Krzysztof9287 napisał: Pierwsza myśl była taka, aby kupić stetoskop i obciąć końcówkę, czyli to, co przykładamy do ciała, czyli ten mikrofon komorowy byłby od stetoskopu.
To nie musi być kawałek stetoskopu ale coś w rodzaju małej sztywnej puszki. Możliwe że masz coś takiego pod ręką (albo w śmieciach).
Ten szkic może coś rozjaśni:
Co do mikrofonu to potrzebny jest taki, który ma po drugiej stronie membrany zamkniętą przestrzeń. Tak by był czuły na wahania ciśnienia a nie tylko na różnicę ciśnień, przód, tył. I tutaj we wstępnych badaniach okazało się że pospolite mikrofony elekretowe (pojemnościowe), posiadają sporą czułość od strony niskich częstotliwości nawet do ułamków herca, rejestrując wahania ciśnienia pochodzące od np. otwierania drzwi (oczywiście przy odpowiednim paśmie toru wzmocnienia).
Oczywiście należało by zrobić praktyczne testy już z konkretnym typem, który się zakupi. Ale od tej strony mam nadzieję że akurat sam mikrofon nie będzie tu problemem nawet w zakresie cenowym kilku złotych.
Co do toru przed ADC, obojętnie czy na karcie dźwiękowej czy jakimś rozwiązaniu na mikrokontrolerze, to powinien zawierać filtrację zarówno od dołu (by nie rejestrować infradźwięków) jak i od góry, bo większe częstotliwości niż powiedzmy 2kHz są niepotrzebne.
Co do samego tematu Arduino, to jest generalnie problem z dynamiką (czyli rozdzielczością przetwornika ADC) i ten kontekst wymagałby osobnego rozpoznania. Jest też ogólna sprawa, co ten mikrokontroler ma robić. Czy ma być tylko rejestratorem, czy ma wyświetlać coś na ekranie, np. wykresy obwiedni itd. . Jeśli ma tylko chodzić o to by pomiar był bezprzewodowy, to można kombinować coś radiowego, choćby Bluetooth, gdzie są dostępne różne rozwiązania związane z dźwiękiem. Ale podstawa to uzyskać poprawny sygnał akustyczny, sprawę, ogólnie mówiąc, Arduino traktowałbym w tej chwili drugorzędnie.