logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S

p.kaczmarek2 07 Maj 2026 10:13 1752 19

TL;DR

  • Kit HU-017A pozwala zlutować proste radio FM 87–108 MHz z modułem RDA5807S, mikrokontrolerem STC8K17, wyświetlaczem 7-segmentowym i wzmacniaczem TDA2822M.
  • Strojenie odbywa się cyfrowo przez I2C, a 74HC595 steruje czterocyfrowym wyświetlaczem, więc montaż skupia się głównie na lutowaniu gotowych bloków.
  • Zestaw kosztował około 10 PLN w promocji, a w komplecie były też głośniczek, antena, koszyk na baterie, przewód USB i dwujęzyczna instrukcja.
  • Radio uruchomiło się od razu i działa bez strojenia, ale to bardziej składanie gotowego tunera niż klasyczny projekt DIY z cewkami.
Wygenerowane przez model językowy.
📢 Słuchaj (AI):
  • Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Jaki zestaw do zlutowania dla początkującego? Pokazany tu kit HU-017A kosztuje raptem kilkanaście złotych, a w promocji można go dostać jeszcze taniej. Pozwala on zbudować proste radio FM oparte o gotowy moduł RDA5807S, mikrokontroler z wyświetlaczem 7-segmentowym do strojenia i wzmacniacz audio TDA2822M. Dostępna jest też nieco droższa wersja z obudową.
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Zacznijmy od zawartości zestawu. Ja swój dostałem w promocji, zapłaciłem jakieś 10 PLN. Zobaczmy, co tam w środku jest:
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Głośniczek i antenka to wiadomo, elementy i płytka też, ale dali nawet koszyk na baterie i przewód USB. Nieźle.
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Sprzedawca pomyślał o wszystkim - jest nawet dwujęzykowa instrukcja. Z tego powodu ja nieco skrócę tu swój wywód, ale i tak zaprezentuję składanie tego radyjka.
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Zaczynam zawsze od przetarcia płytki izopropanolem. Wszelkie zabrudzenia, zatłuszczenia utrudniają lutowanie. Higiena grota lutownicy też jest ważna, ale o płytce też nie można zapominać.
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Większość elementów jest montowana przewlekanie, choć jest też tu kilka nielicznych części SMD. Najlepiej zacząć jest od najdrobniejszych układów, wtedy te wlutowane nie będą aż tak przeszkadzać przy montażu kolejnych.
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Najmniejszy jest chyba rejestr przesuwny 74HC595D. On pozwala sterować wyświetlaczem przy mniejszej ilości pinów ze strony MCU. Omawiałem go w osobnym temacie.
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Musi być on zamontowany zgodnie z oznaczeniem pierwszego pinu (kropka/wycięcie). Moją metodą lutowania jest naniesienie spoiwa (i zawsze troszkę topnika - dla wygody) na jeden pad, potem "złapanie" układu za jedną nóżkę, i lutowanie pozostałych. Ważne, by grzać pad i na niego aplikować spoiwo - nie bezpośrednio na grot.
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Drugą rzeczą, którą trzeba przylutować na początku, jest radio... a właściwie moduł radia - RDA5807S. To on odbiera sygnały radiowe i zamienia je na wyjście audio, strojenie odbywa się cyfrowo poprzez protokół I2C z mikrokontrolera. Tu mam podobną metodę i znowu, trzeba zadbać o odpowiednią orientację, nie można wlutować odwróconego o 180 stopni.
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Tuż obok niego trzeba przylutować LDO, który zasila go napięciem 3.3 V, na wejściu biorąc z kolei 5 V. Ważny jest też dobry kontakt elementu z dużym padem, który działa jak radiator, choć w tym konkretnym przypadku akurat dużego grzania nie ma.
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Potem po kolei - rezystory. Trzeba tylko zweryfikować je albo kodem paskowym, albo multimetrem. Nie można pomylić wartości, tutaj mamy dwie różne, 10kΩ i 510Ω.
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Z elementów SMD to jeszcze jest gniazdo USB, a właściwie, to jego kontakty są montowane powierzchniowo, a nóżki przewlekanie.
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S
    Przy kondensatorach elektrolitycznych i tranzystorach też trzeba dbać o polaryzację.
    Ile jest radia w radiu? Zestaw do samodzielnego montażu FM 87-108 MHz RDA5807S Fioletowa płytka PCB radia FM z modułem, rezystorami, kondensatorami i miejscem na wyświetlacz 7‑segmentowy Zmontowana płytka radia FM V4.0 z wyświetlaczem 7‑segmentowym, przyciskami i gniazdami USB
    Na koniec jeszcze lutuję też podstawki, tu również dbając o orientację, choć dla samej podstawki to sprawa czysto kosmetyczna, jednakże odwrotnie wlutowana podstawka wprowadzałaby w błąd. Potem doginam nóżki elementów (MCU i wzmacniacz) i wkładam je w podstawki.
    Zbliżenie płytki PCB z modułem tunera FM, układem TDA2822M i kondensatorami elektrolitycznymi
    Jeszcze zostaje przylutować głośniczek (pobielam przewody, pady i lutuję), zamontować antenę i pora na ostateczną weryfikację lutów i połączeń. Tylko dla zasady - radio od razu działa.

    Na koniec przytoczymy schemat radia (prawie - bo w temacie jest wersja z rejestrem a tu bez):
    Schemat elektroniczny prostego radia FM z mikrokontrolerem, wyświetlaczem 7‑segmentowym i wzmacniaczem audio
    Radio z zestawu HU-017A składa się z kilku prostych bloków funkcjonalnych. Zasilanie podawane z USB lub gniazda DC jest obniżane i stabilizowane przez AMS1117-3.3, który dostarcza napięcie 3.3 V dla elektroniki. Głównym sterownikiem urządzenia jest mikrokontroler STC8K17, obsługujący przyciski, wyświetlacz i komunikację z tunerem FM. Odbiór stacji realizuje moduł RDA5807S, który odbiera sygnał z anteny i przez magistralę I2C jest strojony przez mikrokontroler. Aktualna częstotliwość jest wyświetlana na czterocyfrowym wyświetlaczu 7-segmentowym sterowanym przez rejestr przesuwny 74HC595. Sygnał audio z tunera trafia na potencjometr regulacji głośności, a następnie do wzmacniacza TDA2822, który napędza głośnik. Przyciski umożliwiają zmianę częstotliwości i sterowanie radiem, a dioda LED sygnalizuje zasilanie urządzenia.

    Zatem jaki jest problem z tym radiem?
    Zasadniczo żaden - po prostu kupując "radio do samodzielnego montażu" spodziewałbym się kiedyś bardziej odbiornika radiowego DIY, pewnie jeszcze z cewką do nawijania (lub chociaż wlutowania), a tu zasadniczo mamy gotowy tuner FM i lutujemy jedynie jego sterowanie i wzmacniacz. Tylko czy to rzeczywiście jest minus?
    Sam projekt jest niewątpliwie banalnie prosty do uruchomienia, nie wymaga strojenia i zadziała z miejsca. W sam raz na pierwsze starcie dla początkującego.
    Czy też w ramach nauki elektroniki składaliście własne radio, a jeśli tak, to wedle jakiego schematu?

    Fajne? Ranking DIY
    Pomogłem? Kup mi kawę.
    O autorze
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Offline 
    Inżynier programista z wieloletnim doświadczeniem embedded i full stack developer.
    Specjalizuje się w: embedded, Full-Stack Developer
    p.kaczmarek2 napisał 14440 postów o ocenie 12413, pomógł 650 razy. Jest z nami od 2014 roku.
  • #2 21898310
    ZbeeGin
    Poziom 39  
    Posty: 4302
    Pomógł: 600
    Ocena: 438
    Widzę możliwość pewnego usprawnienia tego odbiornika. W gnieździe słuchawkowym można połączyć piny 3 i 4. Pozwoli to na odsłuch stereo na słuchawkach i pełnego mono na głośniku (styki gniazda połączą oba kanały).

    Co do budowania własnych radioodbiorników to w młodości przerobiłem wszystkie z broszury: "Najprostsze Odbiorniki Radiofoniczne" autorstwa Wiktora Chojnackiego.
  • #3 21898432
    2N4427
    Poziom 19  
    Posty: 238
    Pomógł: 30
    Ocena: 119
    >>21898310 Też zauważyłem, że głośnik mono to tylko kanał prawy. Ale sumowania kanałów nie robi się za pomocą zwierania wyjść! Czy Kolega sprawdził kartę katalogową układu? Przecież to są wyjścia dostosowane do słuchawek 32-omowych, jaka tam może być impedancja wyjściowa zwłaszcza w porównaniu z potencjometrem 2 kΩ? To można zrobić na pasywnym sumatorze rezystancyjnym (oczywiście stratnym).

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2339274.html
    Załączniki:
    • RDA5807SP.pdf (802.73 KB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
  • #4 21898602
    Mateusz_konstruktor
    Poziom 37  
    Posty: 4170
    Pomógł: 266
    Ocena: 1100
    Rozumiem, że koszyczek na baterie jest powiązany z zasilaniem bateryjnym.
    Gdzie jest to podłączone i jak wygląda ta opcja?
  • #5 21898743
    elukam
    Poziom 17  
    Posty: 345
    Pomógł: 7
    Ocena: 126
    p.kaczmarek2 napisał:
    kupując "radio do samodzielnego montażu" spodziewałbym się kiedyś bardziej odbiornika radiowego DIY, pewnie jeszcze z cewką do nawijania (lub chociaż wlutowania), a tu zasadniczo mamy gotowy tuner FM i lutujemy jedynie jego sterowanie i wzmacniacz. Tylko czy to rzeczywiście jest minus?
    Sam projekt jest niewątpliwie banalnie prosty do uruchomienia, nie wymaga strojenia i zadziała z miejsca. W sam raz na pierwsze starcie dla początkującego.
    Czy też w ramach nauki elektroniki składaliście własne radio, a jeśli tak, to wedle jakiego schematu?
    Frajdy jest trochę, jak z każdego działającego "samodzielnie skręconego" urządzenia. Ale wiedzy żadnej to nie wnosi. Nawet detektor na fale długie na diodzie germanowej daje nieporównanie większy zastrzyk wiedzy niż ten zestaw. Tu co najwyżej można się kształcić w lutowaniu. Rozwój bierze się ze zdobywania wiedzy dla pokonywania trudności a nie z lutowania czegoś co nie może nie zadziałać. Gotowce są dla leniuchów nie dla pasjonatów :)
  • #6 21899192
    krychast
    Poziom 20  
    Posty: 1183
    Pomógł: 11
    Ocena: 158
    Popatrzcie na cenę o oceńcie koszt-efekt. Zawsze to jakiś młodzian zarazi się pasją lutowania i elektroniką. Nasze polskie zestawy też polegały na zlutowaniu płytki z elementami. Nikomu nie chce się liczyć indukcyjności cewek itp liczenia zwojów, zastąpiły je dławiki i gotowe projekty diy ruszały od kopa. Zabawa i tak była i może jest-nie mam pojęcia czy młodzi ludzi potrafią używać lutownicy.
  • #7 21899335
    elukam
    Poziom 17  
    Posty: 345
    Pomógł: 7
    Ocena: 126
    I tak właśnie ma być. Ludzie mają konsumować a nie ma się im chcieć liczyć, czy umieć. Nadmiar wiedzy w społeczeństwie zaburzyłby odwieczne proporcje i porządek społeczny :)
  • #8 21899337
    krychast
    Poziom 20  
    Posty: 1183
    Pomógł: 11
    Ocena: 158
    >>21899335
    nie chodzi o konsumpcje-ja robiłem płytki farbą olejną i zapałką i uwalonym dywanem od trójchlorku żelazowego-- wiertło 1mm wrzucone w wiertarke 500W Celma-teraz to jest przepaśc. Pomijam sens robienia PCB w domu w dobie PCB Way i inne platformy.
  • #10 21900403
    Stanley_P
    Poziom 28  
    Posty: 1302
    Pomógł: 61
    Ocena: 288
    p.kaczmarek2 napisał:
    Na koniec przytoczymy schemat radia

    A'propos właśnie schematu. Chyba nie bardzo edukacyjne jest (a taką m.in rolę ma pełnić zestaw), że sygnał licząc od lewej strony wpada do głośnika, a ze strony prawej wychodzi w eter przez antenę. I nie jest to nadajnik ;-) Domyślam się, że taki dostarczył producent, oraz może ogólne zasady rysowania są u skośnookich inne. Jednak u nas przyjęło się, że na schematach przepływ sygnałów odbywa się generalnie od strony lewej do prawej. Poza tym galwanicznie, pod względem połączeń, itp, wydaje się poprawny ;-)

    Dodano po 5 [minuty]:

    elukam napisał:
    Frajdy jest trochę, jak z każdego działającego "samodzielnie skręconego" urządzenia. Ale wiedzy żadnej to nie wnosi. Nawet detektor na fale długie na diodzie germanowej daje nieporównanie większy zastrzyk wiedzy niż ten zestaw. Tu co najwyżej można się kształcić w lutowaniu. Rozwój bierze się ze zdobywania wiedzy dla pokonywania trudności a nie z lutowania czegoś co nie może nie zadziałać. Gotowce są dla leniuchów nie dla pasjonatów

    Niby tak, ale z 2-giej strony lepsze to i nauka/poćwiczenie chociażby lutowania niż odpalenie apki radia internetowego na smartfonie ;-) (bo nie wiem, czy jeszcze mają FM na pokładzie jakieś współczesne modele)
  • #11 21900427
    2N4427
    Poziom 19  
    Posty: 238
    Pomógł: 30
    Ocena: 119
    >>21899335 Ojej, a w czasach sprzed zestawów do samodzielnego montażu (lata 80. "Młody Technik", "Radioelektronik") kto cokolwiek liczył? Przerysowywał z artykułu w miesięczniku gotowy obrazek projektu płytki drukowanej na arkusz laminatu. Czego to wybitnie twórczego w dziedzinie elektroniki się w ten sposób nauczył? Malowania lakierem na płytce? Mieszania odczynnika z wodą w odpowiedniej proporcji? Zmywania lakieru z wytrawionej płytki? Wiercenia otworów?

    Przecież to nie jest propozycja dla ludzi mogących sobie zaprojektować układ od podstaw i następnie go wykonać.
  • #12 21900605
    elukam
    Poziom 17  
    Posty: 345
    Pomógł: 7
    Ocena: 126
    Nigdy w życiu nie przerysowałem gotowego projektu pcb z Radioelektronika czy MT. A 'cokolwiek liczyć' nauczyłem się bardzo szybko i od tamtej pory coraz więcej i więcej procent każdej realizacji było moje a nie skopiowane.
    Tak więc nie formuj ogólnych twierdzeń na podstawie własnych doświadczeń, bo istnieją światy poza twoim ;)
    Nie analizuję dla kogo jest ten zestaw, tylko że nie ma żadnej wartości edukacyjnej. Dla nikogo. I nie w tym celu został wyprodukowany, żeby kogokolwiek czegokolwiek nauczyć.
  • #13 21900712
    2N4427
    Poziom 19  
    Posty: 238
    Pomógł: 30
    Ocena: 119
    Kolega najpierw się nauczył "cokolwiek liczyć" (i to bardzo szybko, jak sam twierdzi), a potem wykonał pierwszą płytkę wg własnego projektu. A inni postępowali w innej kolejności i dla nich była propozycja miesięczników "Młody Technik", "Radioelektronik". Zresztą w przypadku dobrych projektów zmienianie czegokolwiek dla zasady było "grzechem młodości". Gdzie na skali doświadczenia był nowicjusz, a gdzie którykolwiek autor artykułu?

    Nie jest żadną ujmą dla nikogo wykonać pierwszy (albo drugi i trzeci...) układ na podstawie cudzego projektu, również z gotowego zestawu. Nie jest też ujmą włączyć gotowy moduł (po co wyważać otwarte drzwi?) do amatorskiego jednostkowego projektu, jaki z natury nie musi być optymalny np. pod względem objętości.

    Rozmawiamy o nowicjuszach, osobach stawiających pierwsze kroki w elektronice, bo to chyba Koledze umknęło.

    Jakie są moje początki i doświadczenia - tego Kolega nie wie. A nawet dziś, po wielu latach, raz na parę miesięcy w jakieś niedzielne popołudnie dla czystej przyjemności lubię sobie polutować przygodnie kupiony moduł do samodzielnego montażu (np. żeby dobić zamówienie do progu darmowej przesyłki) i ucieszyć oko czystym, starannym wykonaniem. Moje "zbójeckie prawo" i nie dbam o to, co ktoś o tym pomyśli.
  • #14 21900989
    elukam
    Poziom 17  
    Posty: 345
    Pomógł: 7
    Ocena: 126
    Jeszcze raz: jedyne do czego się odnosiłem, to że ten zestaw nikogo niczego nie uczy, nie ma żadnej wartości edukacyjnej. A motywacji nabywców nie oceniam.

    Zupełnie przy okazji wyszło, jakie są ogóle wyobrażenia o "ścieżce zawodowej" i w ogóle umiejętnościach w dziedzinach technicznych. I to co napisałeś mnie zupełnie nie dziwi, bo w młodzieńczych czasach znałem naprawdę wielu początkujących elektroników i wiem jak zaczynali a także o wielu z nich wiem jak skończyli. Nie dziwi mnie a raczej smuci, bo w życiu przekonałem się niezliczoną ilość razy, że Polska odtwórczością i kopiowaniem stoi i w technice i poza nią. I to ma odzwierciedlenie w gospodarce, jej poziomie i stanie. Porównując z niektórymi innymi. Owszem wyjątki istnieją, ale stanowią mało wpływający na całość margines. Tych wyjątków jest dramatycznie mało i żadnego osobiście nie znam. To jest jakiś narodowy wirus ukrytego wewnętrznego poczucia niższości maskowanego fałszywą dumą, tak samo nieuzasadnioną.
  • #15 21901344
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6381
    Pomógł: 211
    Ocena: 838
    Dla początkujących jest dobry - poskładał, jest szansa, że zadziała i to do tego radyjko, a nie jakiś migacz na diodach i 2 tranzystorach.
    U mnie było sterowanie światełkami realizowane na bramkach logicznych dające wraże losowości migania, tzn sterowania wyjść na triakach. Przy okazji dowiedziałem się, że radiator triaka jest na potencjale L lub N zależnie jak się włączy wtyczkę zasilania.
    Ze 2 zasilacze - jedne nadal działa na LM317 i typowym schemacie aplikacyjnym z diodami (do teg filtry na cewakch i kondensatory odsprzegające w.cz.), które uratowały mnie bo mostek był źle wlutowany. Uczyć trzeba się na błędach (najlepiej cudzych) i zdobywać doświadczenie.
  • #16 21901713
    elukam
    Poziom 17  
    Posty: 345
    Pomógł: 7
    Ocena: 126
    Drobna, ale istotna uwaga: uczyć sie trzeba z książek. Błędy w doświadczeniach praktycznych i tak się pojawią, są nie do uniknięcia. Ale powinny dawać impuls do zdobywania wiedzy a nie być jej podstawą. Tym się różni "prawdziwy inżynier" od "serwisanta". Nie ma nic bardziej praktycznego niż dobra teoria. Kto to rozumie, wyprzedza innych i wygrywa.
    Jeśli ktoś wie co robi, bo się na tym zna, ma wiedzę o podłożu zjawisk, błędy (także te zaskakujące i nigdy wcześniej nie spotkane) są sporadyczne i szybko naprawialne.
  • #17 21901989
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6381
    Pomógł: 211
    Ocena: 838
    To fakt.
    Teoria to macierz do obliczenia parametrów tranzystora.
    Tabela prawdy dla miimalizacji funkcji w układach cyfrowych, itp itd.
    Jakaś praktyka to naprawa, pomiary.
    I tu i tu będzie inżynier albo serwisant.
  • #18 21902095
    2N4427
    Poziom 19  
    Posty: 238
    Pomógł: 30
    Ocena: 119
    >>21901713 >>21901989 Pełna zgoda z oboma Kolegami. Ale skutecznie temu przeciwdziała fundamentalna zasada współczesnej edukacji "szkoła ma dawać umiejętności, a nie wiedzę". Ta mantra pojawiła się na przełomie tysiącleci przy okazji nieszczęsnej reformy edukacji rządu Buzka (kto pamięta jeszcze ministra Handkego?). Wiedza w dziedzinie fizyki i nauk pochodnych to podstawa rozumienia świata i jego zjawisk. Nic nie dezaktualizuje się szybciej niż umiejętności (zwłaszcza te bez wiedzy) - szczególnie te związane z królującą na danym etapie technologią. Brutalnie mówiąc, współczesna szkoła jest nastawiona na produkcję zbieraczy szparagów. Mamy więc już dwa pokolenia "klikaczy" - odszukać na youtube film na temat konkretnego rozwiązania pewnego wąskiego problemu, zastosować punkt po punkcie, natychmiast zapomnieć i broń Boże nie próbować zrozumieć natury problemu i wynikającego z niej rozwiązania.

    Na Elektrodzie są obecne oba typy: inżynier (wiedza) i serwisant (umiejętności). Ten drugi po wielu latach praktyki będzie mieć w głowie setki/tysiące rozwiązań - najczęściej, w 99% przypadkach bezbłędnie działających. Inżynierowi bez praktyki serwisowej znalezienie rozwiązania w tych 99% przypadków zajmie więcej czasu (choćby na przeszukanie Internetu i analizę, które pomysły mają sens, zamiast podać od razu z głowy). Pozostaje ta luka, gdzie wiedza teoretyczna pozwoli znaleźć rozwiązanie problemu wymykającego się standardowym procedurom.

    Oglądałem na Elektrodzie wiele wątków, gdzie pytający napotykał zniecierpliwienie i irytację pomagającego "rób, jak ci każę, i nie komplikuj, nie dopytuj się, nie zawracaj głowy". Taki pytający, który chce zrozumieć i się czegoś przy okazji nauczyć, to perła, którą trzeba oprawić w złoto, a nie wrzucać do pudła z zardzewiałymi nakrętkami.
  • #19 21902099
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6381
    Pomógł: 211
    Ocena: 838
    2N4427 napisał:
    Wiedza w dziedzinie fizyki i nauk pochodnych to podstawa rozumienia świata i jego zjawisk. Nic nie dezaktualizuje się szybciej niż umiejętności (zwłaszcza te bez wiedzy) - szczególnie te związane z królującą na danym etapie technologią. Brutalnie mówiąc, współczesna szkoła jest nastawiona na produkcję zbieraczy szparagów. Mamy więc już dwa pokolenia "klikaczy" - odszukać na youtube film na temat konkretnego rozwiązania pewnego wąskiego problemu, zastosować punkt po punkcie, natychmiast zapomnieć i broń Boże nie próbować zrozumieć natury problemu i wynikającego z niej rozwiązania.

    Na Elektrodzie są obecne oba typy: inżynier (wiedza) i serwisant (umiejętności). Ten drugi po wielu latach praktyki będzie mieć w głowie setki/tysiące rozwiązań - najczęściej, w 99% przypadkach bezbłędnie działających. Inżynierowi bez praktyki serwisowej znalezienie rozwiązania w tych 99% przypadków zajmie więcej czasu (choćby na przeszukanie Internetu i analizę, które pomysły mają sens, zamiast podać od razu z głowy). Pozostaje ta luka, gdzie wiedza teoretyczna pozwoli znaleźć rozwiązanie problemu wymykającego się standardowym procedurom.

    Muszę się odnieść - zgadzam się w 300%.

    Mozna potem czytac posty, w których ktoś nie widzi, że powołuje się na sinus lun tangens kąta tłumacząc, że cosinus tego samego kąta to juz nie to samo.
    Pojęcia trygonometryczne sa obce i kłtna potem typu:
    "to nie prawda, że słońce wstaje na wschodzie za zachodzi na zachodzie tylko zachodzi na zachodzie w wschodzi na wschodzie".
    Podstawa fizyki i metematyki to podstawa wszystkiego.
  • #20 21902169
    elukam
    Poziom 17  
    Posty: 345
    Pomógł: 7
    Ocena: 126
    Cytat:
    skutecznie temu przeciwdziała fundamentalna zasada współczesnej edukacji "szkoła ma dawać umiejętności, a nie wiedzę". Ta mantra pojawiła się na przełomie tysiącleci przy okazji nieszczęsnej reformy edukacji rządu Buzka (kto pamięta jeszcze ministra Handkego?).
    Zdecydowanie nie obarczałbym reformy edukacji winą za obecny stan rzeczy. Reforma na pewno nie była idealna, ale była konieczna. Z powodów formalnych konieczne było dopasowanie systemu polskiego do powiedzmy europejskiego. Powiedzmy, bo system nie jest jednolity ale musi umożliwić dopasowanie na poszczególnych etapach, nikt nie jest samotna wyspą, ludzie migrują. Z powodów merytorycznych konieczne było unowocześnienie edukacji z ze stanu dopasowania do gospodarki socjalistycznej do wolnorynkowej. Chodzi i o rodzaj i o zakres wiedzy. Oczywiście popełniono błędy, np zepchnięcie na margines przedmiotów ścisłych, usunięcie obowiązkowej matury z matematyki, kosztem dociążenia przedmiotami humanistycznymi. To niestety wina przesiąknięcia społeczeństwa i jego władz pseudoporawicowymi poglądami i wpływu KK na władze. Ale np wprowadzenie gimnazjów miało bardzo dobre skutki, POTWIERDZONE badaniami. Niestety kiedy to faktycznie okrzepło i zaczęło działać, to co najlepsze zostało zdemolowane przez (a jakże) prawicowych populistów. Tyle że - powiedzmy jasno - na wyraźne żądanie ludu pracującego miast i wsi.
    Dziś problem jest inny i wynika z 2 rzeczy. Po pierwsze z tego, że każda władza boi się rodziców którzy faktycznie decydują o rozwoju szkoły. A jak się rozwija coś czym próbują zarządzać dyletanci, to wiadomo. Drugi powód to wpływ internetu w rozumieniu komórka+tiktok+gry na mózgi młodych ludzi. Z pierwszej ręki wiem, że oni są zupełnie inni niż 10-15 lat temu. Nie potrafią się kupić, nie potrafią zapamiętywać. To nie kwestia wychowania, to NABYTE zmiany na poziomie funkcjonowania mózgu w okresie przedszkolnym. Winę ponoszą rodzice i otoczenie. Specjaliści biją na alarm, większość (na razie oczywiście) nie widzi problemu. Bo kto by sobie zaprzątał głowę tym co mówią naukowcy... Problem pojawi się, kiedy ci ludzie zaczną pracować i o czymś decydować.
    Cytat:
    Oglądałem na Elektrodzie wiele wątków, gdzie pytający napotykał zniecierpliwienie i irytację pomagającego "rób, jak ci każę, i nie komplikuj, nie dopytuj się, nie zawracaj głowy". Taki pytający, który chce zrozumieć i się czegoś przy okazji nauczyć, to perła, którą trzeba oprawić w złoto, a nie wrzucać do pudła z zardzewiałymi nakrętkami.
    Zgadza się, choć ja mam w pamięci przede wszystkim takie postawy, że "nic mi się nie chce, dajcie gotowe rozwiązanie". Chińskie zestawy "polutuj i nie myśl" w cenie poniżej kosztów europejskich nie pomagają. Odbierają potrzebę uczenia się, myślenia i na dodatek niszczą rynek wliczając miejsca pracy nabywców tych zestawów.
📢 Słuchaj (AI):

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy taniego zestawu do samodzielnego montażu prostego radia FM 87–108 MHz opartego na module RDA5807S, mikrokontrolerze z wyświetlaczem 7-segmentowym i wzmacniaczu audio TDA2822M. Omawiana jest zawartość kitu, zasilanie bateryjne, głośnik, antena, koszyk na baterie, przewód USB oraz dwujęzyczna instrukcja. W komentarzach pojawia się propozycja usprawnienia wyjścia słuchawkowego przez sumowanie kanałów dla odsłuchu mono na głośniku i stereo na słuchawkach, z zastrzeżeniem, że zwarcie wyjść nie jest poprawnym sposobem i lepszy byłby pasywny sumator rezystancyjny. Część dyskusji dotyczy wartości edukacyjnej takich kitów: jedni wskazują na korzyść w nauce lutowania i zachętę do elektroniki, inni podkreślają, że zestaw jest głównie gotowcem bez większej wartości poznawczej, w przeciwieństwie do prostych odbiorników detektorowych czy dawnych projektów z prasy elektronicznej. Zwrócono też uwagę na poprawność schematu i kierunek przepływu sygnału oraz na fakt, że zestaw ma raczej charakter montażowo-hobbystyczny niż projektowy.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA