Witam, uprzejmie proszę o pomoc w rozwikłaniu problemu z systemem nagłośnieniowym, który wystąpił w kościele po wymianie starego mikrofonu organisty na nowy.
Najpierw opiszę całą instalację - w zakrystii położony jest główny wzmacniacz Rduch MWL-5E 200W, od niego okablowanie do głośników oraz do niego kable pochodzące od mikrofonów - mamy ich łącznie 3 (dwa pojemnościowe w prezbiterium oraz dynamiczny na chórze muzycznym). Mikrofon organisty podłączony jest do Rducha przez mały wzmacniacz Shure SCM268.
Co jakiś czas kiedy włączony był wzmacniacz Shure z głośników było słychać szumy. Zastanawiając się na czym polega problem postanowiliśmy na początek wymienić mikrofon organisty i kabel, którym jest podłączony.
Po wymianie bardzo starego mikrofonu (co najmniej 15 letniego) na nowy, Shure SM58SE, podłączony do małego wzmacniacza Shure nowym kablem dochodzi do przegrzewania się zwłaszcza tylnej części głównego wzmacniacza Rduch, zapala się czerwona lampka informująca jak domniemam o wysokiej temperaturze oraz jednokrotnie w czasie Mszy dźwięk ze wszystkich mikrofonów był przerywany (kiedy wyłączyłem z prądu mały wzmacniacz Shure przerywanie zanikało i wracało po jego podłączeniu). Obecnie dźwięk nie przerywa, ale Rduch nadal mocno się nagrzewa.
W tygodniu roboczym użytkowane są tylko mikrofony z prezbiterium i kiedy nie podłącza się na chórze wzmacniacza Shure nie ma problemu nagrzewania się Rducha.
Próbowałem podłączyć mikrofon Shure (SM 58SE) bezpośrednio do kabla, który biegnie z chóru (od Shure do Rducha), chcąc "ominąć" mały wzmacniacz, jednakże mikrofon w takiej konfiguracji nie działał.
Istnieje jeszcze inny niepokojący objaw, występował także przed wymianą mikrofonu - przy podłączaniu do zasilania małego wzmacniacza Shure SCM268 kiedy jest włączony główny Rduch, w głośnikach słychać "elektryczny" dźwięk, coś na kształt sprzężenia, a na Rduchu widać krótkotrwały pik diod.
Z góry serdecznie dziękuję za pomoc w rozwiązaniu opisanych problemów - jako laik mam z tym duży kłopot, starałem się opisać wszystko jak najbardziej obrazowo.
Pozdrawiam
Najpierw opiszę całą instalację - w zakrystii położony jest główny wzmacniacz Rduch MWL-5E 200W, od niego okablowanie do głośników oraz do niego kable pochodzące od mikrofonów - mamy ich łącznie 3 (dwa pojemnościowe w prezbiterium oraz dynamiczny na chórze muzycznym). Mikrofon organisty podłączony jest do Rducha przez mały wzmacniacz Shure SCM268.
Co jakiś czas kiedy włączony był wzmacniacz Shure z głośników było słychać szumy. Zastanawiając się na czym polega problem postanowiliśmy na początek wymienić mikrofon organisty i kabel, którym jest podłączony.
Po wymianie bardzo starego mikrofonu (co najmniej 15 letniego) na nowy, Shure SM58SE, podłączony do małego wzmacniacza Shure nowym kablem dochodzi do przegrzewania się zwłaszcza tylnej części głównego wzmacniacza Rduch, zapala się czerwona lampka informująca jak domniemam o wysokiej temperaturze oraz jednokrotnie w czasie Mszy dźwięk ze wszystkich mikrofonów był przerywany (kiedy wyłączyłem z prądu mały wzmacniacz Shure przerywanie zanikało i wracało po jego podłączeniu). Obecnie dźwięk nie przerywa, ale Rduch nadal mocno się nagrzewa.
W tygodniu roboczym użytkowane są tylko mikrofony z prezbiterium i kiedy nie podłącza się na chórze wzmacniacza Shure nie ma problemu nagrzewania się Rducha.
Próbowałem podłączyć mikrofon Shure (SM 58SE) bezpośrednio do kabla, który biegnie z chóru (od Shure do Rducha), chcąc "ominąć" mały wzmacniacz, jednakże mikrofon w takiej konfiguracji nie działał.
Istnieje jeszcze inny niepokojący objaw, występował także przed wymianą mikrofonu - przy podłączaniu do zasilania małego wzmacniacza Shure SCM268 kiedy jest włączony główny Rduch, w głośnikach słychać "elektryczny" dźwięk, coś na kształt sprzężenia, a na Rduchu widać krótkotrwały pik diod.
Z góry serdecznie dziękuję za pomoc w rozwiązaniu opisanych problemów - jako laik mam z tym duży kłopot, starałem się opisać wszystko jak najbardziej obrazowo.
Pozdrawiam