystko też nieco pozytywnie dałem się zaskoczyć, bo pojemność ogniwa w środku jest lepsza niż to co wyczytałem z opakowania. Na obudowie była mowa o 800mAh przy 5V (jeśli dobrze zrozumiałem), a w praktyce otrzymałem 2.361Ah przy 6V na wyjściu.
Drugim plusem tego produktu jest to, że w razie czego można w środku te ogniwa wymienić, nie ma utrudnionego dostępu, wszystko jest rozbieralne.
Podsumowując - chyba zgodnie z oczekiwaniami.
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.